fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

NIK: Ciech sprzedano za tanio

Ciech (na zdjęciu jego siedziba w stolicy) sprywatyzowano w ubiegłym roku. Skarb Państwa otrzymał 837,5 mln zł
materiały prasowe
Izba chce, by państwo wystąpiło o odszkodowanie m.in. za błędne wyceny czterech spółek.

Cztery z 15 największych spółek prywatyzowanych przez ministra skarbu w latach 2012–2014 sprzedano za tanio – twierdzi NIK w raporcie, jaki poznała „Rzeczpospolita".

Ze sprzedaży wszystkich 15 spółek do kasy państwa wpłynęło 13,3 mld zł, czyli 91 proc. łącznych przychodów z prywatyzacji w tym okresie.

– W kilku przypadkach dążenie do zawarcia transakcji prywatyzacyjnej spowodowało sprzedaż akcji spółek po cenach nieoddających ich faktycznej wartości – mówi „Rzeczpospolitej" Dominika Tarczyńska, rzeczniczka NIK.

Kontrolerzy mają zastrzeżenia do głośnej prywatyzacji chemicznego giganta – Ciechu. Pakiet 37,9 proc. akcji tej firmy w 2014 r. nabyła za 837,5 mln zł KI Chemistry, spółka zależna Kulczyk Investments. Była jedynym zainteresowanym zakupem akcji. Od początku pojawiały się jednak głosy, głównie ze strony opozycji, że resort sprzedał Ciech za tanio.

Gdy na jaw wyszło nagranie z podsłuchanej w czerwcu 2014 r. rozmowy Jana Kulczyka i prezesa NIK Krzysztofa Kwiatkowskiego w stołecznej restauracji, pojawiły się sugestie, że to spotkanie wpłynie na ocenę prywatyzacji Ciech. Ale raport Izby na ten temat jest jednoznacznie krytyczny.

Według raportu decyzja ministra skarbu „o odpowiedzi na wezwanie KI Chemistry do sprzedaży akcji Ciech po cenie 31 zł za akcję była działaniem niegospodarnym". Dlaczego?

Po pierwsze, tłumaczy NIK, spółka przed sprzedażą przeszła restrukturyzację i osiągała zyski. Kontrolerzy wskazują, że cena z wezwania była niższa od bieżących notowań Ciechu i nie uwzględniała premii za przejęcie kontroli nad spółką. Przypominają, że kurs akcji od 13 września 2011 r. znacząco wzrastał – w ciągu 2,5 roku z 10,83 do 31 zł – i nic nie wskazywało, by ten trend uległ zmianie. Wybrani przez resort skarbu analitycy finansowi (trzej z czterech) ocenili, że cena proponowana w wezwaniu jest niesatysfakcjonująca.

Działania ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego dotyczące analizy wezwania do sprzedaży akcji Ciechu NIK uznała za „nierzetelne".

Wątpliwości Izby wzbudził też wybór doradcy do wyceny wartości akcji – firmy ING Securities. Grupa ING była akcjonariuszem Ciechu (OFE ING miał 8,65 proc. akcji). Kontrolerzy ocenili, że resort wybrał doradcę, „nie biorąc pod uwagę potencjalnej możliwości konfliktu interesów".

„Działanie MSP zmierzało do wskazania przez doradcę niższej wyceny akcji", co miało „uzasadnić pozytywną odpowiedź" ministra na wezwanie – czytamy w raporcie.

Jak twierdzi Izba, ING Securities mógł być zainteresowany tym, by Skarb Państwa odpowiedział na wezwanie. W raporcie napisano, że analityk ING Banku w analizie z 17 stycznia 2014 r. (dwa miesiące przed wezwaniem) przedstawił dla akcji Ciechu rekomendację „kupuj" z ceną docelową 38,90 zł.

Minister skarbu tłumaczył kontrolerom, że odpowiedział na wezwanie, bo wcześniej nie było chętnych na akcje. Zgłosił uwagi do raportu, ale Kolegium NIK – któremu przewodniczył prezes Krzysztof Kwiatkowski – większości nie uwzględniło.

O ile drożej Skarb Państwa mógł sprzedać akcje Ciechu, NIK nie wskazuje. Ale zaznacza: „Determinacja MSP w dążeniu do zawarcia transakcji prywatyzacyjnych spowodowała sprzedaż akcji czterech spółek (za łączną kwotę 1020,9 mln zł) po cenach nieoddających ich faktycznej wartości".

Kontrolerzy uważają, że poniżej wartości resort sprzedał też akcje dwóch kopalni węgla brunatnego: Konin i Adamów, Zakładów Górniczo-Hutniczych Bolesław oraz spółki Meble Emilia.

W raporcie padają zarzuty przekroczenia uprawnień, niegospodarności, nieuzasadnionego płacenia za usługi doradcze. Prywatyzację Ciechu od 2014 r. badają prokuratura i CBA, dlatego NIK nie złożyła swojego doniesienia. Śledczy sprawdzają, czy przy sprzedaży spółki doszło do nadużyć i korupcji urzędników resortu skarbu. Śledztwo wszczęto na podstawie materiałów z afery taśmowej – podsłuchanej w restauracji rozmowy wiceministra skarbu Rafała Baniaka z Piotrem Wawrzynowiczem, lobbystą przedstawiającym się jako współpracownik Jana Kulczyka. W jej trakcie miała paść sugestia o łapówce.

NIK skierowała do Ministerstwa Skarbu wnioski m.in. o podjęcie działań w celu uzyskania odszkodowań za błędne wyceny i ich skutki.

Resort zapewniał, że prywatyzacja była transparentna, a KI Chemistry wydała oświadczenie, zapewniając o uczciwości zakupu. Przypomniała, że wraz z Ciechem przejęła jego olbrzymie zadłużenie.

„Rzeczpospolitej" nie udało się w poniedziałek skontaktować z Włodzimierzem Karpińskim. Nie odbierał telefonu, nie zareagował na SMS. Dyrektor jego biura poselskiego w Lublinie obiecał, że przekaże prośbę o kontakt. Minister, dziś poseł PO, nie oddzwonił.

Oświadczenie Ministerstwa Skarbu Państwa

Minister Skarbu Państwa już na początku swojego urzędowania zapowiedział gruntowną weryfikację podjętych wcześniej działań prywatyzacyjnych, nie tylko zbycia czterech spółek opisanych w raporcie NIK. Analiza transakcji sprzedaży akcji spółek Skarbu Państwa z ostatnich lat pozwoli na rzetelną ocenę tych procesów i finalnych decyzji. Podejmowane przez Ministra Skarbu Państwa działania są przejawem troski o przejrzystość wszystkich procesów oraz działań rynkowych podejmowanych przez MSP. Niezależnie od działań MSP prywatyzacja Ciechu jest przedmiotem śledztwa prowadzonego przez prokuraturę. Wszelkie działania wyjaśniające sprawę będą podejmowane w porozumieniu i współpracy z odpowiednimi organami ścigania oraz nadzorującymi rynek finansowy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA