fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Urządzanie województw

Urzędy wojewódzkie mają być otwarte dla obywateli – mówiła po wręczeniu nominacji 16 wojewodom premier Beata Szydło
PAP, Radek Pietruszka
Nowi wojewodowie to głównie samorządowi działacze PiS. Urząd ma być dla nich trampoliną.

Konstytucjonalista z KUL, wiceburmistrz Kruszwicy, dyrektor IPN, starosta pruszkowski – 16 nowych wojewodów powołała we wtorek premier Beata Szydło. Na zaprzysiężeniu apelowała, by ich celem była dobra współpraca z samorządami i by „byli wśród ludzi".

– Kierujcie się dewizą, która przyświeca rządowi: praca, pokora i służenie obywatelom – mówiła premier Beata Szydło do nowych wojewodów.

Większość z nich ma doświadczenie samorządowe. – Wybraliśmy ludzi młodych, bez obciążeń i takich, którzy potem wygrają wybory samorządowe w tych miastach. To strategia wieloletnia – mówi nam jeden z posłów PiS.

Zanim premier powołała nowych wojewodów, PiS znowelizował ustawę o wojewodzie i administracji rządowej, wyrzucając z niej wymóg „trzyletniego stażu pracy w zakresie kierowania zespołami ludzkimi". W zamian wprowadzono zapis, że na stanowisko wojewody może zostać powołana osoba, która m.in. „daje rękojmię należytego wykonywania obowiązków wojewody".

– To oznaka słabości partii, która nie ma kandydatów spełniających taki prosty wymóg jak trzyletnie doświadczenie w kierowaniu zespołem – ocenia dr Jarosław Flis, socjolog polityki.

Faktycznie, wśród nowych wojewodów jest kilku, którzy nie mają doświadczenia w zarządzaniu, np. 35-letni Paweł Hreniak, radny wojewódzki, który od wczoraj jest wojewodą dolnośląskim, czy 34-letni Jarosław Wieczorek, radny z Gliwic, obecnie wojewoda śląski.

Wybór nieznanego Wieczorka to zaskoczenie nawet w śląskim PiS. Jego kontrkandydatem był prof. Jan Wojtyła, były rektor uczelni ekonomicznej. – Jestem zaskoczony tymi nominacjami w większości osób bez autorytetu. Lepszym wojewodą byłby niewątpliwie prof. Wojtyła, człowiek z doświadczeniem i autorytetem, a tym samym akceptowalny w Warszawie – ocenia poseł PO Marek Wójcik.

Powołanie części nowych wojewodów, jak np. Zdzisława Sipiery, obecnego starosty pruszkowskiego, na wojewodę mazowieckiego, Mikołaja Bogdanowicza, wiceburmistrza Kruszwicy (wojewoda kujawsko-pomorski), czy Agaty Wojtyszek, wicestarosty starachowickiego (wojewoda świętokrzyski), spowoduje zmiany w samorządach.

Duża część wojewodów to byli lub obecni radni (gminni, powiatowi i wojewódzcy) – Dariusz Drelich (wojewoda gdański, wcześniej w Radzie Powiatu Gdańskiego), Jarosław Wieczorek (wojewoda śląski, który karierę w polityce zaczynał w Radzie Miasta Gliwice), Józef Pilch (radny miasta Krakowa, obecnie wojewoda małopolski), Artur Chojecki (radny i wiceprzewodniczący sejmiku województwa, teraz wojewoda warmińsko-mazurski).

Zdaniem dr. Flisa główne doświadczenie samorządowe przy wyborze wojewodów to nic dziwnego. – Stanowisko wojewody to promocyjna trampolina, która daje dużą gwarancję wygranej w wyborach samorządowych – mówi ekspert.

Na stanowiska wojewodów powracają i tacy, którzy już wcześniej je piastowali np. Bohdan Paszkowski, który w 2007 r. krótko pełnił funkcję wojewody podlaskiego i porzucił ją na rzecz mandatu senatora, czy Zbigniew Hoffman, który w 2006 r. był już wojewodą wielkopolskim i wojewodą kujawsko-pomorskim (obecnie jest posłem i będzie musiał złożyć mandat).

Duże zamieszanie nastąpi z powodu Ewy Leniart, dyrektor rzeszowskiego Instytutu Pamięci Narodowej, która została wojewodą podkarpackim. Miesiąc temu Leniart objęła mandat w sejmiku po Wojciechu Buczaku, który w wyborach do Sejmu zdobył mandat poselski. Wojewoda Leniart będzie musiała z niego zrezygnować.

Dość dużym zaskoczeniem jest nominacja prof. Zbigniewa Raua na wojewodę łódzkiego. To były senator z PiS, wykładowca akademicki i profesor prawa. Prawnika z zawodu ma także od wczoraj województwo lubelskie – to 38-letni konstytucjonalista, pracownik naukowy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Przemysław Czarnek.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA