fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Jaki: Trzaskowski wycofuje się ze swoich obietnic

Fotorzepa, Robert Gardziński
- Jak widzę to, co się dzieje w stołecznym ratuszu, po tych dwóch dniach urzędowania, to okazuje się, że mój szanowny, już były kontrkandydat, a obecnie prezydent Rafał Trzaskowski, wycofuje się ze swoich obietnic - uważa Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości, a w ostatnich wyborach kandydat PiS na prezydenta Warszawy.

Dziś był gościem Krzysztofa Ziemca w radiu RMF FM. Patryk Jaki mówił tam m.in. o siódmej już nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym przyjętej w nocy przez Senat.

- Nigdzie w Europie nie było takiego systemu, jak w Polsce, gdzie sędziowie mieliby tak dużą siłę kształtowania własnego zawodu, dokooptowania dodatkowych ludzi. Wyciągnięci z państwa nie oceniani przez nikogo. Oceniani przez samych siebie – zauważył Patryk Jaki.

Jego zdaniem problem polegał na tym, że przez wiele lat nikt nie miał siły się zmierzyć z władzą sądowniczą, bo była tak silna w stosunku do władzy ustawodawczej i wykonawczej.

- Najgorsze jest, że to działało źle. To jest system jeden z najdroższych w Europie i jeden z najmniej efektywnych – uważa rozmówca RMF.

Dodał, że w '89 roku polski system sądowniczy zyskał wyjątkowy status. Został sprywatyzowany dla korporacji, wyciągnięty z państwa i oddany korporacji.

Rozmówca Krzysztofa Ziemca zapewnia, że nie szkoda ostatnich dwóch lat i walki o reformę sądownictwa. - Fragmenty, z których my się wycofujemy, to są fragmenty, gdzie od samego początku zaznaczaliśmy, że one wcale nie są najważniejsze. Nie jest wcale najważniejsza sytuacja kadencji- tłumaczył Jaki.

Podkreślił, że „najważniejszym elementem w tej reformie jest Izba Dyscyplinarna". - Mówiliśmy, że największy problem w sądownictwie polega na tym, że nawet jeżeli są czarne owce, to jest tak, że kruk krukowi... i tak dalej. Po prostu ten system nie potrafi rozliczyć się z osobami, które działają źle. Izba Dyscyplinarna póki co zostaje. Zostaje KRS – dodał wiceminister sprawiedliwości.

Patryk Jaki pytany kim jest Małgorzata Gersdorf, odpowiada: uważam, że nie jest pierwszym prezesem Sądu Najwyższego. "Jeżeli prezydent podpisze ustawę, to się zmieni"

Rozmówca RMF FM odpowiadał też na pytania związane z kampanią samorządową i dalszymi planami wobec Warszawy.

- Okazuje się, że osiągnąłem wynik prawie najlepszy w Polsce w stosunku do wyniku PiS-u dokładnie w tym samym okręgu. Rozszerzyłem elektorat najwięcej prawie w Polsce z wszystkich miast wojewódzkich – chwalił się.

I dodał, że w Warszawie chciało głosować na niego najwięcej osób, które nie chciało głosować na PiS. - To jednak pokazuje, że ta ciężka praca przyniosła skutki. Oczywiście, naszym największym problemem było to, że nie było trzeciego kandydata – uważa Jaki.

Stwierdził, że teraz nabrał już dystansu do tego co się działo w ostatnich miesiącach. - Nie ukrywam, że z lekką satysfakcją, jak widzę, co się dzieje. To jest tak, że przykro mi, że miałem rację. Przykro mi, że miałem rację w wielu sprawach – mówił wiceminister w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem.

I punktował nowego prezydenta stolicy: - Wycofał się z finansowania Skry - bardzo ważnego projektu, gdzie dyskutował ze mną w kampanii, że on to na pewno zrobi. Okazuje się, że wycofuje się z deklaracji dotyczących cen biletów, cen śmieci w Warszawie – wyliczał niedawny kandydat PiS na prezydenta Warszawy.

Zauważył, że Rafał Trzaskowski, „teraz mówi o dodatkowych etatach, a tak naprawdę prasa pisze o ustawianiu konkursów".

- Ta kampania i te doświadczenia sprawiły, że mam poczucie zebrania dużego kapitału. Kapitału nie tylko w postaci głosów - to jest jednak najlepszy wynik na kandydata Prawa i Sprawiedliwości od 2006 roku. Mam legitymację do patrzenia na ręce Trzaskowskiemu od ćwierć miliona mieszkańców i mam zamiar z tego korzystać – zapowiedział Patryk Jaki.

Zdradził, że ma nowe projekty związane z Warszawą, bo „czuje się zobowiązany wobec tego ćwierć miliona ludzi, którzy na niego zagłosowali".

- To będą projekty warszawskie, lokalne, projekty również polityczne. Mieszkańcy przyznali nam rolę w opozycji, ale mamy zamiar z tej roli bardzo mocno korzystać, co było już widać na pierwszej sesji rady miasta – zapewniał wiceminister sprawiedliwości.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA