Polityka

Polityczna gra wokół dyrektywy UE o prawie autorskim

AFP
Nowa dyrektywa UE została narzędziem PiS w samorządowej kampanii wyborczej w Polsce.

Dane geograficzne pokazane przez portal Polityka w Sieci jednoznacznie wskazują, że porównanie nowej dyrektywy UE, chroniącej twórców i dziennikarzy, do kontrowersyjnej umowy handlowej ACTA z 2012 r. było używane przede wszystkim w Polsce. Dlaczego? To efekt politycznej kampanii, dzięki której zarzuty o rzekome cenzurowanie internetu PiS wykorzystał przeciwko Platformie Obywatelskiej.

Kampania polityczna wokół dyrektywy ws. praw autorskich na jednolitym rynku cyfrowym w Polsce stała pod znakiem hasła i hashtagu #ACTA2. Ale jak pokazują analizy mediów społecznościowych, działo się tak tylko w naszym kraju – a nie, jak mogłoby się wydawać, w całej Europie.

„#ACTA2 hasło używane w #PL zasięg w sieci 9MLN/323 tweety na godzinę" – podał branżowy portal Polityka w Sieci. Dla porównania – hasła i hashtagi dotyczące nowego prawa były używane poza granicami kraju w znacznie mniejszym stopniu. „#Article13 używany w #UE zasięg w sieci 4,5MLN. 192 tweety na godzinę. Kolejny – #SaveYourInternet (ratuj swój internet) zasięg w sieci w UE – 3,3MLN/12 tweetów na godzinę". To oznacza, że żadne internetowe hasło związane z nową dyrektywą nie miało w UE takiego zasięgu jak w Polsce ACTA 2.

W 2012 r. protesty – nie tylko internetowe, ale i uliczne – dotyczące ACTA odbywały się na skalę globalną. Teraz jedynym widocznym protestem w Polsce było pojawienie się grupki osób przed biurem krajowym PO na Wiejskiej. Bo politycy Platformy w głosowaniu w PE dyrektywę poparli. Europosłowie PiS byli przeciw.

Zmiana tematu z dyskusji o prawach autorskich na rzekomy powrót cenzury – co z tzw. ACTA 2 ma symbolizować – to efekt starcia PiS i PO w kampanii. Jej elementem stał się nawet pojedynek w wyborach na prezydenta Warszawy. – Rafał Trzaskowski buduje swój wizerunek jako osoby wpływowej w Europie, a w tej sprawie milczy – oskarżał w środę na konferencji prasowej Patryk Jaki, kandydat PiS. Jego sztab domagał się od Trzaskowskiego zajęcia stanowiska w sprawie, podkreślając, że (rzekomo) nowa dyrektywa doprowadzi do ograniczenia wolności słowa.

– Ta strategia PiS może być skuteczna – uważa dr Marek Migalski, politolog. – To jest obliczone na młody elektorat, dla którego kwestia potencjalnej cenzury jest istotna. Tak zdobywa się tylko ułamki procentów głosów, ale w niektórych okręgach to one okażą się decydujące – mówi politolog.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL