fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Kopacz: Bycie we wspólnocie zobowiązuje

Twitter
Zapomnijmy na chwilę, że trwa kampania wyborcza - zaczęła swoje wystąpienie premier Ewa Kopacz podczas specjalnego posiedzenia Sejmu poświęconego uchodźcom.

Dzisiejszy dzień jest wyjątkowy. Cała Europa obserwuje, co się dzieje w tym parlamencie - mówiła premier.  - Bycie we wspólnocie obowiązuje. Dziś odwrócenie się plecami od tych, którzy potrzebują pomocy powoduje, że wypisujemy się ze wspólnoty Unii Europejskiej.

Premier przypomniała, że w latach 90. przyjęliśmy ponad 80 tysięcy Czeczenów. Nie spowodowało to zagrożenia terrorystycznego w naszym kraju.

Kopacz mówiła, że w związku z napływem uchodźców nie musimy stawiać zasieków i budować murów na granicach. Premier zaapelowała do "obrońców życia", aby  pochylili się nad tymi, których życie jest zagrożone.

Jesteśmy po lepszej stronie świata - mówiła Kopacz. - Ludzie uciekają do niej, a nie z niej. Apeluję o to, byśmy zadbali o tych ludzi.

Premier zaapelowała do opozycji o zajęcie jasnego stanowiska.

Ewa Kopacz podkreśliła, że najważniejsze dla Polski jest zapewnienie bezpieczeństwa Polakom, i dlatego rząd rezerwuje sobie prawo do weryfikowania uchodźców i sprawdzania wszelkimi możliwymi metodami, czy nie ma wśród nich osób niebezpiecznych.

Premier Kopacz zaapelowała też o solidarność wobec krajów Unii Europejskiej, które oczekują od nas pomocy i współdziałania w rozwiązaniu dramatycznej sytuacji w związku z falą uchodźców.

Schetyna: Nie dopuścić do kolejnego podziału Europy

O podjęcie ponadpartyjnych działań zaapelował z sejmowej mównicy szef MSZ Grzegorz Schetyna.

- Jesteśmy zakładnikami dramatycznych obrazów: zmarłego dziecka na plaży, tysięcy uchodźców, płotów i zasieków   - mówił. - Ale jesteśmy też zakładnikami polityków, którzy straszą uchodźcami .

Przypomniał, że kryzys związany z uchodźcami ma swoje źródła w krwawym konflikcie w Syrii, niestabilności całego regionu. Ale i Polsce grozi zaostrzenie kryzysu na Ukrainie, a co za tym idzie - napływ uchodźców zza wschodniej granicy.

Szef MSZ uznał, że głównym zadaniem jest wzmocnienie granic, współpraca z krajami spoza UE oraz stabilizacja w najbardziej niespokojnych regionach. Ale też, jak zauważył, zapobieżenie kolejnemu podziałowi Europy.

Min. Piotrowska: Sytuacja na granicach RP stabilna

MSW z najwyższą uwagą śledzi obecną sytuację migracyjną - powiedziała szefowa MSW Teresa Piotrowska. Zapewniła, że na szlakach, którymi mogą przechodzić imigranci wprowadzone wzmożone kontrole, a jeszcze w ubiegłym roku wzmocnione zostały procedury współdziałania służb i instytucji na wypadek napływu większej liczby uchodźców.

 

Piotrowska przyznała, że coraz częściej ujawniane są przypadki przemytu uchodźców do Polski, ale ruch graniczny w stosunku do analogicznego okresu z ubiegłego roku wzrósł zaledwie o 4 procent.

Minister Piotrowska zapewniła, że w ośrodkach dla uchodźców mamy przygotowanych 700 miejsc, a w razie potrzeby mogą być przygotowane kolejne. Za każdą osobę relokowaną Polska ma otrzymać 6 tysięcy euro, a za każdą przesiedloną - 10 tysięcy. Uchodźcom umożliwi się naukę języka polskiego i specjalistyczną pomoc, a rząd będzie w tym procesie korzystał z pomocy organizacji pozarządowych - mówiła Piotrowska.

Szefowa MSW zapewniła, że na razie nie ma potrzeby wprowadzania specjalnych działań, ale Polska jest gotowa podjąć i zrealizować uzgodnione zobowiązania międzynarodowe.

Trzaskowski: Potrzebne racjonalne podejście

W rozwiązywaniu problemów uchodźców najważniejsze jest racjonalne podejście - mówił wiceminister spraw zagranicznych Rafał Trzaskowski.

- Nie stać nas na to, żeby pomóc wszystkim, ale Polska musi się wykazać solidarnością - mówił Trzaskowski. Podkreślił, że potrzebne jest podejście całościowe, a przede wszystkim podjęcie odpowiednich działań na granicach i oddzielenie imigrantów ekonomicznych od uchodźców. 

Wystąpienie przedstawicieli rządu zapoczątkowało sejmową debatę na temat uchodźców. Kolejnym punktem są wystąpienia przedstawicieli poszczególnych klubów poselskich.

Najważniejsze działania na granicach

Liczba uchodźców nie jest tak ważna, jak warunki, jakie możemy im zapewnić - powiedział przed specjalnym posiedzeniem Sejmu poświęconym kryzysowi imigracyjnemu w Unii Europejskiej rzecznik rządu.

Cezary Tomczyk mówił również przed dzisiejszym posiedzeniem Sejmu, ze najbardziej istotna kwestią w przypadku imigrantów jest oddzielenie na granicy uchodźców od imigrantów.

Tomczyk zapewnił, że podczas dzisiejszego posiedzenia liczbę uchodźców, której przyjęcie zaakceptuje Polska poznamy z wystąpienia szefowej MSW.

Polska wstępnie zadeklarowała przyjęcie 2 tysięcy uchodźców. Według wyliczeń UE powinniśmy ich przyjąć około 12 tysięcy. Na kwoty uchodźców nie chce się zgodzić tak Polska, jak i pozostałe kraje grupy Wyszehradzkiej.

Musimy się przeciwstawić atmosferze lęku

"Jesteśmy dzisiaj świadkami - szczególnie w debacie publicznej - bardzo niepokojących procesów, w których narasta atmosfera niechęci, lęku, obaw, atmosferze, której musimy się solidarnie przeciwstawić" - powiedział szef klubu PO Rafał Grupiński. 

Polityk PO przekonywał, że polska klasa polityczna musi wspólnie rozwiązywać problem imigrantów. "Musimy mówić wspólnym głosem" - apelował. 

"Jesteśmy w sytuacji, w której - w tonie polityków szczególnie po prawej stronie sceny politycznej - narasta ton podbijania w istocie lęków społecznych" - ocenił Grupiński 

Jak podkreślił, konieczna jest solidarność z uchodźcami. "Spotykamy się z tak dużą ilością obaw, niechęci, ksenofobicznych i nacjonalistycznych wypowiedzi, że jako klasa polityczna musimy powiedzieć zdecydowanie: nie ma naszej zgody na tego rodzaju język w debacie na temat uchodźców" - podkreślił polityk PO.

Jak dodał, najtrafniejsza wypowiedź, jaka padła dotychczas, zawiera się w trzech słowach: "wielka klęska humanitarna".

"Nasza europejska wspólnota musi wykazać się solidarnością na dwóch poziomach, na podstawowym - czyli poziomie solidarności z uchodźcami, (a tu) zasada dobrowolności, dobrego wypracowania rozdzielenia imigracji ekonomicznej od rzeczywistych uchodźców jest istotna, a drugi poziom solidarności - to solidarność wewnątrz europejska, a więc wspólne podzielenie się odpowiedzialnością kosztami tego problemu" - przekonywał Grupiński.

Godson: Łatwo zniszczyć opinię Polski jako schronienia dla prześladowanych

Polska zawsze była znana z tego, że stanowiła schronienie dla prześladowanych, ale przez strach tę opinię jest łatwo zniszczyć - ocenił poseł John Godson (PSL). Dodał, że Polacy w latach 40. XX w. też korzystali z gościnności innych krajów.

W debacie nad informacją rządu ws. kryzysu migracyjnego Godson podkreślił, że Polska w świecie jest znana jako kraj solidarności. "To jest najbardziej rozpoznawalna marka Polski. Polska zawsze była znana z tego, że stanowiła schronienie dla ludzi prześladowanych" - mówił poseł. 

Dodał jednak, że przez strach i "nieodpowiedzialne zachowania" tę opinię jest łatwo zniszczyć". Polityk podkreślił, że obawy przed nieznanym są normalnym uczuciem, ale "strach jest złym doradcą". 

"Brak solidarności z innymi krajami europejskimi dzisiaj może oznaczać też brak solidarności z ich strony jutro, a więc w naszym interesie jest to, abyśmy byli solidarni" - przekonywał poseł PSL. 

"Przypomnę, że Polska niegdyś skorzystała z gościnności innych krajów. W latach 40. XX wieku nawet Afryka przyjęła kilkanaście tysięcy uchodźców w Tanzanii, Zambii, RPA czy w Kenii" - wyliczał poseł. Dodał, że w latach 80. 10-milionowa Grecja przyjęła 40 tys. polskich uchodźców. "To zobowiązuje" - dodał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA