fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Czy amerykańskiego prezydenta można usunąć

Impeachment będzie oznaczał załamanie gospodarki – przestrzegł Donald Trump
AFP
Po zeznaniach byłego prawnika Trumpa i werdykcie w procesie Paula Manaforta znów mówi się o impeachmencie.

Aleksandra Słabisz z Nowego Jorku

Bill Clinton i Andrew Johnson zostali poddani tej procedurze, ale obaj zostali uniewinnieni przez Senat. Prezydent Richard Nixon natomiast sam ustąpił, nie chcąc brnąć przez cały ten proces.

W ostatnim tygodniu w mediach pojawiły się nagłówki spekulujące, w jaki sposób zeznania Michaela Cohena i uznanie za winnego Manaforta (który jako szef sztabu wyborczego Donalda Trumpa był jedną z jego najbardziej zaufanych osób) mogą pogrążyć obecnego prezydenta.

Jednym z najważniejszych zarzutów przeciwko Donaldowi Trumpowi, które wyłoniły się z ubiegłotygodniowych procesów, to ten o złamanie przepisów regulujących finansowanie kampanii prezydenckiej. Na ten temat zeznawał właśnie Michael Cohen, twierdząc, że na polecenie Trumpa opłacił milczenie kobiet, z którymi ten ostatni miał bliskie stosunki. Potem zaś Cohen otrzymał zwrot z funduszy kampanii.

Nacisk i przekupstwo

Zdaniem znawców prawa to rodzaj wykroczenia, które ojcowie założyciele USA mieli na myśli, dając Kongresowi wolną rękę do postawienia prezydenta w stan oskarżenia, a nawet usunięcia go.

– Pisząc konstytucję, ojcowie narodu często wyrażali niepokój, że znajdą się osoby, które będą chciały np. zdobyć prezydenturę za pomocą korupcji. To właśnie dlatego dołączyli klauzulę o impeachmencie – powiedział w jednej z amerykańskich gazet Joshua Matz, współautor publikacji „To End a Presidency: The Power of Impeachment".

Gdyby chodziło o kogoś innego niż prezydent USA, prokuratura nie czekałaby z wysunięciem oskarżeń. Amerykański Departament Sprawiedliwości trzyma się jednak zasady, że nie wszczyna postępowania karnego w stosunku do urzędującego prezydenta. Jedyna droga do ukarania Trumpa za złamanie prawa to impeachment, czyli postawienie w stan oskarżenia przez Kongres.

Pod impeachment kwalifikują się trzy wykroczenia. „Prezydent, wiceprezydent i wszyscy inni urzędnicy państwowi powinni zostać usunięci z urzędu za zdradę, łapówkarstwo albo inne poważne przestępstwa" – czytamy w artykule II amerykańskiej konstytucji. Zdaniem ekspertów prawa konstytucyjnego działania, które podważają prawdziwość wyborów, jak najbardziej mogą się kwalifikować jako impeachment. – Tworząc konstytucję w 1787 r., ojcowie narodu amerykańskiego szczególną uwagę poświęcili jednemu przestępstwu, kwalifikującemu do usunięcia z urzędu: próbie wywarcia nacisku na Kolegium Elektorów. Uważali, że osoba, która próbuje podważyć wolę demokracji, nie jest godna sprawować urząd prezydenta – tłumaczy Matz.

Naturalnie próba przekupienia członków Kolegium Elektorskiego to nie to samo co pozbawianie wyborców informacji poprzez opłacenie milczenia osób, które posiadają wiedzę kompromitującą kandydata. – Oba działania jednak ingerują w proces demokratyczny – zauważa Laurence H. Tribe, wykładowca prawa na Harvardzie i zagorzały krytyk Trumpa.

– Przestępstwa, o które Cohen oskarżył swojego byłego klienta, prezydenta, nie polegały na przekupieniu sensu stricto, ale zdecydowanie polegały na działaniu przestępczym, mającym na celu zapobiegnięcie ujawnieniu w przeddzień wyborów jego pozamałżeńskich kontaktów. Upublicznienie tych informacji kosztowałoby go cenne głosy w takich kluczowych dla Trumpa stanach, jak: Michigan, Pennsylwania i Wisconsin – tłumaczy Tribe.

Wyborcy i liderzy

Wykroczenia dokonane przed objęciem urzędu nie są jednak zazwyczaj przedmiotem postępowania mającego na celu usunięcie z urzędu. Wyjątek może jednak stanowić sytuacja, w której złamanie prawa umożliwiło danej osobie objęcie urzędu. Tak jest w tym przypadku.

Na razie jednak rzeczywistość polityczna daje ochronę Donaldowi Trumpowi przed jakimikolwiek oskarżeniami. Republikanie mają większość w Kongresie i nie wygląda na to, by chcieli się podjąć uruchomienia procedury usuwania prezydenta.

Nie wiele zmienia to, że demokratyczni wyborcy coraz częściej o tym mówią. Przywódcy ich partii jednak ostrożnie podchodzą do tematu.

– Ja stawiam na skuteczność. Trzeba najpierw zebrać wszystkie dowody. Chrońmy Roberta Muellera. Pozwólmy mu skończyć jego dochodzenie. Pozwólmy mu przygotować pełne i wyważone sprawozdanie z dochodzenia. Kiedy już to będziemy mieć, wtedy podejmiemy decyzję co do kolejnego korku – powiedziała jedna z najbardziej prominentnych członkiń Senatu Elizabeth Warren. Z pewnością przemawia za tym pragmatyzm i ostrożność, bo bez poparcia większości, którego obecnie demokraci nie zdobędą ani w Izbie Reprezenantów ani w Senacie, jakiekolwiek próby wszczęcia impeachmentu skończą się niczym. – Bez obustronnego poparcia to będzie tylko gra polityczna – zauważyła Nancy Pelosi, przewodnicząca mniejszości w Izbie Reprezentantów.

Mueller na tropie

W najbliższym czasie jednak śledztwo Roberta Muellera może doprowadzić do kolejnych oskarżeń, werdyktów lub wyrażenia zgody na współpracę z prokuraturą. Jeżeli zdecyduje się na nią Paul Manafort, to może dostarczyć śledczym kolejnych cennych dowodów. ©?

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA