Reklama
Rozwiń
Reklama

Łukaszenko szuka korzeni

Naśladując Ukraińców, władze w Mińsku organizują Dzień Wyszywanki, tradycyjnej odzieży będącej symbolem odrodzenia narodowego.

Aktualizacja: 30.06.2016 18:36 Publikacja: 29.06.2016 19:33

Łukaszenko szuka korzeni

Foto: 123RF

Prezydent Aleksander Łukaszenko, który od początku swoich rządów nieustannie promował ideę wszechstronnej integracji z Rosją, nagle sięga po symbole mające umocnić tożsamość narodową Białorusinów. Jednym z nich jest właśnie wyszywanka, tradycyjna odzież białoruska, której historia sięga XII wieku i którą w czasach komunistycznych nosili przeważnie dysydenci. Jest bardzo popularna na Ukrainie, gdzie od dziesięciu lat regularnie obchodzony jest Światowy Dzień Wyszywanki.

Od ponad roku rosyjskie media alarmują, że władze w Mińsku rozpoczęły tak zwaną pełzającą białorutenizację i sięgają po doświadczenia Ukraińców. Nie bez powodu. Kilka dni temu Ministerstwo Kultury Białorusi oświadczyło, że 2 lipca w Mińsku po raz pierwszy będzie obchodzony Dzień Wyszywanki. – Jest to wizytówka Białorusinów oraz w pewnym sensie symbol strzegący nacji – powiedziała Marianna Mikałajewa z Departamentu Sztuki Ministerstwa Kultury Białorusi. Co więcej, wyszywanka będzie powszechnie stosowana podczas tegorocznych uroczystości związanych z obchodami Dnia Niepodległości 3 lipca.

Pod koniec ubiegłego roku Łukaszenko ogłosił 2016 rok Rokiem Białoruskiej Kultury i polecił zwiększyć godziny nauczania języka białoruskiego w szkołach. – Białoruski prezydent demonstruje Rosji, że może być też niewygodnym liderem, który prowadzi politykę opartą na białoruskim nacjonalizmie, a nie na ideach integracji – zareagował na to kremlowski Instytut Badań Strategicznych.

Mimo że zdecydowana większość Białorusinów mówi na co dzień po rosyjsku, język ojczysty powraca do przestrzeni publicznej. – W ostatnich latach na ulicach Mińska oraz w telewizji pojawiło się dużo reklam w języku białoruskim. Decydując się na to, przedsiębiorcy kierują się modą – mówi „Rz" szef Stowarzyszenia Języka Białoruskiego w Mińsku Aleh Trusau. – Wyrosło nowe pokolenie Białorusinów, którzy sięgają po swoją ojczystą kulturę i język – dodaje.

Początkowo promocją wyszywanki zajęła się w 2014 roku białoruska organizacja młodzieżowa Art Siadziba, ale inicjatywa została szybko przejęta przez władze.

Reklama
Reklama

– Dziesięć czy 15 lat temu dla wyszywanki na Białorusi nie było miejsca. Władze propagowały dziedzictwo sowieckie. Po aneksji Krymu wielu ludzi odczuło potrzebę zdystansowania się od „rosyjskiego świata". Odczuły to też władze – mówi „Rz" Franak Wiaczorka, znany białoruski dziennikarz i jeden z inicjatorów popularyzacji wyszywanki.

Polityka
Afera Epsteina. Niepewna przyszłość Keira Starmera
Polityka
Afera Epsteina to rosyjski „kompromat”? Niemieccy politycy pełni obaw o bezpieczeństwo
Polityka
Co Donald Trump wiedział o Jeffrey'u Epsteinie? Nowe fakty
Polityka
Czy Rosja obroni Kubę przed Donaldem Trumpem?
Polityka
Marek Kutarba: Czy Niemcy będą bronić przesmyku suwalskiego przed Rosją?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama