Reklama

Republikańscy senatorowie nie chcą zmian w prawie wyborczym

Republikańscy senatorowie zagłosowali przeciw zmianom w prawie wyborczym. To była najbardziej ambitna propozycja zreformowania go, jaka w ostatnim pokoleniu pojawiła się w Kongresie.

Aktualizacja: 23.06.2021 21:33 Publikacja: 23.06.2021 18:27

Republikańscy senatorowie nie chcą zmian w prawie wyborczym

Foto: AFP

Przygotowany przez demokratów projekt ustawy o nazwie „For the People Act" zawiera progresywne propozycje zmian w prawie wyborczym, w tym ujednolicenia go w całym kraju, wprowadzenia we wszystkich stanach 15-dniowego wcześniejszego głosowania i możliwości głosowania korespondencyjnego. Przewidywał też rozszerzenie jawności finansowania kampanii, zakaz manipulowania granicami okręgów wyborczych i wymóg, aby kandydaci na prezydenta ujawniali swoje zeznania podatkowe.

Projekt był odpowiedzią demokratów na zmiany ordynacji wyborczej wprowadzone w 18 stanach rządzonych przez republikanów. Zdaniem demokratów utrudniały one wyborcom, szczególnie tym należącym do mniejszości, oddawanie głosów w wyborach, a były pokłosiem kampanii byłego prezydenta Donalda Trumpa i jego zwolenników, którzy przekonywali swoich zwolenników, że w wyborach w 2020 r. doszło do fałszerstw. Prezydent Joe Biden nazwał je nawet „prawami Jima Crowa XXI wieku" nawiązując do przepisów o segregacji rasowej, które obowiązywały do 1965 r.

Wtorkowe głosowanie miało być pierwszym krokiem umożliwiającym rozpoczęcie dyskusji na temat ujednolicenia i zreformowania prawa wyborczego w całym kraju. Za podjęciem tej dyskusji zagłosowało 50 demokratycznych senatorów, a przeciw – wszystkich 50 republikanów.

Zdaniem republikanów proponowane przez demokratów zmiany w prawie wyborczym ograniczają gwarantowany w konstytucji autorytet władz stanowych w zakresie przeprowadzania wyborów i doprowadzą do manipulacji wyborczej na rzecz demokratów. Niektórzy przewidywali nawet, że zmiany te utrudniałyby wybranie w przyszłości republikańskiego prezydenta.

– To zbyt radykalna propozycja. Ordynacja wyborcza to nie sprawa federalna. Nie ma podstaw, by federalizować wybory – powiedział przewodniczący mniejszości w Senacie Mitch McConnell.

Reklama
Reklama

– Nie chcą debaty, bo się boją. Chcą utrudnić dostęp do głosowania wielu Amerykanom i nie chcą o tym porozmawiać. Kłamstwa Trumpa szerzą się jak nowotwór i zagrażają rozwojowi jednej z głównych partii politycznych – powiedział przewodniczący większości w Senacie Chuck Schumer i zapewnił, że demokraci zwiększą wysiłki nad zatwierdzeniem takiego prawa.

Przy jednomyślnym oporze republikanów demokratyczni senatorowie nie mają jednak prostego zadania. Nadzieją na zmianę jest dla nich wycofanie procedury zwanej filibuster, w której wystarczy sprzeciw 41 senatorów do zablokowania projektu ustawy, a nie głosy większości. – Usuńmy filibuster, żebyśmy mogli pracować dla narodu. Naród nie po do dał większość demokratom, żebyśmy musieli iść na kompromis z insurekcjonistami – napisała na Twitterze demokratyczna kongresmenka Ayana Pressley.

Kilkoro umiarkowanych demokratów nie popiera jednak pomysłu wyeliminowania tej procedury. I oni będą musieli zostać przekonani, aby zmiana procedury doszła do skutku.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
„Najpierw polskie"? Eksperci oceniają nowe plany rządu
Polityka
Nowy sondaż: KO nadal na czele. PiS nie ma większości bez dwóch Konfederacji
Polityka
Karol Nawrocki zaproszony przez Donalda Trumpa do Rady Pokoju
Polityka
Jak dyscyplinuje Grzegorz Braun. Partii nie można krytykować nawet po odejściu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama