fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Sondaż: Zyskuje PiS, zyskuje Koalicja Obywatelska

AFP
PiS powoli odbudowuje poparcie nadwątlone podczas pandemii. W górę pnie się też, podążając za swoim kandydatem w wyborach prezydenckich, Koalicja Obywatelska.

Proporcje w sondażu IBRiS dotyczącym preferencji partyjnych niewiele się zmieniają w porównaniu z poprzednimi notowaniami. Ale procenty rosną, zapewne ze względu na rosnącą mobilizację przed wyborami prezydenckimi.

Niezmiennie w rankingu prowadzi PiS (wzrost poparcia o 4 punkty w porównaniu z sondażem z 11 maja), druga jest KO – wzrost o 9 pkt proc. Nieznacznie tracą ludowcy z Koalicją Polską (ok. 2 pkt proc.), trochę zyskuje Lewica (1 pkt proc.), pół punktu traci Konfederacja. Tendencje w sondażach poparcia dla partii są więc dość stałe mimo toczącego się ostrego sporu politycznego. Walka o termin wyborów prezydenckich i sposób ich przeprowadzenia nie zmieniła partyjnej układanki, choć KO może cieszyć się z wiatru dmuchającego w jej żagle. To nie znaczy jednak, że PiS-owi oręż wypadł z ręki, lekki wzrost pokazuje, że partia Jarosława Kaczyńskiego daleka jest od upadku.

Poparcie dla głównych sił odzwierciedla mniej więcej także układ kandydatów w wyborach prezydenckich.

To nowość po włączeniu się do gry Rafała Trzaskowskiego, który – jak widać – potrafił już zmobilizować wyborców KO, którzy wysłani zostali do domów przez poprzednią kandydatkę KO Małgorzatę Kidawę-Błońską hasłami o bojkocie wyborów. Dziś zarówno KO, jak i jej kandydat mogą się spokojnie przygotowywać do II tury, co wymaga przede wszystkim nieatakowania konkurentów z innych partii opozycyjnych.

Sztuka zmobilizowania własnego zaplecza nie udaje się wciąż kandydatowi Lewicy Robertowi Biedroniowi, który otrzymuje poparcie widocznie niższe niż koalicja partii lewicy. Równo ze swoją partią punktuje Władysław Kosiniak-Kamysz, który nadał koalicji z Pawłem Kukizem sondażowego rozmachu, ale wyczerpał już raczej proste rezerwy drzemiące w ludowcach. W miejscu stanęła natomiast Konfederacja, dla której poparcie od dłuższego czasu waha się między 6 a 8 proc.

Warto także zwrócić uwagę na prognozowaną frekwencję wyborczą. 41,5 proc. respondentów jest „zdecydowane" głosować, gdyby wybory odbywały się w najbliższą niedzielę, a dalsze 14,1 proc. jest „raczej zdecydowane" w tej sprawie. Razem stanowi to wyraźnie ponad połowę respondentów – 55,6 procent.

W nieoficjalnych rozmowach z politykami nikt raczej nie ma wątpliwości, że wybory prezydenckie, jeśli wygrałby je kandydat „anty-PiS", mogłyby wywrócić całą partyjną scenę polityczną. Okres kohabitacji (współzamieszkiwania przestrzeni politycznej) może bowiem w krótkim czasie odebrać rządzącej Zjednoczonej Prawicy poparcie wynikające ze skutecznego przeprowadzania swojej woli. Jeśli jednak wygrałby obecny prezydent – możemy się spodziewać zbudowania trwałej konstrukcji z betonu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA