fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Pod parasolem PiS

Małgorzata Zwiercan wraz z Kornelem Mazowieckim i Ireneuszem Zyską utworzyli trzyosobowe koło poselskie
PAP, Leszek Szymański
Posłanka, która głosowała na dwie ręce, wciąż szefuje komisji w Sejmie.

W połowie kwietnia posłanka Małgorzata Zwiercan wywołała głośny skandal. Podczas wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego zagłosowała nie tylko w swoim imieniu, ale też ówczesnego klubowego kolegi Kornela Morawieckiego. W efekcie Morawiecki odszedł z Klubu Kukiz'15, a Zwiercan została z niego usunięta.

Choć sprawę głosowania na dwie ręce bada prokuratura, posłanka wciąż szefuje sejmowej Komisji Polityki Senioralnej. Klub Kukiz'15 chciałby dokonać zmian na tym stanowisku, jednak blokuje je PiS.

O podziale komisji kluby zdecydowały po wyborach. Wszystkich komisji stałych jest 29, a zwycięskie Prawo i Sprawiedliwość uzyskało 16 przewodniczących. Kluby ustaliły, że posłowie PO pokierują pracami siedmiu komisji, a Kukiz'15 – tylko trzech: Rolnictwa, Samorządu Terytorialnego oraz Polityki Senioralnej.

Z tego powodu władzom Kukiz'15 zależy na odzyskaniu komisji kierowanej przez Zwiercan. Na fotelu przewodniczącej najchętniej widziałyby posłankę Agnieszkę Ścigaj, swoją główną specjalistkę od polityki społecznej. Po aferze z głosowaniem na dwie ręce klubowi udało się dopisać Ścigaj do komisji. Nie powiódł się jednak manewr z wyborem jej na przewodniczącą.

Formalnie swojego szefa wybiera sama komisja. W organie zajmującym się polityką senioralną większość ma PiS. Dlatego członkowie Kukiz'15 sprawę postanowili omówić z władzami partii rządzącej.

– Sprawa stanęła na prezydium Sejmu i Konwencie Seniorów. Rozmawialiśmy też z wicemarszałkiem Sejmu Ryszardem Terleckim, który powiedział nam, że PiS nie godzi się na odwołanie posłanki – mówi Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu z Kukiz'15. – Partia, która ma w nazwie słowo „prawo", zachowuje się przedziwnie. Łamie zwyczaje sejmowe. W cywilizowanych państwach istotnych funkcji nie pełnią osoby posądzane o popełnienie przestępstwa, w tym przypadku fałszerstwa intelektualnego – dodaje.

Ryszard Terlecki odpowiada, że to komisja decyduje o obsadzie prezydium. – Dokonała już wyboru, a pani poseł Zwiercan sprawnie kieruje pracami – tłumaczy. Dodaje, że gdy w trakcie kadencji zmienia się liczebność poszczególnych klubów, nieaktualne stają się ustalenia dotyczące podziału prezydiów komisji.

Sprawa ma jednak także kontekst polityczny. Zwiercan z Morawieckim założyli Koło Poselskie Wolni i Solidarni, do którego dołączył inny były poseł Kukiz'15 Ireneusz Zyska.

Nieformalnie wspiera ono PiS, a afera z głosowaniem na dwie ręce też wzięła się z chęci pomocy partii rządzącej. Opozycja zdecydowała się zerwać kworum i tym samym zapobiec wyborowi sędziego TK. Głosy Zwiercan, Zyski i nieobecnego na sali Morawieckiego uratowały kworum.

Dlatego posłowie Kukiz'15 podejrzewają, że PiS chroni Zwiercan z powodów politycznych. – Partia rządząca ma kruchą większość i chce mieć kilku posłów w swojej orbicie – mówi jeden z nich.

Małgorzata Zwiercan odpowiada, że obowiązki szefowej komisji pełni sumiennie, a do PiS się nie wybiera. – Spotykam się z posłami PiS tak jak z politykami innych klubów. Głosuję za ustawami, które są dobre. Czy mam ich nie poprzeć tylko dlatego, że zgłosił je rząd lub PiS? – pyta.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA