fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Hasan Rouhani pozostanie prezydentem Iranu

Hasan Rouhani: nasze wybory to przykład dla regionu.
PAP/EPA
Hasan Rouhani, który zawarł porozumienie z Zachodem, nadal będzie prezydentem. Pokonał w wyborach kandydata wpływowego obozu ultrakonserwatystów.

68-letni Rouhani w swoim białym turbanie i długich szatach nie sprawia wrażenia liberała. Ale skomplikowany system wyborczy Islamskiej Republiki, w którym kandydaci muszą uzyskać akceptację Rady Ochrony Prawa i Konstytucji (zwanej potocznie Radą Strażników), z niego uczynił nadzieję zwolenników obozu reformatorskiego. Nie był to zarazem wybraniec najważniejszej osoby w państwie, religijnego przywódcy wielkiego ajatollaha Alego Chameneiego.

– To nie był najlepszy kandydat, ale najlepszy z dopuszczonych. Nawet część jego fanów wykrzykiwała na wiecach wyborczych nazwisko tego, na którego naprawdę chcieliby zagłosować, przebywającego od lat w areszcie domowym Mir-Hoseina Musawiego – mówi „Rzeczpospolitej" Mariam Mirza, dziennikarka irańska, która wyemigrowała do Niemiec i pracuje w perskiej sekcji Deutsche Welle.

Jak dodaje, Rouhani w pierwszej kadencji zanotował wielkie osiągnięcie doprowadził do zawarcia porozumienia z Zachodem (ograniczenie programu atomowego Iranu w zamian za zniesienie sankcji), i przy okazji zmienił język z wrogiego Zachodowi na bardziej dyplomatyczny.

– W drugiej będzie próbował jak najbardziej wykorzystać możliwości porozumienia. I jak sądzę, otworzyć bardziej kraj, zadbać o prawa obywatelskie i wolność słowa, bo na razie wciąż dziennikarze trafiają za kraty – podkreśla Mirza.

Frekwencja w piątkowych wyborach była wysoka, ponad 70 proc., co jeszcze podkreśla wagę zwycięstwa Rouhaniego w pierwszej turze. Zdobył 57 proc. głosów, a jego rywal, wspierany przez konserwatywne elity religijne, polityczne i wojskowe Ebrahim Raisi – 38 proc. Pozostałe głosy przypadły dwóm innym kandydatom.

Rouhani powiedział, że irańskie wybory są dla regionu przykładem respektowania woli narodu i niezależności od „zagranicznych potęg". To wyraźna aluzja do regionalnego rywala szyickiego Iranu – sunnickiej Arabii Saudyjskiej i odbywającego się w stolicy tego kraju spotkania arabskich monarchów i przywódców z prezydentem USA. Donald Trump podważa zawarte przez Zachód, w tym Amerykę pod wodzą Baracka Obamy, porozumienie z Iranem.

– Mamy nadzieję, że Rouhani wykorzysta drugą kadencję do rozpoczęcia demontażu irańskiej siatki terrorystycznej – powiedział w Rijadzie szef amerykańskiej dyplomacji Rex Tillerson. Iran wspiera radykalny szyicki Hezbollah z Libanu, najsilniejszego wroga Izraela, oraz ruch Hutich w Jemenie, z którym walczą, na razie bezskutecznie, arabscy sojusznicy USA z Saudyjczykami na czele. Iran, wraz z Rosją i Hezbollahem, broni też syryjskiego dyktatora Baszara Asada.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA