fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Platforma kilku frakcji. Jakie grupy potworzyły się w PO?

Sytuacja Platformy Obywatelskiej w przededniu restartu polityki po pandemii jest skomplikowana
Reporter, Grzegorz Bukała
Dopiero planowane na jesień wewnętrzne wybory regionalne mogą pokazać realną siłę różnych stronnictw wewnątrz największej partii opozycyjnej.

Wyciek do mediów listu podpisanego przez ponad 50 osób z Platformy, kolejne niskie wyniki sondaży oraz inicjatywa i objazd kraju w wykonaniu Rafała Trzaskowskiego – to wszystko tematy, które rozgrzewają do czerwoności wewnętrzną debatę w partii Borysa Budki, która toczy się nie tylko w mediach, ale też na kilku zamkniętych grupach internetowych. Wyzwania stojące przed kierownictwem partii dotyczą nie tylko sytuacji wewnętrznej, ale też zewnętrznej i kwestii dominacji w ramach opozycji. – Wczoraj przeprowadziliśmy badania, w których idziemy łeb w łeb z ugrupowaniem Szymona Hołowni – mówił w czwartek lider PO Borys Budka. Kierownictwo partii musi mierzyć się z sytuacją, w której niemal codziennie pojawiają się w mediach – całkiem otwarcie – wypowiedzi polityków kwestionujących obecny kierunek. Na horyzoncie jedyną próbą sił są regionalne wybory wewnętrzne, które będą odbywały się jesienią tego roku.

Wewnętrzna układanka

Obraz Platformy, jeśli chodzi o wewnętrzną opozycję wobec Budki i jego ludzi, to obecnie kilka przenikających się wzajemnie grup. – Ich siła w mediach jest dużo większa niż realna – zastrzega jeden z naszych rozmówców. Widać to, spoglądając na sygnatariuszy listu. Jeden krąg to ludzie ściśle związani z Grzegorzem Schetyną i on sam. Były przewodniczący w kolejnych wypowiedziach medialnych mówi o konieczności „przebudowy Platformy" i przypomina, jakie miała wyniki sondażowe, gdy przestawał być jej liderem. Politycy z kręgu wokół Schetyny to m.in. Mariusz Witczak, Marcin Bosacki, Robert Tyszkiewicz – wszyscy podpisani pod listem.

Schetyna często w swoich wypowiedziach akcentuje też rolę Senatu i to, że grupa senacka powinna mieć większy wpływ. Nic dziwnego, bo senator Marcin Bosacki, szef klubu PO w Senacie, to jeden z jego stronników. Jest tam też kilka innych osób bliskich Schetynie. Poza tym – już poza Schetyną – w Senacie jest też marszałek Tomasz Grodzki, jak i senatorowie, którzy np. przy sprawie podwyżek dla parlamentarzystów sprzeciwiali się pierwotnemu kursowi władz i rozmowom z PiS.

Przenikającym się z grupą Schetyny ośrodkiem niezadowolenia z kierunku PO jest grupa posłów i posłanek wokół Parlamentarnego Zespołu ds. Naprawy Rzeczypospolitej. To na przykład Joanna Kluzik-Rostkowska, jedna z głównych inicjatorek listu i szefowa tego zespołu. Jego wiceprzewodniczącym jest Sławomir Neumann, bliski Schetynie.

Swoją grupkę ma też wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, jest też grupa „konserwatystów", z których niektórzy spoglądają ku europosłowi Radosławowi Sikorskiemu jako osobie, która powinna mieć większą rolę w PO.

Obserwując Trzaskowskiego

W PO tematem rozmów jest też nowa inicjatywa Rafała Trzaskowskiego, czyli projekt Campus Polska Przyszłości. Ruch Trzaskowskiego – jest on też wiceprzewodniczącym PO – opiera się na samorządowcach, z których większość (ale nie wszyscy) nie należy do Platformy. Np. pełnomocnikami na województwo dolnośląskie – gdzie w czwartek spotkania ma prezydent stolicy – są: niezależny prezydent Wrocławia Jacek Sutryk oraz Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska, związana wcześniej z SLD. Bliskim współpracownikiem Trzaskowskiego jest poseł Platformy Sławomir Nitras. Każde posunięcie Trzaskowskiego jest uważnie obserwowane, a im więcej ich w przestrzeni publicznej, tym więcej też pojawia się pytań o przyszłość Trzaskowskiego i jego rolę w Platformie. Działaniem integrującym tych samorządowców, którzy są w Platformie, było powołanie specjalnego Sekretariatu Samorządowego, którego szefem jest Jacek Protas, poseł PO.

Sytuacja Platformy Obywatelskiej w przededniu restartu polityki, po zniesieniu większości pandemicznych obostrzeń, jest więc skomplikowana. W czwartek w kuluarach Sejmu pojawiła się informacja, że w przyszłym tygodniu może odbyć się spotkanie Borysa Budki z sygnatariuszami wcześniej wspomnianego listu, co jest odbierane jako próba chociaż częściowego rozładowania sytuacji.

Koniec III fali i powrót do możliwości organizacji spotkań „w terenie" ma być jednym ze sposobów na odbudowę poparcia oraz zatrzymanie trendów odśrodkowych. Jedną z kalkulacji w PO jest również to, że pandemia umożliwiła projektom, takim jak ten Szymona Hołowni, rozwinięcie skrzydeł i wyrównała szanse, spychając wszystkie siły polityczne do internetu. Po jej zakończeniu bardziej liczyć się mają przewagi Platformy, jeśli chodzi o struktury czy finanse.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA