fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wybory samorządowe: Walka o Wrocław nabiera rumieńców

Adobe Stock
Obecny prezydent stolicy Dolnego Śląska nie wskazał jeszcze swojego kandydata na to stanowisko.

Kampania przed zbliżającymi się właśnie wyborami samorządowymi wchodzi w nową fazę. Po wielu miesiącach przygotowań w sobotę poseł Michał Jaros z Nowoczesnej oficjalnie został kandydatem partii Katarzyny Lubnauer na prezydenta stolicy Dolnego Śląska. – Jako jedyny z kandydatów przedstawia program i pomysły na Wrocław, doceniając dotychczasowa pracę Rafała Dutkiewicza. Nasz kandydat wie, jakiej mądrej zmiany wymaga miasto – mówi „Rzeczpospolitej" Katarzyna Lubnauer, szefowa N. Jaros już od kilku miesięcy prowadzi intensywną prekampanię i prezentuje swoje idee, np. dotyczące lokalnego transportu.

Pojedynek o fotel zajmowany od 2002 roku przez Rafała Dutkiewicza będzie zaciekły. Sam urzędujący prezydent zapowiedział, że nie będzie kandydować. We Wrocławiu swoją kandydatkę, którą jest prof. Alicja Chybicka, ma już PO. Ale nie tylko starcie kandydatów tych dwóch ugrupowań sprawia, że walka o Wrocław będzie jedną z najciekawszych rozgrywek w kraju.

Wrocław to drugie po Warszawie największe miasto, w którym wyścig o prezydenturę będzie „otwarty" w ten sposób. Wszędzie indziej (Gdańsk – Paweł Adamowicz, Łódź – Hanna Zdanowska, Poznań –Jacek Jaśkowiak, Kraków – Jacek Majchrowski, Katowice- Marcin Krupa) w dużych ośrodkach do startu szykują się urzędujący prezydenci.

We Wrocławiu prezydent Dutkiewicz nie wskazał jeszcze swojego następcy. Mówi się, że będzie to Jacek Sutryk, obecnie dyrektor Departamentu Spraw Społecznych Urzędu Miasta. Do startu przygotowuje się też wicemarszałek województwa Jerzy Michalak, popierany przez Dolnośląski Ruch Samorządowy. Jeszcze niedawno mówiło się, że to właśnie Michalak będzie kandydatem środowiska Rafała Dutkiewicza. Ale prezydent wprost zadeklarował, że nie ma na to szans.

Na skomplikowaną sytuację lokalną nakłada się sprawa koalicja PO i Nowoczesnej w sejmikach. W samym jednak Wrocławiu – mieście będącym jednym z mateczników partii Katarzyny Lubnauer – trudno będzie o wspólną listę PO z Nowoczesną do Rady Miasta. Z naszych informacji wynika, że możliwe są trzy warianty: samodzielna lista Nowoczesnej (która może liczyć we Wrocławiu na solidny wynik), koalicja Nowoczesnej z lewicą i ruchami miejskimi lub też koalicja z otoczeniem Rafała Dutkiewicza. O współpracę z PO może być trudno, chociaż nie jest to jeszcze całkowicie wykluczone.

Inne problemy ma wrocławski PiS. Poseł tej partii Piotr Babiarz kilka dni temu pożegnał się z ugrupowaniem. Oficjalnie – na własną prośbę. Przyczyną jest afera z PCK, która długofalowo może dużo kosztować PiS nie tylko na Dolnym Śląsku. Na początku marca do aresztu trafił Jerzy G., wojewódzki radny PiS związany z Babiarzem. Zarzut to wyprowadzenie ponad 1 mln złotych z oddziału PCK. „Od wielu, wielu miesięcy moje nazwisko wykorzystywane jest w kontekście sprawy wrocławskiego PCK, czuję się niewinny" – napisał Babiarz w oświadczeniu.

Kandydatką PiS będzie najpewniej posłanka Mirosława Stachowiak-Różecka, która w 2014 roku dostała się do II tury wyborów w mieście. Ale nie ma wątpliwości, że sprawa PCK położy się cieniem na całą kampanię Zjednoczonej Prawicy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA