fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Ustawa o IPN bez weta

Polskie władze próbują tłumaczyć racje, jakie stały za uchwaleniem noweli ustawy o IPN. Jednym z elementów akcji informacyjnej była poniedziałkowa wizyta izraelskich dziennikarzy w Muzeum Powstania Warszawskiego
PAP
Opozycja jest podzielona po ogłoszeniu decyzji przez prezydenta. Chwalą ją Kukiz'15 i PSL.

Prezydent Andrzej Duda ogłosił, że podpisze kontrowersyjną nowelizację ustawy o IPN i skieruje jej przepisy do Trybunału Konstytucyjnego. Premier Morawiecki rano we wtorek spotkał się z prezydentem, ale już wcześniej – jak wynika z naszych rozmów – w obozie władzy było jasne, że o wecie nie ma mowy. Jak wynika z naszych informacji, doradca Andrzeja Dudy Krzysztof Szczerski jest w stałym kontakcie z rozmówcami z Izraela i USA od momentu wybuchu kryzysu.

Także wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki zapowiedział w Sejmie, że może nastąpić doprecyzowanie ustawy o IPN „na poziomie wykonawczym". Jaki podkreślił też, że skierowanie ustawy do TK sprawia, że jest „szansa na dialog z partnerami". W podobnym tonie wypowiadali się chwalący decyzję prezydenta politycy PiS. Ministerstwo Sprawiedliwości uruchomiło też stronę German Death Camps – Not Polish, gdzie opisywane są powody nowelizacji.

Decyzja prezydenta podzieliła opozycję. Nie są z niej zadowoleni politycy PO i Nowoczesnej. – Decyzja wynika z realizacji interesów partyjnych. Podpis prezydenta tylko pogłębi kryzys dyplomatyczny – powiedział w Sejmie Sławomir Neumann z PO. W podobnym tonie wypowiadali się politycy Nowoczesnej. – Prezydent nie stanął jako strażnik dobrego imienia Polski, tylko stanął po stronie przekazu partyjnego, który płynie z Nowogrodzkiej – powiedziała Katarzyna Lubnauer. Nowoczesna domaga się cały czas zwołania posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego w sprawie relacji polsko-izraelskich.

Ale już Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że prezydent podjął taką decyzją, o jaką wnioskowali ludowcy. – Oczekujemy teraz dynamicznych działań rządu. Potrzebna jest szeroko zakrojona kampania informacyjna. Z tego rząd się nie wywiązuje – przyznał prezes PSL.

Postawę prezydenta najbardziej chwalił Paweł Kukiz. – To dobra decyzja, która ucina nakręcającą się spiralę emocji. Skierowanie ustawy do TK świadczy o otwartości polskiej strony – powiedział Kukiz.

Ale prawnicy przestrzegają przed skutkami wejścia w życie nowelizacji. – Sformułowanie przepisu penalizującego przypisywanie „wbrew faktom" Polsce i Polakom „odpowiedzialności lub współodpowiedzialności" za zbrodnie tworzy konstrukcję wymagającą od oskarżonego przeprowadzania dowodu z prawdy – analizuje prof. Maciej Gutowski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu. – Postępowania, w których będzie się dowodzić prawdziwości twierdzeń, mogą tworzyć fatalny, często nieprawdziwy obraz Polski. Bo ten, kto się broni, nie przebiera w środkach. ©?

Opinie

Stanisław Karczewski, Marszałek Senatu

Spodziewałem się takiej decyzji prezydenta. Zgadzam się z nią, chociaż sam w Senacie głosowałem za ustawą z pełnym przekonaniem. Emocje wokół tej ustawy są nadspodziewanie duże. Obecna sytuacja będzie sprzyjała ich wyciszeniu. Jest potrzebny otwarty i szczery dialog. Mam nadzieję, że szybko zacznie działać zespół polsko-izraelski. Deklaracja o powołaniu takiego zespołu padła w rozmowie premiera Mateusza Morawieckiego z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. Polska strona jest gotowa do rozmów, które powinny być prowadzone w różnych formatach. W specjalnym liście poprosiłem Polonię i Polaków za granicą o zaangażowanie w obronę dobrego imienia Polski oraz prawdy historycznej. Apelowałem, aby Polonia podjęła różne formy działania, także współpracując z przedstawicielami rządów i samorządów państw, w których żyją. Poprosiłem również o to, by Polacy żyjący za granicą gromadzili i dokumentowali wszelkie świadectwa prawdy historycznej o II wojnie światowej. Moim zdaniem ta trudna sytuacja, z którą mamy teraz do czynienia, będzie w dłuższej perspektywie korzystna dla nas i dla państwa Izrael. Pozwoli wyjaśnić nieporozumienia. Dowiadujemy się na przykład, że nie wszyscy dziennikarze wiedzą o tym, że w obozie Auschwitz-Birkenau przebywali i byli mordowani Polacy. Niektórzy Żydzi są też przekonani, że polskie państwo podziemne w trakcie II wojny światowej zabiło więcej Żydów niż hitlerowcy. To, co teraz robimy, to upominanie się o dobre imię Polski i prawdę historyczną dla następnych pokoleń. Musimy jasno mówić o tym, kto był katem, a kto ofiarą.

rozm. Michał Kolanko

Dominique Moisi, Założyciel Francuskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, syn więźnia Auschwitz

Weto byłoby aktem odwagi Andrzeja Dudy, silnym sygnałem wobec reszty Europy. Naród jest wielki, gdy potrafi dojrzeć do niuansowania wizji swojej przeszłości, a upada, gdy przyjmuje wizję schematyczną tej przeszłości. Ta ustawa stawia Polskę po stronie krajów Europy Wschodniej, a nie Europy Zachodniej. Czyli tych krajów, które przyjęły wobec swojej historii podejście populistyczne. Polska musi zdecydować, czy chce należeć do świata zachodniego, czy wschodniego. Europa to jest klub wartości, gdzie nie ma miejsca na karanie określonej interpretacji historii. Oczywiście Polska ma rację, twierdząc, że obozy koncentracyjne zostały zbudowane przez nazistów, a nie przez Polaków. Nie można mówić o „polskich obozach koncentracyjnych", choć mój ojciec opowiadał, że w Auschwitz Niemcy nie byli najgorsi – okrutniejsi okazali się Ukraińcy i Litwini. Ale Polska nie ma racji, gdy odrzuca poważną, zniuansowaną ocenę swojej historii. Wiele książek pokazało bez najmniejszych wątpliwości, że byli Polacy, choć nie była to Polska, którzy kolaborowali z nazistowskim barbarzyństwem. Zachowując wszelkie proporcje, we Francji przeszliśmy przez tę debatę. Generał De Gaulle i François Mitterrand podtrzymywali, że reżim Vichy to nie była Francja. A więc, że Francja nie jest odpowiedzialna za zbrodnie popełnione wobec Żydów w czasie drugiej wojny światowej. Jacques Chirac, François Hollande i Emmanuel Macron zajęli jednak dokładnie odwrotne stanowisko: Vichy to była Francja, to byli Francuzi, którzy brali udział w barbarzyństwie nazistowskim. W pewnym sensie Polska zachowuje się, jakbyśmy żyli 30 lat temu.

not. Jędrzej Bielecki

Joanna Sobolewska, Przewodnicząca Stowarzyszenia Dzieci Holokaustu

Wydaliśmy oświadczenie o tej ustawie, niestety, prezydent ją podpisał. I wątpię, aby Trybunał Konstytucyjny ją zablokował. Nie rozumiem, po co została ona wymyślona – jest głupia, jątrząca. Ci, którzy ją forsowali, muszą mieć coś za uszami, aby to robić. To jest wsadzenie kija w mrowisko, budzenie upiorów. Nie sądzę, aby ktoś z premedytacją używał terminu „polskie obozy koncentracyjne". Ta ustawa umniejsza natomiast rolę Sprawiedliwych, których bohaterstwo polegało głównie na tym, że mimo iż bali się swoich polskich sąsiadów, ratowali Żydów. Dobrze, że prezydent organizuje dzień pamięci o Sprawiedliwych, ale kiedy będzie dzień pamięci o Żydach zamordowanych przez Polaków w czasie Holokaustu i po nim? ©?

not. Jędrzej Bielecki

Sharon Haskel, Deputowana do Knesetu z ramienia Likudu

Zawiedliśmy się na polskim premierze, który obiecał konsultacje z Izraelem, teraz zawodzimy się na prezydencie. Mamy jednak nadzieję, że Trybunał Konstytucyjny okaże się wystarczająco silny, aby stanąć w obronie wolności słowa. Ta ustawa nie tylko nie pozwala swobodnie mówić o tym, co się wydarzyło w trakcie Holokaustu, ale może doprowadzić do wypaczenia historii, napisania jej od nowa. Naród izraelski czuje się tym bardzo dotknięty. Brałam udział w kilku delegacjach Knesetu do Polski, stosunki z Polską są dla Izraela bardzo ważne, ale ta ustawa może boleśnie uderzyć w przyjaźń między naszymi narodami, nasz sojusz. Odwołano wizytę ministra edukacji w Polsce, oby to nie był początek zniweczenia naszych relacji.

not. Jędrzej Bielecki

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA