Reklama

Armia i gangi narkotykowe. Filary dyktatury Nicolasa Maduro

Największe zasoby ropy naftowej na świecie nie wystarczyły, by Wenezuela stała się krajem dobrobytu. Społeczny eksperyment zakończył się spektakularnym fiaskiem, za które zapłacili obywatele. W skrajnej nędzy żyje dziś 62 proc. z nich. A walka o władzę rozgorzała na nowo.
Za przykładem sprzed lat. Przeciwnicy Maduro w starciu z policją w Caracas, 23 stycznia 2019 r., w r

Za przykładem sprzed lat. Przeciwnicy Maduro w starciu z policją w Caracas, 23 stycznia 2019 r., w rocznicę wybuchu powstania z 1958 r., które obaliło wojskową dyktaturę

Foto: AFP

W środę 23 stycznia przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Juan Guaido ogłosił się tymczasowym przywódcą Wenezueli. 35-letniego lidera opozycji bardzo szybko poparły Stany Zjednoczone, a po nich wszystkie liczące się kraje latynoskie poza Meksykiem. Najważniejsze kraje Unii Europejskie zapowiedziały zaś, że zrobią to samo, jeśli w ciągu ośmiu dni nie zostaną rozpisane wolne wybory. Wojsko wahało się całą dobę. W czwartek minister obrony Vladimir Padrino Lopez w końcu jednoznacznie opowiedział się po stronie dotychczasowego prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro. – Już od pewnego czasu przygotowywany był zamach stanu przeciwko legalnie ukonstytuowanemu rządowi przez środowiska prawicy inspirowane przez imperialistycznych agentów – powiedział.

Pozostało jeszcze 96% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama