fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Bosak: PiS, KO i Lewica wykasowują Polskę z trzech rynków

Fotorzepa, Jakub Czermiński
Nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt uderzy w przedstawicieli czterech branż - mówił w Polsat News poseł Konfederacji Krzysztof Bosak, przeciwnik zapisów tzw. "Piątki dla zwierząt". - PiS do spółki z Lewicą i z Platformą wykasowuje nas z trzech eksportowych rynków - zaznaczył.

W nocy z czwartku na piątek Sejm uchwalił nowelizację ustawy o ochronie zwierząt, wprowadzającą m.in. zakaz hodowli zwierząt na futra (z wyjątkiem królika) i zakaz uboju rytualnego na eksport. Projekt poparła większość posłów PiS, KO i wszyscy z Lewicy, przeciw głosowała większość klubu Koalicja Polska - PSL-Kukiz'15, Solidarna Polska i wszyscy posłowie koła Konfederacji.

Czytaj także: Czy Zjednoczona Prawica jeszcze istnieje? Głos wicerzecznika PiS

Głosowanie wywołało kryzys w koalicyjnej Zjednoczonej Prawicy. Wiceszef klubu PiS Marek Suski mówił, że koalicji już nie ma. Decyzją prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego zawieszonych w prawach członków partii zostało 15 posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy poparli nowelizacji.

- Nowelizacja uderzy w cztery branże, w tym branżę przetwórstwa mięsnego - ocenił w Polsat News poseł Krzysztof Bosak. Przytoczył wypowiedź prezesa jednej z firm działającej w tym sektorze, z której wynikało, że przedsiębiorstwo to eksportuje 80 proc. swej produkcji na rynki muzułmańskie. - Ci ludzie po prostu zostaną zwolnieni, jeżeli z tych rynków sami się wycofamy - zaznaczył Bosak.

- Druga branża to oczywiście przemysł drobiarski, który mamy w tej chwili numer jeden w Europie - przekonywał. Wskazał, że - wedle różnych szacunków - między 30 a 40 proc. polskiego eksportu to eksport z certyfikatami uboju religijnego. - Z tych rynków, na podstawie decyzji PiS-u, mamy zamiar dobrowolnie sami się wycofać, oddać konkurencję ościennym państwom - mówił.

Krzysztof Bosak zauważył, że przedstawiciele związków hodowli bydła nie zostali wpuszczeni nawet na obrady komisji do Sejmu. - Zostali tam wpuszczeni ludzie, którzy zakłócają działalność ferm, ludzie, którzy próbują wypuszczać zwierzęta, ludzie z organizacji błędnie nazywanych ekologicznymi, antyhodowlanych, natomiast nie zostali wpuszczeni ludzie z branżowych organizacji - powiedział.

Poseł Konfederacji stwierdził, że wśród branż, które stracą na zmianach, najmniejszy jest sektor hodowli zwierząt futerkowych. Dodał, że w branży tej jest kilku potentatów, ale też 600 farmerów prowadzących rodzinne gospodarstwa hodowlane, "które są chronione przez polską konstytucję".

- Osoby prowadzące te fermy działają zgodnie ze wszystkimi rozporządzeniami, zmienianymi również przez ten rząd; brały dodatkowe kredyty w ostatnich latach, żeby powiększyć klatki po dyskusji w 2017 r.; w tej chwili, w ciągu roku, mają być wykasowane z rynku, gdzie jesteśmy eksporterem numer dwa w Europie - kontynuował Bosak.

- PiS do spółki z Lewicą i z Platformą wykasowuje nas z trzech eksportowych rynków: drobiarstwa, bydła, futra. Nic na tym nie zyskamy, nikt nas do tego nie zmusza - mówił polityk Konfederacji. Ocenił, że nowelizacja popierana przez większość klasy politycznej to zbiorowe gospodarcze samobójstwo popełniane przez Polskę.

Źródło: Polsat News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA