fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Emilewicz o deficycie: Ważniejsze utrzymanie płynności firm

Fotorzepa, Jakub Czermiński
- Dzisiaj jest czas na to, abyśmy jak najszybciej także uruchomili proces inwestycji. Tylko odbudowująca się gospodarka będzie w stanie spłacać zaciągane w tej chwili długi - powiedziała w Polskim Radiu 24 wicepremier Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju (Porozumienie).

Minister rozwoju w programie "Money. To się liczy" powiedziała niedawno, że rząd rozważa odejście od pieniężnej formy wypłacania środków z programu "Rodzina 500 plus" i wprowadzenie bonów, tak jak w przypadku bonu turystycznego. Wicepremier stwierdziła, że rząd jest zachwycony funkcjonowaniem bonu turystycznego. Podkreśliła, że taka forma wypłaty świadczeń daje gwarancję, że pieniądze zostaną wydane zgodnie z planem ustawodawcy.

W niedzielę sprzeciw wobec pomysłu zmiany formy wypłaty świadczeń w ramach programu 500 plus wyrazili była premier Beata Szydło oraz Adrian Zandberg z Partii Razem. Dzień później w podobnym tonie wypowiedział się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, prezes Solidarnej Polski, a rzecznik rządu Piotr Mueller zaprzeczył, by były plany zmian w 500 plus.

W środę Jadwiga Emilewicz była o sprawę pytana w Polskim Radiu 24.

Sprawa 500 plus

- Nie mówiłam o cyfrowym bonie 500 plus. Mówiłam przede wszystkim o bonie turystycznym, a zapytana, czy inne świadczenia mogłyby przybrać charakter cyfrowy powiedziałam, że oczywiście jeśli będą jakieś inne świadczenia społeczne, one mogą mieć także taki charakter - powiedziała.

- Świadczenie 500 plus nie mogłoby z przyczyn technicznych mieć formy takiej jak bon turystyczny, ponieważ wielość jego przeznaczenia uniemożliwia takie jednoznaczne wskazanie w jaki sposób środki mają być wydane. Ono jest powszechnym wsparciem rodziny, a zatem nie może mieć wskazanego charakteru gdzie i na co te pieniądze wydajemy, tak jak (w przypadku - red.) bonu turystycznego, gdzie mamy zdefiniowane miejsca, w których możemy je (środki - red.) wydawać i dlatego mogliśmy to zrobić właśnie w takiej cyfrowej formie - oświadczyła.

Pytana o handel bonami turystycznymi wicepremier powiedziała, że ma przekonanie, iż chodzi o pojedyncze przypadki. - Podjęliśmy działania, aby takiemu nielegalnemu procederowi starać się zapobiegać - oświadczyła.

Deficyt? "Dzisiaj ważniejsze jest utrzymanie płynności firm"

Minister rozwoju była też pytana o wzrost deficytu. - Poczekajmy na dane z Ministerstwa Finansów. Ze środków, które mamy, które pochodzą z emisji obligacji, a zatem elementu zapożyczania się, wydaliśmy ponad 125 mld zł. To wszystkie środki, które zostały przeznaczone w różnych formach pomocy - zawieszenie składek na ubezpieczenia społeczne, dopłaty do pensji w ramach postojowego czy też w ramach tarczy finansowej - powiedziała dodając, że rząd szacuje koszt bonów turystycznych na ok. 3,5 mld zł.

Odnosząc się do słów przedstawicieli opozycji, przestrzegających przed nadmiernym deficytem, Jadwiga Emilewicz stwierdziła, iż poleca lekturę "opinii wielu ekonomistów światowych, że to po prostu nie jest czas na oszczędzanie". - Że dzisiaj ważniejsze jest utrzymanie płynności firm, bo bankructwo firmy i następnie zmierzenie się z konsekwencjami trwa znacznie dłużej niż spłata długu, który zapożyczamy w takiej formie jak dzisiaj - dodała.

- Dzisiaj jest czas na to, abyśmy jak najszybciej także uruchomili proces inwestycji. Stąd Fundusz Inwestycji Lokalnych. Tylko odbudowujące się firmy, odbudowująca się gospodarka będzie w stanie spłacać zaciągane w tej chwili długi - powiedziała wicepremier.

Źródło: Polskie Radio 24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA