Reklama

Czarzasty: Żeby agent Tomek się w celi nie powiesił

- Powinniśmy życzyć panu agentowi Tomkowi - to trzeba bardzo twardo powiedzieć - żeby przez przypadek się w celi nie powiesił. Bo idziemy w tym kierunku - powiedział w radiowej Jedynce wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, lider SLD.

Aktualizacja: 20.02.2020 18:46 Publikacja: 20.02.2020 14:56

Czarzasty: Żeby agent Tomek się w celi nie powiesił

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

zew

Sąd Rejonowy w Białymstoku uwzględnił wniosek prokuratury o zastosowanie wobec byłego agenta CBA i byłego posła PiS Tomasza K. tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Decyzja nie jest prawomocna.

Prokuratura Regionalna w Białymstoku wnioskowała o areszt dla "agenta Tomka" zarzucając mu, że zawarł fikcyjne umowy darowizny z członkami swojej najbliższej rodziny na blisko 9 mln zł, żeby upozorować legalne pochodzenie środków pieniężnych.

Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji sądu lider SLD Włodzimierz Czarzasty usiłował na antenie Radiowej Jedynki poruszyć temat CBA i prezesa NIK Mariana Banasia.

Pytany o swe wypowiedzi z 2016 r. dotyczące słów Roberta Biedronia, zaczął: - Wracając do pana Banasia, bo to jest dla mnie najważniejsza sprawa...

Czarzasty: Rozwiązać CBA i ABW

Na uwagę, że "nie chce (mówić) o Lewicy", dodał: - Nie, ja chcę o Lewicy, tylko ja sobie nie pozwolę na to, żeby tracić swój czas na tematy sprzed czterech lat.

Reklama
Reklama

- Jest polityk. Nazywa się Banaś. Robi rzeczy złe, dobre, różnie to oceniają. Gdzieś są inni politycy i się zastanawiają: jak tego faceta strzelić? Jak go upodlić? Jak zabrać mu władzę? Jak go zastraszyć? I mówią tak: może ma córkę? Sprawdźmy. A czy ta córka się dobrze prowadzi? (...) Wejdźmy do niej do domu. Może ma syna? Może ten syn jest zły? - mówił, odnosząc się do przeprowadzonych przez CBA w środę i czwartek przeszukań w związku ze sprawą oświadczeń majątkowych prezesa NIK.

Dowiedz się więcej:

Nieoficjalnie: Agenci CBA weszli do mieszkania syna Banasia

Banaś: Bezprawne działania. Będę bronił niezależności NIK

CBA, Banaś, agent Tomek, NIK. Środa pod znakiem służb

Na uwagę, że domagał się, by Marian Banaś stracił stanowisko, wicemarszałek potwierdził i dodał, że nadal się tego domaga.

Reklama
Reklama

- Domagam się, żeby Banaś zrezygnował i domagam się, żeby CBA i ABW zostało rozwiązane - oświadczył.

"To są skompromitowane służby"

- Jakby pan mieszkał na prowincji, w małym mieście, i miałby pan jakiegoś urzędnika w rodzinie, to ten urzędnik by przychodził i powiedział tak: rządzi nami PiS. Posłuchaj, rób wszystko, co PiS każe. Mam córkę. Mam syna. Mam żonę. Mogą nas zwolnić. Mogą nas zastraszyć. Mogą nas pobić. Mogą nas okraść. Zgnoić. Mogą donieść... - powiedział Czarzasty. Apelował, by obywatelom opowiadać, co robi PiS.

Mówił, że CBA dwa lata szukało domu Banasia. - A jakby szukało na przykład bomby małej, która by mogła wybuchnąć na przykład w metrze, wie pan, ile lat by szukało? Jeździłby pan metrem? - pytał prowadzącego. - To są skompromitowane służby - ocenił.

"To jest gangrena"

Czarzasty stwierdził, że premier Mateusz Morawiecki był "dwa lata łapa w łapę" z Banasiem. - Banaś był ministrem finansów, sprawdzał cła. Wszyscy to wiedzieli z rządu. Widział pan, jak się obłapiali? Widział pan, jak się całowali? - mówił lider SLD.

- Widział pan, jak Mateusz Morawiecki, który jak miał 13 lat razem ze mną koktajlami Mołotowa rosyjskie, bo tak opowiada, czołgi atakował? Proszę pana, to jest gangrena - przekonywał. - Gangrena polega na tym, że każda obywatelka i każdy obywatel może być w każdej chwili zniszczony - ocenił.

"Żeby przez przypadek się w celi nie powiesił"

Odniósł się też do sprawy agenta Tomka. - Wie pan, co powinniśmy życzyć panu agentowi Tomkowi? Ja panu powiem i to trzeba bardzo twardo powiedzieć: żeby przez przypadek się w celi nie powiesił. Bo idziemy w tym kierunku - oświadczył.

Reklama
Reklama

Odnosząc się do sprawy tzw. willi Kwaśniewskich Czarzasty ocenił, że "po tym, co zrobili z agentem Tomkiem" można domniemywać, że "wszystkie rzeczy, które zostały zrobione na Kwaśniewskiego" były fałszowane.

Były agent CBA i były poseł PiS Tomasz K., znany jako agent Tomek, w wyemitowanym pod koniec stycznia przez TVN24 "Superwizjerze" zarzucił Mariuszowi Kamińskiemu i Maciejowi Wąsikowi, w przeszłości stojącym na czele CBA, wywieranie nacisków podczas operacji dotyczących rzekomej willi Aleksandra i Jolanty Kwaśniewskich w Kazimierzu Dolnym.

Sprawa "willi Kwaśniewskich" zaczęła się w 2007 r., gdy ujawniona została rozmowa byłego premiera Józefa Oleksego z biznesmenem Aleksandrem Gudzowatym. Na zarejestrowanym w 2006 r. nagraniu Oleksy mówił, że Aleksander Kwaśniewski zawsze był "krętaczem" i że Kwaśniewscy kupili w Kazimierzu Dolnym "nie na siebie" "całe wzgórze". Później były szef rządu przeprosił za swą wypowiedź.

W 2019 r. Tomaszowi K. prokuratura w Białymstoku przedstawiła sześć zarzutów. Sprawa dotyczy m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i prania brudnych pieniędzy. K. oceniał, że zarzuty to wymierzona w niego polityczna zemsta.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Były wiceminister z PiS szokuje: „Polska finansuje terroryzm”
Polityka
Polska 2050 wybiera przewodniczącego. Ryszard Petru ujawnił wyniki
Polityka
Donald Tusk odpowiada na deklarację Jarosława Kaczyńskiego. „Bez Brauna? Nie ma szans”
Polityka
Czy Donald Trump weźmie Grenlandię siłą? Były wiceszef MSZ ma wątpliwości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama