Audyt w partii ma przeprowadzić prof. Swaran Singh, były komisarz Komisji Równości i Praw Człowieka.

Singh ma ustalić w jaki sposób Partia Konserwatywna może poprawić obowiązujące w niej procedury i zapewnić, że "wszelkie przypadki dyskryminacji w partii będą izolowane i podejmowane będą zdecydowane działania na rzecz ich wyeliminowania".

Audyt rozpoczyna się po tym jak Boris Johnson, premier Wielkiej Brytanii, w czasie kampanii wyborczej przeprosił wszystkich "pokrzywdzonych i urażonych" przedstawicieli społeczności muzułmańskiej w Wielkiej Brytanii, którzy zostali dotknięci przez islamofobię polityków Partii Konserwatywnej.

Sky News zauważa, że o ile Partii Pracy pod wodzą Jeremy'ego Corbyna zarzuca się, że toleruje ona antysemityzm swoich działaczy, o tyle Muzułmańska Rada Wielkiej Brytanii oskarża torysów o to, że bagatelizują i ignorują przypadki islamofobii działaczy swojej partii.

Sam Johnson był mocno krytykowany za swoje wypowiedzi na temat muzułmanów - najgłośniejsza była ta, w której porównał muzułmanki noszące hidżaby do skrzynek pocztowych.

Johnson pierwotnie obiecywał, że doprowadzi do audytu wyłącznie ws. islamofobii w szeregach torysów, ale ostatecznie audyt został poszerzony o wszelkie przejawy dyskryminacji i uprzedzeń.

Przewodniczący Partii Konserwatywnej James Cleverly zapewnił, że torysi "nigdy nie będą bezczynni wobec uprzedzeń i dyskryminacji w żadnej formie".

Tymczasem sekretarz generalny Muzułmańskiej Rady Wielkiej Brytanii, Harun Khan stwierdził, że muzułmanom "obiecano niezależne postępowanie ws. wyłącznie islamofobii". - Teraz mamy audyt, który obejmuje szerszy aspekt i sprawdza dyskryminację bardziej generalnie - dodał. - To godny przyklaśnięcia cel, gdyby nie to, że Partia Konserwatywna jest dotknięta konkretnym typem uprzedzeń, do których nie chce się przyznać - podkreślił.