fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Jak ograniczyć ekspansję Iranu?

AFP
Krwawe demonstracje w Iranie w warunkach załamania gospodarczego mogą wpłynąć na losy agresywnej polityki zagranicznej tego kraju.

Co najmniej 106 osób zginęło w trakcie krwawo stłumionych zamieszek w Iranie po znacznym podniesieniu w ubiegłym tygodniu cen benzyny. Takie dane podaje Amnesty International. Natomiast irańskie media oficjalne upierają się przy kilku ofiarach śmiertelnych.

Bez wątpienia do zapaści irańskiej gospodarki przyczyniły się amerykańskie sankcje wprowadzone po wyjściu USA z międzynarodowego porozumienia atomowego z Iranem (JCPOA) wiosną ubiegłego roku. Na to właśnie liczy Donald Trump, który pragnie zmusić Teheran do zmiany polityki w regionie, nie mówiąc już o wynegocjowaniu bardziej efektywnych zabezpieczeń uniemożliwiających Iranowi konstrukcję broni nuklearnej, a także skutecznych środków jej przenoszenia.

Przeczytaj też: USA za izraelskim osadnictwem

– Żadne państwo w najnowszej historii nie było tak aktywne i być może tak skuteczne jak Iran w uczestnictwie w konfliktach regionalnych – pisze londyński International Institute for Strategic Studies (IISS) w niedawnym raporcie na temat polityki zagranicznej Iranu w regionie Bliskiego Wschodu.

Powołując się na amerykańskie dane, autorzy raportu oceniają, że na finansowanie działań w Syrii, Jemenie i Iraku Teheran przeznaczył w ostatnich latach co najmniej 16 mld dol. Lwią część tych środków pochłonęła pomoc dla reżimu prezydenta Asada w Syrii. Dodatkowo z Iranu płynęło jeszcze nie tak dawno 60 tys. baryłek ropy dziennie do Syrii.

Do jakiego stopnia Teheran rozbudował swe wpływy w Iraku świadczą ostatnie publikacje w pismach „New York Times” oraz „The Intercept”. To ostatnie otrzymało z wiarygodnych źródeł w Iranie 700 stron dokumentów wywiadowczych świadczących o tym, że irańskie władze miały dostęp do wszystkich informacji rządowych w Iraku. Na biurkach przywódców irańskich pojawiały się także w ostatnich latach szczegółowe raporty o poufnych rozmowach amerykańsko-irackich. Zawdzięcza to rządzącej obecnie w Iraku większości szyickiej, która to wspólnota jest także w innych krajach naturalnym zapleczem szyickiej Islamskiej Republiki Iranu.

Umacnianie i rozbudowa irańskich wpływów odbywa się za pośrednictwem Islamskiego Korpusu Strażników Rewolucji, którego formalną częścią są Siły Kuds (Jerozolimy). Jest to elitarna jednostka licząca ok. 2,5 tys. ludzi, zaangażowana bezpośrednio w operacje zagraniczne.

To wszystko nie jest tajemnicą także w Iranie. Tajemnicą są jednak finanse przeznaczane na działanie w regionie. Ocenia się, że do samego Hezbollahu walczącego z Izraelem z terenu Syrii płynie rocznie co najmniej 700 mln dol. Z tego rodzaju wydatkami dawała sobie radę irańska gospodarka przez lata. Zawarcie JCPOA w 2015 r. wiązało się z likwidacją części sankcji, co pomogło gospodarce złapać oddech. Wróciły przed rokiem za sprawą Trumpa.

W odpowiedzi Teheran rozkręca zamrożony porozumieniem program atomowy. Jak oceniają eksperci Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA), konsekwencją wznowienia produkcji wzbogaconego uranu jest to, że Iran jest teoretycznie w stanie skonstruować ładunek nuklearny w okresie 6–10 miesięcy, a więc o kilka miesięcy szybciej, niż było to możliwe w warunkach ograniczenia produkcji wzbogaconego uranu w ramach porozumienia JCPOA.

– Antyrządowe protesty w Libanie oraz Iraku można także uznać za konsekwencję irańskiej polityki ekspansji regionalnej – tłumaczy „Rz” libańsko-amerykański ekspert Nadim Shehadi. Po raz pierwszy libańscy szyici protestowali przeciwko roli Hezbollahu w Libanie. W Iraku z kolei sprzeciw budzi opanowanie przez irańskie firmy Strażników Rewolucji niemal całego potężnego sektora budowlanego, co ma nie tylko negatywne konsekwencje gospodarcze, ale jest też emanacją politycznej korupcji.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA