fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Cameron bał się rozpadu Wielkiej Brytanii. Prosił królową o pomoc

AFP
David Cameron, przed referendum ws. niepodległości w Szkocji z 2014 roku prosił królową Elżbietę II o pomoc w celu uniknięcia rozpadu kraju, po tym jak dotarł do niego sondaż wskazujący, iż zwolennicy niepodległości uzyskują przewagę. Ostatecznie Szkoci w 2014 roku zagłosowali przeciw oderwaniu się od Wielkiej Brytanii.

Cameron w rozmowie z BBC podkreślił, że nie sugerował królowej żadnych niekonstytucyjnych działań, ale stwierdził, że "zwykłe uniesienie brwi" może wskazać jaki pogląd na temat niepodległości Szkocji ma królowa i pomóc zwolennikom pozostania Szkocji w Wielkiej Brytanii.

Były brytyjski premier wspomniał, że kiedy otrzymał sondaż wskazujący na przewagę zwolenników niepodległości Szkocji poczuł się jakby "otrzymał cios w splot słoneczny".

Jak dodał sondaż wywołał u niego panikę, że referendum może skończyć się zwycięstwem zwolenników secesji.

- Pamiętam rozmowę, jaką odbyłem ze swoim sekretarzem, i którą on odbył z sekretarzem królowej, i którą ja odbyłem z sekretarzem królowej, nie prosiłem o nic co byłoby niewłaściwe czy niekonstytucyjne, ale zwykłe uniesienie brwi, nawet o ćwierć cala, mogło mieć znaczenie - mówił Cameron.

W przededniu referendum z 18 września 2014 roku królowa również miała być zaniepokojona możliwym wynikiem głosowania.

Tuż przed referendum, przemawiając w Aberdeenshire królowa stwierdziła, że "ma nadzieję, że wszyscy pomyślą bardzo uważnie o przyszłości". Zwolennicy pozostania Szkocji w Wielkiej Brytanii odebrali to jako wyraz poparcia dla ich kampanii.

Cameron stwierdził, że jego zdaniem słowa królowej odegrały pewne znaczenie jeśli chodzi o wynik referendum.

Szkocka Partia Narodowa nie wyklucza, że po brexicie doprowadzi do rozpisania kolejnego referendum w sprawie niepodległości kraju.

Źródło: Sky News
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA