fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wacław Berczyński: Nie uciekłem z Polski

YouTube
- Nigdzie się nie ukrywam. Mój wyjazd z Polski był zaplanowany - mówi Wacław Berczyński.

Wacław Berczyński przed Wielkanocą w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" powiedział, że to on "wykończył" Caracale. Rzecznik rządu Rafał Bochenek, a także politycy PiS i członkowie rządu, zapewniali, że Berczyński nie miał nic wspólnego z negocjacjami offsetowymi, które zakończyły się bez podpisania umowy w październiku 2016 r.

 

Berczyński wyjechał z kraju, a Zbigniew Ziobro nie wyklucza, że polska prokuratura wezwie byłego przewodniczącego podkomisji do ponownego zbadania katastrofy smoleńskiej na przesłuchanie.

- Nie uciekłem i nigdzie się nie ukrywam. Bilet do USA kupiłem pod koniec lutego tego roku. Moja "ucieczka" była planowana na 13 kwietnia. "Uciekłem" do domu, w którym mieszkam od 1987 roku. Chciałem spędzić Wielkanoc z rodziną. A to chyba nie przestępstwo - mówi w rozmowie z "Super Expressem" Berczyński.

Jak dodaje, dokumenty, do których miał dostęp, miały najniższą klauzulę tajności. - Dokumenty są klasyfikowane jako: poufne, zastrzeżone, tajne, ściśle tajne. Te, które miałem do wglądu, nie wymagały przechowywanie w sejfie. Procedura dostępu do nich jest bardzo dokładna, o czym byłem poinformowany. Z inspektoratu dokumenty przesyłane są do Tajnej Kancelarii, potem do kogoś, kto może je bezpiecznie przechować w sejfie, a potem do adresata, czyli do mnie - skomentował.

- Panowie Siemoniak, Tomczyk i Kierwiński wiedzą to doskonale. Ale udają zaskoczenie, czyli rżną głupa - dodał.

Czemu Wacław Berczyński stwierdził, że "wykończył Caracale"? - Bo to była próba kradzieży z Polski miliarda albo więcej dolarów. To był duży, a może największy przekręt w historii Polski. Moje polskie sumienie, a są jeszcze tacy ludzie, nie pozwoliło mi przejść nad tym obojętnie - odpowiedział.

Więcej: Super Express

Źródło: SE.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA