fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

PIT: Kwota wolna od podatku – wyrok Trybunału po wyborach

123RF
We wtorek Trybunał Konstytucyjny zajął się przepisami, które nakładają podatek dochodowy na osoby zarabiające grubo poniżej minimum egzystencji. Ogłoszenie wyroku odroczył do 28 października.

„Równowaga budżetowa" to chyba najczęściej, obok samej kwoty wolnej do podatku, powtarzane sformułowanie we wtorek przed Trybunałem.

Wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją wysokości kwoty wolnej od PIT – obecnie to niewiele ponad 3 tys. zł rocznie, czyli nieco ponad 250 zł na miesiąc – złożyła jeszcze prof. Irena Lipowicz. RPO uważa, że kłóci się z konstytucją założenie, że po przekroczeniu tej kwoty osoba zobowiązana do zapłaty PIT jest w stanie zaspokoić swoje elementarne potrzeby życiowe i jest jednocześnie zdolna do płacenia podatków. Zarabiający nawet dwa razy więcej nadal są bowiem traktowani jako uprawnieni do świadczeń pomocy społecznej.

W opozycji do RPO właściwie jednym głosem mówili: przedstawiciele Sejmu, prokuratora generalnego, rządu i ministra finansów.

Próbowali wykazać, że skoro Trybunał kilka razy już powoływał się na równowagę budżetową i dawał jej pierwszeństwo, to właściwie nie ma już odwrotu. Wystarczy powiedzieć, że podwyższenie kwoty wolnej od PIT naruszy równowagę budżetową i niekorzystne dla podatników rozstrzygnięcie fiskus ma jak w banku.

Zwracali na to uwagę również sędziowie TK, ale żartobliwie. Mówili o fetyszyzacji równowagi budżetowej i „co najmniej zmrożeniu" tym stwierdzeniem.

Mecenas Stanisław Trociuk, reprezntujący RPO, zwracał uwagę, że argument ochrony równowagi budżetowej jest używany do forsowania własnego punktu widzenia.

Wniosek rzecznika oponenci zwalczali też argumentem, że nie można uznać samej wysokości kwoty wolnej od PIT, albo braku jej waloryzacji za niekonstytucyjną, bo parlament w ogóle nie musi wprowadzać kwoty wolnej. Lepszym rozwiązaniem jest pomoc w postaci ulg podatkowych i systemu opieki społecznej. Oponenci argumentowali, że rzecznik zbyt wąsko patrzy na problem.

Mecanas Trociuk zauważył jednak, że aby skorzystać z pomocy społecznej nie wystarzy być biednym, trzeba być jeszcze np. narkomanem.

Wiceminister finansów Jarosław Neneman mówił, że gdyby zrezygnować z wszystkich ulg, kwotę wolną od PIT można by było podnieść do prawie 8 tys. zł. Stwierdził, że to zły pomysł, bo z kwoty wolnej skorzystałby każdy, w tym bogaci.

Mecenas Stanisław Trociuk odpierał, że skoro rozmowa o równowadze budżetowej ma być prowadzona na poważnie, to trzeba przeanalizować, oprócz wpływów, także wydatki budżetowe.

Nie zgadzał się też z poglądem, że decyzja o wprowadzeniu, rezygnacji i ustanowieniu wysokości kwoty wolnej od PIT to decyzja wyłącznie polityczna.

sygnatura akt: K 21/14

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA