fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatki

Ulga na dziecko po rozwodzie w wyroku NSA: po latach trzeba wykazać, że nie chciało się dzielić ulgą

123RF
Rodzic, który nie zadeklarował w PIT ulgi na dzieci, nie może po latach bez ważnych powodów żądać połowy jej kwoty od drugiego, który odliczył całość.

Rozliczanie ulgi prorodzinnej po rozwodzie czy rozpadzie nieformalnego związku nie jest łatwe. Z orzecznictwa wynika, że gdy oboje rodzice mają do niej prawo, a nie mogą się dogadać, kto i ile odlicza w rocznym PIT, fiskus ma prawo podzielić ulgę po połowie. Nie oznacza to jednak, że zawsze może tak skorygować rozliczenie po latach. Przypomniał o tym w środę Naczelny Sąd Administracyjny.

Korekta po latach

W sprawie chodziło o zeznanie roczne samotnej matki. Fiskus ustalił, że kobieta w swoim PIT-37 za 2010 r. wykazała m.in. pełną ulgę na syna jedynaka. To dało jej nadpłatę, którą dostała w ustawowym terminie. Schody zaczęły się w 2016 r., gdy ojciec chłopca postanowił skorygować swój PIT za 2010 r. I choć pierwotnie z ulgi na dzieci nie skorzystał, w korekcie uwzględnił jej połowę. Rodzice w sumie odliczyli więc za dużo, bo limit jest wspólny. Rodzice – jeśli oboje spełniają warunki – mogą sami podzielić się ulgą w dowolnych proporcjach, ale w granicach limitu.

Fiskus wezwał matkę do skorygowania PIT i ograniczenia odliczenia. Odmówiła, więc fiskus podzielił ulgę sam. Nie miał wątpliwości, że w 2010 r. zarówno matka, jak i ojciec dziecka wykonywali władzę rodzicielską, a przy braku porozumienia rodziców zasadne jest dzielenie ulgi po równo.

Kobieta zaskarżyła decyzję i wygrała. Najpierw rację przyznał jej Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie. Zgodził się, że w razie braku zgodnego podziału ulgi uzasadniony jest jej równy podział. Ale w spornej sprawie ważne okazały się pierwotne PIT-y rodziców. WSA zauważył, że ojciec nie wykazał w swoim ulgi na dzieci, pełną jej kwotę wykazała natomiast matka. Złożone oświadczenia obojga rodziców były zgodne i zostały zaakceptowane przez fiskusa.

W ocenie sądu jednostronna zmiana proporcji, w jakiej podatnik chce skorzystać z ulgi rodzinnej, dokonana po upływie ustawowego terminu do złożenia PIT, nie upoważnia fiskusa do przyjęcia równego podziału. Dopuszczenie takiej możliwości powodowałoby negatywne skutki podatkowe u drugiego z rodziców, i to bez jakiegokolwiek zawinienia.

Na odebranie matce połowy odliczenia zgody ostatecznie nie dał też NSA. Nie zgodził się co prawda z kategorycznym stwierdzeniem, że po upływie terminu do złożenia PIT korekta ulgi przez jednego z rodziców jest niedopuszczalna. Uznał, że jest to możliwe, ale nie zawsze skuteczne.

W ocenie sądu w spornej sprawie – wbrew temu, co twierdzi fiskus – rodzice dziecka porozumieli się co do ulgi. Podatniczka ustaliła ustnie z ojcem dziecka, że to ona będzie rozliczać ulgę. Potwierdzają to jego PIT-y, w których nie wykazał odliczenia. Gdy ojciec dziecka poinformował ją o chęci skorzystania z ulgi, wykazała już tylko jej połowę.

Dorozumiany podział

Jak tłumaczyła sędzia NSA Aleksandra Wrzesińska-Nowacka, porozumienie co do sposobu rozliczenia ulgi może być dorozumiane. I w spornej sprawie zostało ono wykazane, o czym świadczą m.in. złożone w terminie PIT-y roczne obojga rodziców. Przecież gdy rodzice chcą korzystać z ulgi, powinni się dogadać przed 30 kwietnia. Ojciec dziecka przed upływem terminu do rozliczenia PIT złożył dorozumiane oświadczenie woli. I choć co do zasady jak każdy mógł je skorygować, nawet tuż przed upływem pięcioletniego terminu przedawnienia, to w tym wypadku nie wykazał, że jego pierwotne oświadczenie było wadliwe, np. złożone pod wpływem błędu. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: II FSK 1281/17

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA