fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kołyska KOD-ów

Stefan Bratkowski: - Szambo dziś zalewa media polskie. Jest mi niezmiernie przykro, że znaczna część polskich mediów ma dziś swój udział w kampanii destabilizacji, graniczącej z próbą zamachu stanu [o aferze podsłuchowej ujawnionej przez Wprost]
Fotorzepa/Dominik Pisarek
Pomysł stworzenia Komitetu Obrony Demokracji padł na portalu Stefana Bratkowskiego. To zadziwiająca witryna. W chmurze tagów jest tu miejsce dla jednego polityka (to Kaczyński – wymieniany zwykle jedynie z nazwiska) oraz jednej partii (oczywiście PiS).

Krzysztof Łoziński – niegdyś działacz opozycji antykomunistycznej, wzięty alpinista i mistrz kung-fu – to jeden z aktywniejszych publicystów. On właśnie wykoncypował, żeby powołać KOD „wobec jawnych prób demontażu demokracji dokonywanych przez PiS". Jakich? „Nie będę ich wymieniał, wszyscy wiedzą" – dodaje, bo przecież jego portal nie służy myślącym inaczej. Wymyślił zatem, żeby KOD wzorować na KOR, w którym co prawda działali również Antoni Macierewicz i Jarosław Kaczyński, ale przecież „przeszli później na ciemną stronę mocy" i stali się „dyktaturą", więc jednak bez przesady z tą inspiracją. Zresztą KOR zajmował się ofiarami PRL, a KOD ma dopiero „organizować pomoc prawną i materialną dla ewentualnych poszkodowanych". Co więcej, Łoziński sam tego nie zrobi, bo „to nie jest zadanie dla emerytów", lecz szczęśliwie dla niego i jego kolegów z łamów odezwała się niezawodna „Gazeta Wyborcza" z rzeszą pożytecznych idiotów i KOD zaczął działać na pohybel tym, z którymi nie warto rozmawiać...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA