fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jan Paweł II. Święty i kiepski menedżer? Niekoniecznie

papież
Wally McNamee/CORBIS/Getty Images
Wielu ludzi polskiego Kościoła zachowuje się jak zarządzający masą upadłościową, w której pamięć o polskim papieżu jest ostatnim znaczącym aktywem. Ale istnieje granica, do której można oddzielać głowę od reszty ciała, papieża – od Kościoła, któremu przewodzi.

Wszystko, co się dzieje, rozkład sił roboczych, ich wydajność dzienna, sprawność poszczególnych oddziałów, jest przedmiotem dokładnego, fachowego studium. Harmonogramy wskazują od razu każde zaniedbanie; niezmiernie sumiennie – aż za sumiennie – prowadzone statystyki dają doskonałą kontrolę całości przedsiębiorstwa, jego rentowności, braków i w ogóle wszystkiego, czego dyrektor może potrzebować". Wbrew pozorom nie jest to fragment reportażu wcieleniowego poświęconego pierwszemu dniu na etacie w korporacji, tylko fragment sprawozdania napisanego w 1935 r. przez o. Józefa Bocheńskiego po wizycie w Niepokalanowie. Osiedlu, fabryce i klasztorze franciszkańskim w jednym, a założonym przez św. Maksymiliana Kolbego. Centrum największego konsorcjum medialnego w tej części Europy, posiadającego własną radiostację, flotę ciężarówek kolportujących setki tysięcy egzemplarzy kilku wydawanych tam tytułów.

Gdyby nie wybuch wojny, powstałyby tam...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA