fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wirtualne jednoślady

materiały prasowe
Za oknami późna jesień i sezon motocyklowy powoli dobiega końca. Osoby, które obawiają się, że nie przetrwają zimy bez swojej hondy czy yamahy, mogą sięgnąć po grę „Ride 4". To najnowsza odsłona znanej serii wyścigów torowych. Produkcja realistyczna i efektowna.

Zabawę rozpoczynamy jako amatorzy dysponujący yamahą R3. Z takim statusem i sprzętem nie ma co próbować sił na największych zawodach. Pozostają mniejsze i skromniejsze imprezy, podczas których można wyrobić sobie markę zdolnego zawodnika, a przy okazji zarobić na lepszy sprzęt. Cała idea „Ride 4" to właśnie rozwój postaci. Awans. Zdobywanie umiejętności niezbędnych do rywalizacji z najlepszymi. Wymaga to znajomości nie tylko sprzętu, ale i tras. Czasami wystarczy lekko spóźnić hamowanie, by wylądować na poboczu albo, co gorsza, na bandach.




Autorzy gry zadbali o detale. Przygotowali tryb kariery i mistrzostwa, próby czasowe, gonitwy czy przejazdy po optymalnym torze. Dorzucili zmieniające się warunki pogodowe, obowiązkowe pit-stopy oraz tony widocznych na ekranie detali. Motocykle można dowolnie malować, podobnie jak modyfikować kaski i kombinezony. Wreszcie tory – znane fanom wyścigów z telewizyjnych relacji – przeniesiono do gry dzięki laserowym pomia...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA