Reklama

Karząca ręka kobiety

Koronawirus powoli mości sobie miejsce w literaturze. Oczywiście dzieł filmowych i literackich z wirusem w tle naprodukowano multum, ale traktowano je jako abstrakcję. Dopiero nasze czasy zmieniły to podejście. Wprawdzie powieść „Księga bezimiennej akuszerki" ukazała się w Ameryce w 2014 roku, kiedy nikt o koronawiursie nie słyszał, ale po polsku zjawia się w samym środku epidemii. U Meg Elison wirus nie ma też korony, ale to bez znaczenia.
Karząca ręka kobiety

Foto: materiały prasowe

W porównaniu z naszym Covidem wirus z książki błyskawicznie zbiera śmiertelne żniwo: mrze 98 proc. mężczyzn i jeszcze więcej kobiet. Byt biologiczny cywilizacji wydaje się zagrożony. Kobiety jako rzadkie i cenne trafiają do haremów, a właściwie na łańcuchy, są ustawicznie gwałcone, nie przysługują im żadne prawa. Elison pokazuje, jak kruche są zabezpieczenia i konwencje ochronne wobec kobiet; gdy zmienia się radykalnie sytuacja społeczna, nie pozostaje z nich nic.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Czytaj dalej bez ograniczeń – kup dostęp w ofercie specjalnej

Teraz miesięczna subskrypcja już od 9,90 zł (zamiast od 19 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama