fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Marek Migalski: Dla Kaczyńskiego współpraca z koalicjantami jest psychologicznie nieznośna

Reporter
Dla obozu władzy przeciwnikami stali się oni sami, bo wszyscy na zewnątrz zostali pokonani. Dziś realnymi rywalami nie są Borys Budka, Szymon Hołownia lub Włodzimierz Czarzasty, tylko Mateusz Morawiecki, Jarosław Gowin, Zbigniew Ziobro i Jarosław Kaczyński. Jeżeli chce się coś uszczknąć z władzy dla siebie, to trzeba zaatakować tych, z którymi siedzi się przy jednym stole - mówi dr hab. Marek Migalski, politolog, Prof. Uniwersytetu Śląskiego, znawca systemów politycznych i partyjnych.

Plus Minus: Podobno do rewolucji społecznych dochodzi, kiedy ludziom zaczyna się materialnie poprawiać. Czy z koalicjami politycznymi jest tak samo – gdy już wygrają wszystko, co jest do wygrania, to dochodzi do wewnętrznego wybuchu?

Ta teoria rewolucji to jest koncepcja Alexisa de Tocqueville'a sformułowana w książce „Dawny ustrój a rewolucja", która była jedną z idei obowiązujących w XIX wieku. Chodziło w niej o ruchy społeczne. Teza była następująca: gdy ludziom zaczyna się poprawiać pod względem materialnym i ich jedynym celem nie jest już walka o byt, zaczynają się rozglądać za wyższymi wartościami, takimi jak wolność, demokracja i swobody. Gdyby przełożyć koncepcję de Tocqueville'a na naszą politykę, na różne rządy koalicyjne, to rzeczywiście można zauważyć pewną prawidłowość – w trudnych warunkach, gdy koalicja rządowa znajduje się w opresji, a także gdy jej egzystencja jest zagrożona, zwiera szyki. W momencie gdy koalicjantom wydaje się, że zagrożenie minęło i mogą ...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA