fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jan Tokarski. Gdy demokracja stanie się imperium

Rzeczpospolita / Mirosław Owczarek
Kresem nowoczesnej demokracji, ambicją i obietnicą wpisaną od początku w jej ducha, jest pragnienie stworzenia systemu demokratycznego w globalnej skali. Ceną takiej operacji może być rezygnacja z własnej istoty – zamiana demokracji w imperium.

Ekspansja leży w naturze demokracji. Ustrój, którego samą istotą jest znoszenie dzielących ludzi granic, nie może uznać żadnej granicy za niemożliwą do sforsowania. Na wszelkie istniejące w świecie bariery człowiek demokratyczny patrzy jako na rzeczy skazane, by przeminąć. Jak wierzy, z czasem demokracja zatriumfuje wszędzie: na każdym kontynencie, w każdym państwie, w każdej kulturze. Równość musi być powszechna – albo pozostanie niespełnioną obietnicą.

Tej głęboko przeżywanej wiary oraz wynikającego z niej poczucia misji nie jest w stanie podważyć fakt, że nowoczesna demokracja jest w szerokiej historycznej perspektywie świeżym, przeprowadzanym ze względnym sukcesem jedynie na ograniczonym terytorium eksperymentem. Lwią część dziejów wypełniają historie imperiów – tego, jak powstawały i upadały, jak dokonywały podbojów i ulegały barbarzyńskim hordom; jak tworzyły wielkie, ponadczasowe dzieła i dokonywały straszliwych zbrodni. Dziś jednak – wierzy demok...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA