fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lasota: Nobel Obamy

Fotorzepa, Darek Golik
Mało kto już pamięta, że w październiku 2009 roku, dziewięć miesięcy po objęciu urzędu, prezydent Barack Obama dostał pokojową Nagrodę Nobla.

Już wtedy trudno było zrozumieć sens tej nagrody, wręczonej za „nadzwyczajne wysiłki w umocnieniu dyplomacji międzynarodowej i współpracy miedzy narodami". Komitet Noblowski szczególnie podkreślił starania Obamy w ograniczeniu rozpowszechniania broni nuklearnej i tworzenie „nowego klimatu" w stosunkach międzynarodowych, „szczególnie w odniesieniu do świata muzułmańskiego".

Sam wybór Obamy na prezydenta USA zasługiwał na jakaś nagrodę – może nawet pokojową dla Amerykanów, którzy wybrali na najwyższe stanowisko w swoim kraju Murzyna – czy – jak się dziś mówi – Afroamerykanina.

Czytaj także: Lasota: Beneficjent zmian w TVP

Czytaj także: Triumfalne trumpienie

Oczywiście, Obama jest Murzynem tylko w połowie i jego czarna połowa jest odziedziczona po Afrykańczyku, nie Afroamerykaninie, a wychowywali go przede wszystkim dziadkowie ze strony matki. Wiadomo jednak, że są krewie „mocniejsze", które w świadomości społecznej (patrz Stanisław Ossowski, „W...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA