fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Jan Maciejewski: Niedosyt jest przedsmakiem nieba

Fotorzepa, Robert Gardziński
Ostatnie chwile przed świtem znała lepiej od tych wszystkich, którzy bali się rzucić w nią kamieniem, bo sami też nie byli bez winy. Właśnie wtedy wracała w końcu do własnego łóżka, zmęczona i obojętna od wstydu. Prawie co noc, dopóki nie poczuła niedosytu.

Tej nocy też nie dawał jej spać. Myślała o ciele, bo i o czym miała myśleć kobieta z jej przeszłością? Nie dosyć jej było, że widziała, jak umiera, cały czas myślała o tym, żeby dotknąć go jeszcze raz. Pewnie znowu chciała się zapomnieć, rozpuścić włosy i wetrzeć nimi w martwe ciało nieprzyzwoicie drogi olejek. Jakby znów był tamten wieczór i nic się nie zmieniło. To o tym musiała myśleć, wychodząc przed świtem, kiedy porządni ludzie głęboko śpią. Ale ona nigdy nie była porządna, dlatego jako pierwsza dowiedziała się o zmartwychwstaniu.

Pobiegła od razu do tych, którzy podobno się przestraszyli, a może tak naprawdę siedzieli w zamknięciu, bo od trzech dni dyskutowali, jak wpleść śmierć Boga w nową doktrynę. Potem nazwali ją ich, apostołów apostołką – tą, która miała wiadomości z pierwszej ręki. Skruszoną zaczęto ją nazywać później, ale tak już zostało, chociaż Paweł VI usunął to słowo z kalendarza liturgicznego w dniu, w którym Kośc...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA