fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Plus Minus

Bogusław Chrabota: Stylicho, człowiek, który wyprowadził Anglię z Europy  

Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz
Historia z czasów nieco odległych, ale jakże pełna analogii. Jako pierwszy zjednoczył Albion z Europą cesarz Klaudiusz, a właściwie jego wodzowie, którzy zajęli wyspy w 43 roku po Chrystusie. Legiony złamały opór Celtów ogniem i mieczem, a potem skolonizowały tereny wyspy aż po limes północny, gdzie mądry Hadrian niecałe sto lat później postawił mur, który wiążemy dziś z jego imieniem.

Brytania stała się więc rzymska i doskonale funkcjonowała w zjednoczonej Europie, jak bez ryzyka można dziś nazwać imperium cezarów, przez ponad 350 lat. Imperium gwarantowało gospodarcze prosperity, kulturę, zdrową monetę i awans cywilizacyjny. Anglicy korzystają z dorobku tamtych czasów po dziś dzień.

Ale wszystko kiedyś się kończy, z imperiami na czele, o czym ich fundatorzy zwykle nie myślą wcale. W początku V wieku Rzym zaczął się powoli rozpadać w gruzy. Napór barbarzyńców był zbyt potężny. Od północy szli Wizygoci, którym próbował się przeciwstawić (początkowo skutecznie) wódz Teodozjusz i opiekun jego nieletnich synów Flawiusz Stylicho. Ale zanim wydał bitwę Wizygotom, stanął na czele ostatniej skutecznej obrony rzymskich prowincji w Brytanii. W 396 roku po Chrystusie zostały zaatakowane jednocześnie przez barbarzyński koncert Anglów, Sasów, Iroszkotów i Piktów. Stylicho miał jednak pod ręką legiony, które pokonały najeźdźców. Rzymski wódz rozbił przeciwników w puch, po czym zebrał swoje wojska z koszar i garnizonów, i w całości przeniósł na kontynent. Na wyspach została tylko obsada muru Hadriana i część służb pomocniczych.

Był rok 402 po Chrystusie. Tragiczny początek pierwszego brexitu. Brytania została sama i bezbronna. I mimo że lokalni patrycjusze pisali do Rzymu dramatyczne adresy z prośbą o pomoc i opiekę, ta nigdy już się nie miała zmaterializować. W 406 roku Germanie przeszli Ren i odcięli wyspę od reszty chylącego się ku upadkowi państwa. Nasiliły się ataki z północy i wschodu, Brytowie zdani byli już tylko na siebie.

Historyczne skutki? Jak piszą kronikarze, część zromanizowanych elit przeprawiła się na kontynent i po drugiej stronie kanału utworzyła silne księstwo Bretanii, które przez wiele wieków opierało się centralizmowi państwa Franków. Zatem pierwszym historycznym efektem była dyktowana strachem przed barbarią migracja do macierzy. Po drugie, upadek rzymskiej Brytanii wzmocnił organizmy państwowe późniejszej Szkocji i Irlandii, dotąd rozwijające się w cieniu wielkiego Rzymu. Te i inne narastające podziały poszatkowały Wyspy, a zakończyły się dopiero w czasach nowożytnych.

Choć na miejsce rzymskiej pojawiła się kultura rzymsko-celtycka, reminiscencje odwiecznej cywilizacji przetrwały zarówno w strukturze społecznej, jak i mitologii. To z tamtych czasów datują się legendy arturiańskie i mit okrągłego stołu. Na koniec nauka, która w owych czasach była depozytem Kościoła. Rzymska Brytania była niemal w całości chrześcijańska, a załamanie jej struktur wypchnęło wielu mnichów na kontynent, gdzie uczestniczyli w dziele chrystianizacji Europy.

Wytężmy na chwilę wyobraźnię i przełóżmy to wszystko na język współczesności. Po pierwsze, migracja na kontynent. Nikt nie ma wątpliwości, że brexit przegoni nań masę ludzi i firm, które wiązały swoją przyszłość nie z rynkiem brytyjskim, ale europejskim. W ten sposób wyemigruje z Wysp znaczna część dochodu narodowego. Po drugie, brexit nie przyłoży się też specjalnie do integracji systemu państwowego. Potencjalna granica w Irlandii tylko wzmocni podziały, mogąc istotnie wpłynąć na tendencje autonomiczne Szkotów. Czy to niewyobrażalne? Trudno mieć wątpliwości. Po trzecie, na Wyspach zostanie kilka milionów euroentuzjastów, którzy nie wiadomo przez ile pokoleń będą w imię europejskiej wizji wspólnego ładu przeciwstawiali się separatyzmowi.

I strata najbardziej niepowetowana, której nikt ani nic nie zaradzi. Po brexicie przepadną pochodzące z Unii Europejskiej fundusze na rozwój brytyjskiej nauki i innowacyjnych technologii. Wielka Brytania to jeden z największych beneficjentów tych funduszy (w zestawieniu pierwszej dziesiątki beneficjentów programu Horyzont 2020 są cztery tamtejsze instytucje naukowe – wykorzystują w sumie 967,2 mln euro) i bez nich z pewnością musi doświadczyć spowolnienia rozwoju.

Czyż to wszystko czegoś nie przypomina? Analogie mówią same za siebie. Ale z drugiej strony to jednak tylko analogie. Nowoczesność nie musi powtarzać schematów z przeszłości. Wszak Stylicho wyprowadził legiony wbrew intencjom wyspiarzy i w stanie wyższej konieczności. A dziś mieszkańcy Brytanii robią to sami i bez politycznego przymusu. Ciekawe, co na to gdzieś tam w niebie Stylicho, swoją drogą półkrwi Wandal. Patrzy ze smutkiem czy się śmieje?

Dziękuję za inspirację Instytutowi Monteskiusza z Krakowa

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA