Reklama

Czyżbyście byli gotowi zabić własną matkę?

Żyjemy niczym w straszliwym, krwawym śnie. Zasypiamy, kiedy możemy, a kiedy się budzimy, wciąż mamy przed oczami to samo: bachanalia przemocy, dziesiątki pobitych, rannych, okaleczonych, twarze zabitych (jeszcze nie wiadomo, ilu ich jest, nie wiadomo, jakie straszne tajemnice kryją więzienia i szpitale), pięcioletnią dziewczynkę, całą we krwi, lekarkę z pistoletem przystawionym do skroni...
Czyżbyście byli gotowi zabić własną matkę?

Foto: AFP

Kiedy byłem mały, taką sierpniową porą pomagałem matce zbierać jabłka w naszym sadzie. Wieczorem matka pocałowała mnie i zapytała: „Czy twoje rączki nie są zmęczone, synku?”.

Kiedy dorosłem i przyniosłem matce swoje pierwsze duże pieniądze zarobione na studenckich praktykach robotniczych, ona pogłaskała moje pokryte szorstkimi odciskami ręce, pocałowała je i zapytała: „Czy one nie są zmęczone, synku?”.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama