fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Daszyński, Dmowski, Paderewski, Piłsudski. Jak II RP rozczarowała ojców niepodległości

Roman Dmowski (w środku, w płaszczu, podczas przekazaniu sztandaru oddziałowi Armii Polskiej we Francji, czerwiec 1918 r.): arzenie o konsolidacji narodu
EAST NEWS
To nie mogło się udać. II Rzeczpospolita nie była w stanie spełnić pokładanych w niej nadziei. Z prostego powodu: proza życia zawsze przegrywa w starciu z marzeniami.

Złożyło się tak, że niepodległa Polska była do listopada 1918 r. wyśnionym marzeniem. Marzeniem kolejnych pokoleń Polaków cierpiących przez lata pod zaborami. Myśl o ojczyźnie stanowiła, jakby to ujął Boy-Żeleński, „za krajem baśni naiwną tęsknotę".

Możemy różnie oceniać bilans zysków i strat dwudziestolecia, liczyć aptekarską miarą, co wyszło, a co nie. Ale nie uciekniemy od powyższej okoliczności. Niepodległe państwo musiało stanowić tak zwyczajnie, po ludzku, rozczarowanie dla jego obywateli.

Znacząca ich część pamiętała przecież czasy, kiedy w kolejkach oczekiwano na kolejne fragmenty publikowanej w gazetach „Trylogii" Sienkiewicza, a następnie jakże chętnie poddawano się procesowi „pokrzepiania serc". Zresztą było to zjawisko szersze. Nawet na kartach powieści bardziej krytycznych wobec przeszłości, rozliczających naszych przodków, myśl o przyszłej niepodległej ojczyźnie była nieskalana. To w niej upatrywano rozwiązania kluczowych problemów...

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA