fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Duże piwo dla Lewandowskiego

AFP
Bayern zaczął Oktoberfest od wysokiego zwycięstwa nad FC Koeln (4:0). Dwa gole Roberta Lewandowskiego. Derby Mediolanu dla Interu. Kolejna wpadka Barcelony.

Kibice Bayernu mieli prawo obawiać się tego meczu. Do Monachium przyjechał wprawdzie beniaminek, ale coroczny festiwal piwa – o czym przypominał dziennik „Bild" – w ostatnich sezonach był raczej czasem smutku niż beztroskiej zabawy.

Dwa lata temu, po porażce 0:3 z Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów, pracę stracił trener Carlo Ancelotti. Przed rokiem kac był jeszcze większy: Bayern zremisował z Augsburgiem (1:1), a później przegrał z Herthą (0:2) i Borussią Moenchengladbach (0:3).

Gdy więc w sobotę Robert Lewandowski już w trzeciej minucie trafił do bramki, trybuny w Monachium odetchnęły z ulgą. Kiedy chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy podwyższył na 2:0, można było mieć pewność, że mistrzom Niemiec nie grozi już nic złego. Tym bardziej że wkrótce z boiska za faul w polu karnym wyleciał jeden z rywali.

Lewandowski miał szansę na hat tricka, ale do jedenastki nie podszedł. Pozwolił ją wykonać poszkodowanemu w tej sytuacji Philippe Coutinho. Brazylijczyk się nie pomylił. Niemieckie gazety, będące pod wrażeniem współpracy tej dwójki, piszą o nowym duecie marzeń.

– Cieszę się, że Philippe do nas dołączył, pasuje do Bayernu – chwali kolegę Lewandowski, który po pięciu kolejkach ma aż dziewięć bramek. Od ponad pół wieku nikt nie był tak skuteczny na starcie Bundesligi. Niektórzy zastanawiają się już, czy Polak będzie w stanie poprawić rekord Gerda Muellera, który w sezonie 1971/1972 uzbierał 40 goli.

Nie dziwią wysokie noty w mediach i niezliczone słowa pochwały. „Ten człowiek jest niesamowity" – zachwyca się „Sport Bild", podkreślając, że Lewandowski w 250 meczach dla Bayernu strzelił 202 gole. „Oglądamy jego najlepszą wersję" – nie ma wątpliwości gazeta.

Najlepszej wersji Krzysztofa Piątka nie oglądają Włosi. Milan przegrał w derbach z Interem (0:2), a polski napastnik był jednym z tych, którym dostało się najbardziej. „Obojętnie, jak gra Milan, Piątek zachowuje się zawsze jak ryba wyciągnięta z wody" – komentuje „Gazzetta dello Sport" nowy sezon w wykonaniu Polaka. Po czterech kolejkach przy jego nazwisku widnieje tylko jedna bramka – w dodatku zdobyta z rzutu karnego. „Przestał żądlić. Stracił pewność i za dużo myśli. Być może ci, którzy go krytykują, mają rację" – zastanawia się największy włoski dziennik.

Barcelonie nie pomógł nawet powrót Leo Messiego. Przegrała z beniaminkiem z Granady (0:2), to jej druga porażka i zarazem najgorsze wejście w sezon od 25 lat. Katalończycy nie radzą sobie w defensywie, stracili już dziewięć goli, nie potrafią wygrywać na wyjazdach.

– Kiedy nie wychodzą ci cztery mecze z rzędu, to znak, że dzieje się coś niedobrego – przyznaje trener Ernesto Valverde, którego posada jest zagrożona.

Niezagrożona jest pozycja w West Hamie Łukasza Fabiańskiego. To jego interwencje przyczyniły się do zwycięstwa nad Manchesterem United (2:0). Londyńczycy przegrali jedno z sześciu spotkań i znajdują się w czołówce Premier League.

W czerwonej części Manchesteru płacz i zgrzytanie zębów, w niebieskiej – fiesta. City rozbili Watford aż 8:0.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA