fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Jak Katar buduje drużynę na mundial

Trening Bayernu Monachium w Dausze
DPA
Drużynę na swój mundial w roku 2022 Katar buduje tak, jak jeszcze nikt tego nie robił – przeszukując świat.

Do myślenia dały zeszłoroczne mistrzostwa świata w piłce ręcznej, w których gospodarze – Katarczycy – zajęli drugie miejsce. Z pomocą sędziów, ale to naprawdę była dobra drużyna. Tylko trzech rezerwowych urodziło się w Katarze, ale nazwiska zawodników naturalizowanych robiły wrażenie. W piłce ręcznej wystarczy nie grać w macierzystej reprezentacji przez trzy lata, by móc wystąpić w innej. Przepisy Światowej Federacji Piłkarskiej (FIFA) są dużo bardziej rygorystyczne w kwestii zmiany reprezentacji.

Katarczycy musieli więc znaleźć inny sposób, by w kraju bez tradycji piłkarskich, liczącym zaledwie 300 tysięcy rdzennych mieszkańców, stworzyć zespół, który podczas mundialu nie będzie chłopcem do bicia. Dlatego oprócz naturalizowania zagranicznych zawodników ze swojej ligi, którzy nie grali jeszcze w seniorskich reprezentacjach swoich krajów, uruchomili program, jakiego nikt jeszcze nie próbował.

W 2004 roku powstała Aspire Academy (dla sportowców wszystkich dyscyplin), a trzy lata później program Aspire Football Dreams, który ma zapewniać młodym Katarczykom edukację i profesjonalne szkolenie od najmłodszych lat pod okiem międzynarodowego sztabu. Dyrektorem generalnym jest Ivan Bravo, wcześniej m.in. dyrektor ds. strategii Realu Madryt, Football Dreams tworzyli Andreas Bleicher, wcześniej odpowiedzialny za program olimpijski w Niemczech, oraz Josep Colomer, były skaut Barcelony, któremu przypisuje się znalezienie dla katalońskiego klubu Lionela Messiego.

Katar w Belgii

To projekt, w ramach którego tylko w pierwszym roku szczegółowym testom poddano ponad 500 tys. 13-letnich chłopców z 17 krajów, głównie afrykańskich. Według „New York Timesa" do 2014 roku łącznie sprawdzono ponad 3,5 miliona zawodników. Spośród nich wybrano najlepiej rokujących i skierowano ich do akademii w Dausze i Senegalu. Efekty już są, wszyscy piłkarze grający w drużynie Kataru U-19, która pierwszy raz wygrała Puchar Azji (w 2014 roku) i zakwalifikowała się na MŚ U-20, to byli lub obecni zawodnicy Aspire.

Katarczycy wiedzą jednak, że same treningi w odosobnieniu i sterylnych warunkach nie sprawią, że ich piłkarze nawiążą walkę ze światową czołówką. Podobnego modelu próbowali kiedyś, choć wyłącznie z rdzennymi zawodnikami, Chińczycy. Bez skutku.

Młodzi wychowankowie Akademii w Dausze jeszcze nie poradziliby sobie w najlepszych europejskich klubach, z którymi Katarczycy powiązani są biznesowo, np. w Paris Saint-Germain. Kupili więc drugoligowy klub w Belgii KAS Eupen, nazwany w światowych mediach „farmą piłkarzy". Co roku trafia tam kilkunastu wychowanków Aspire.

– To kolejny etap w rozwoju naszych młodych zawodników. Klub daje im możliwość przejścia z piłki juniorskiej do seniorskiej i nauczenia się, na czym polega bycie profesjonalnym zawodnikiem – mówi Christoph Henkel, dyrektor generalny klubu, wcześniej pracujący m.in. w FC Koeln.

Grzeczni chłopcy

KAS Eupen to jeden z wielu klubów z małych miasteczek, które borykały się z problemami finansowymi. Katarczycy zgodzili się pozostawić bez zmian barwy i nazwę, ale poza tym cała organizacja nakierowana jest na rozwijanie wychowanków Aspire. Początkowo mieli oni głównie uczyć się od bardziej doświadczonych kolegów, ale z czasem zaczęli ich wypierać z drużyny.

– Na pierwszym spotkaniu z nowymi władzami powiedziano nam, że przyjdzie do klubu 15 zawodników, których szkolili od 12. roku życia. Nie mieliśmy nic do powiedzenia. Na początku grali ci, którzy rzeczywiście byli najlepsi. Z czasem jednak nowych obdarzono większym kredytem zaufania, poświęcano im też więcej uwagi na treningach – powiedział reporterowi „New York Timesa" Kevin Kis, były już obrońca KAS Eupen.

Pracownicy klubu, a także mieszkańcy miasta, podkreślają, że „katarscy" zawodnicy są dobrze wychowani, nie sprawiają problemów, miewają jedynie na początku trudności z adaptacją. Zawodnicy nie tylko trenują, uczą się też załatwiania podstawowych spraw życiowych, np. samodzielnego gotowania. – Jestem bardzo wdzięczny za to, że mogę tu być. Nie wiem, co by się teraz ze mną działo, gdyby nie Aspire – mówi pochodzący z Nigerii Anthony Bassey.

Dla zawodników nie ma taryfy ulgowej, jeśli ktoś nie spełnia pokładanych nadziei, odchodzi.

W kadrze KAS Eupen na 25 zawodników jest tylko pięciu Belgów. Ponad połowa graczy pochodzi z Afryki, jest też dwóch rdzennych Katarczyków. Drużyna była już blisko awansu do Jupiler League (najwyższa klasa rozgrywkowa w Belgii), w tym sezonie też ma na to szanse, zajmuje drugie miejsce w drugiej lidze. Jeden z zawodników, Akram Afif, już teraz jest w kadrze Kataru. Pozostali piłkarze trafili do tego kraju w bardzo młodym wieku i bez problemu mogą zgodnie z przepisami FIFA zostać naturalizowani.

Już wygrywają

Oficjalnie nikt w Katarze nie mówi, że urodzeni i szkoleni za granicą zawodnicy mają stanowić o sile przyszłej reprezentacji, powinni jedynie pozytywnie wpływać na rozwój rodzimych talentów. Nikt jednak nie ukrywa, że inny scenariusz też jest brany pod uwagę. – Podejrzewam, że część zawodników może chcieć reprezentować Katar, ponieważ to ten kraj pomógł im rozwinąć piłkarski talent, a ich ojczyzny nie – przyznał „New York Timesowi" Andreas Bleicher.

Wszystko zostało tak wyliczone, by najlepsi absolwenci programu Football Dreams w 2022 roku byli w kwiecie piłkarskiego wieku. Szejkowie chcieliby jednak, by ich drużyna już wcześniej zaczęła się liczyć, przynajmniej w regionie. I jest na dobrej drodze. W drugiej rundzie eliminacji mistrzostw świata w Rosji (2018) po ośmiu meczach prowadzi w swojej grupie, wygrała pierwsze siedem spotkań, w tym u siebie z Chinami. Dopiero na wyjeździe z tym samym rywalem doznała pierwszej porażki. Obecnie połowa zawodników to rdzenni Katarczycy, pozostali pochodzą m.in. z Brazylii, Algierii, Egiptu i Senegalu.

– Sport ma w Katarze ogromne znaczenie polityczne i społeczne. Jego reprezentacja będzie w 2022 roku grała imponująco. Moim zdaniem awans do fazy pucharowej mundialu jest jak najbardziej realny – powiedział „Die Zeit" Dieter Meinhold, w latach 2007–2009 dyrektor sportowy katarskiej ligi, odpowiedzialny za jej stworzenie w aktualnej formule.

Mundial w 2022 roku pokaże, czy pieniądze, fachowa wiedza i dostęp do utalentowanych młodych graczy z całego świata wystarczą, by zbudować dobrą drużynę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA