fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Płatność podzielona zbyt nagle - Marek Kobylański o zmianach w split payment

AdobeStock
Wciąż nie znamy dokładnego kształtu tzw. płatności podzielonej, która wejdzie w życie już 1 września. Tymczasem informatycy ostrzegają, że na aktualizację systemów finansowo-księgowych potrzeba co najmniej kwartału.

Jak przygotowywać prawo, żeby nie było zaskoczeniem? Napisano już o tym tomy. I znów się okazuje, że to niewiele dało. Rząd kolejny raz w ekspresowym tempie wprowadza przepisy, które mogą przynieść kłopoty. Komu? Tym, o których podobno władza cały czas pamięta i którym stara się ułatwić życie – przedsiębiorcom.

Chodzi o obowiązkową tzw. podzieloną płatność dla kilku branż, m.in. budowlanej, handlu złomem i elektroniką, a także motoryzacji. To w nich zdarzały się wcześniej nadużycia podatkowe, które naraziły na straty budżet i uczciwych przedsiębiorców. Eksperci nie negują samego rozwiązania, ale zwracają uwagę, że już obowiązujące przepisy okazały się skutecznym batem na oszustów, a ostatnio nie było słychać o wykryciu jakichś spektakularnych przekrętów, które uzasadniałyby nowinki przygotowane przez rząd. Problemem może być za to aktualizacja systemów finansowo-księgowych. Informatycy ostrzegają, że potrzeba na nią co najmniej kwartału.

Projektem przepisów rząd zajął się 2 lipca. Całą ścieżkę legislacyjną mają przejść w środku wakacji. Ostateczny kształt tego, co trzeba zrobić, przedsiębiorcy poznają dopiero w połowie sierpnia. A tymczasem już od 1 września systemy informatyczne muszą działać jak należy, czyli tak, aby rozliczenia prowadzone za ich pomocą nie naraziły firm na zarzuty ukrywania czegokolwiek przed fiskusem, bo to by oznaczało poważne konsekwencje.

Ten pośpiech świadczy o braku zrozumienia realiów działalności gospodarczej. To, co ma chronić budżet i uczciwych przedsiębiorców przed oszustami, może być odebrane jako coś, co wprowadza się jakby za karę. Tylko za co? Tego tempa nie można z pewnością uznać za nagrodę za sprawne prowadzenie biznesu ani też za wprowadzenie ułatwień, które mają pomóc rozwijać się przedsiębiorcom.

Lepiej śpieszyć się powoli. Stosując tę zasadę, rząd zniwelowałby ryzyko błędów przy pisaniu prawa, a także przy prowadzeniu rozliczeń po nowemu. Pośpiech to kiepski sojusznik – nie pomaga, tylko wszystko komplikuje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA