fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

VAT

Split payment: rajdowe tempo zmian nie służy porządkom w VAT

Adobe Stock
Przedsiębiorcy i eksperci apelują: odłóżmy obowiązek podzielonej płatności do 1 stycznia 2020 r.

Podzielona płatność zamiast odwróconego VAT – taki jest główny cel nowelizacji ustawy o tym podatku. Pierwsze czytanie rządowego projektu ma się odbyć podczas posiedzenia rozpoczynającego się 17 lipca. Termin wejścia w życie przepisów przewidziano na 1 września, czyli już za siedem tygodni. Konfederacja Lewiatan apeluje: to zbyt krótki termin, odłóżmy go do 1 stycznia 2020 r.

Informatycy nie zdążą

Obowiązkowa podzielona płatność ma objąć te towary, na które dotychczas był tzw. odwrócony VAT. Chodzi zatem o handel m.in stalą, złomem, elektroniką użytkową, a także o usługi budowlane. Do tej listy dołączono także części i akcesoria samochodowe. Rząd uzasadnia szybkie wprowadzenie tego systemu chęcią zwalczania szarej strefy.

Niewykluczone, że do takiego pośpiechu przyczyniły się wykryte w ostatnich miesiącach spore wyłudzenia podatku w branży motoryzacyjnej. Pod koniec czerwca pod takim właśnie zarzutem aresztowano Filipa N., byłego rajdowego mistrza Polski, który zajmował się handlem częściami samochodowymi.

Czy jednak da się skutecznie wprowadzić nowy system w branżach „wrażliwych" przed 1 września?

– Na dziś nie możemy zaoferować dla nich żadnego oprogramowania, bo nie znamy listy towarów, których będzie dotyczyła podzielona płatność – mówi Bogdan Zatorski, ekspert firmy Sage, producenta oprogramowania dla biznesu. I daje przykład: projekt mówi o „akcesoriach" samochodowych, ale nie precyzuje, czy za takowe należy uważać np. samochodowe foteliki dziecięce. – Potrzeba co najmniej kwartału od uchwalenia przepisów, by odpowiedzialnie opracować rozwiązania informatyczne dla firm stosujących obowiązkowy split payment – ocenia Zatorski.

Nowy obowiązek może być rewolucją np. dla małych firm dostarczających części do fabryk samochodów. Auto składa się bowiem z tysięcy części dostarczanych przez setki kooperantów.

– To często małe firmy, dla których wdrożenie takiego systemu będzie trudnym zadaniem – mówi Tobiasz Adam Kowalczyk z Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej (AHK), znawca branży motoryzacyjnej. Obawia się on, że trudność z jednoczesnym wdrożeniem systemu podzielonej płatności w takich firmach może nawet zaburzyć system dostaw, przynajmniej przez pierwsze kilka miesięcy.

Podobne obawy ma Igor Roman, dyrektor w dziale doradztwa podatkowego w firmie Deloitte. Uważa, że dotrzymanie pewnego poziomu dyscypliny w stosowaniu nowego mechanizmu przez rozproszony krąg dostawców dużej firmy motoryzacyjnej może być sporym wyzwaniem.

– Jeśli się nawet okaże, że wśród nich jest kilku takich, którzy z jakichś powodów nie wdrożą systemu podwójnej płatności, konsekwencje mogą dotknąć zarówno ich, jak i podmiotu, któremu dostarczają części – przewiduje.

Zagrożenia dla sieci dostawców dostrzega też Jerzy Martini, doradca podatkowy w kancelarii Martini i Wspólnicy.

– Niepokojące jest dość nonszalanckie podejście twórców projektu. Można wyobrazić sobie w miarę bezbolesne przejście na nowy system w firmie wystawiającej kilkadziesiąt faktur miesięcznie, ale np. w branży motoryzacyjnej wytwórcy i handlowcy wystawiają ich miesięcznie setki albo tysiące – zwraca uwagę.

Rachunek zamrożenia

Z kolei Andrzej Dębiec, radca prawny w kancelarii Hogan Lovells przypomina, że wdrożenie systemu podzielonej płatności to poważne zadanie nie tylko dla księgowych i informatyków. Jego zdaniem dyrektorzy finansowi przedsiębiorstw objętych tym systemem powinni przeprowadzić staranną analizę finansową związaną z zamrożeniem części środków obrotowych na koncie przeznaczonym do rozliczeń VAT.

– Trzeba zidentyfikować, które towary znajdą się na liście objętej obowiązkiem split payment, choć jej ostateczny kształt może się jeszcze zmienić w Sejmie. Trzeba też zidentyfikować płatności powyżej 15 tys. zł i sprawdzić, z którymi kontrahentami będzie stosowany ten system – wylicza ekspert. Postuluje: odsuńmy wprowadzenie obowiązkowej podzielonej płatności, by przeprowadzić te analizy i uchronić uczciwe firmy od kłopotów finansowych.

Marta Szafarowska doradca podatkowy, partner w kancelarii Gekko Taxens

Szybkie wprowadzanie obowiązkowej podzielonej płatności być może da się wytłumaczyć chęcią walki z szarą strefą, zwłaszcza na rynku części samochodowych. Jednak termin 1 września niefortunnie zbiega się z terminem wejścia przepisów o tzw. białej liście podatników, którzy zarejestrowali swoje konta rozliczeniowe w urzędach skarbowych. Weryfikacja kontrahentów pod kątem białej listy oraz przygotowania do wdrożenia podzielonej płatności oznaczają sporo zamieszania w pionach księgowo-finansowych oraz informatycznych wielu firm. Nowe przepisy o VAT redukują sankcję za naruszenia ustawy ze 100 proc. do 30 proc. bądź też całkowicie ją wyłączają, a także pozwalają na szersze wykorzystanie środków z rachunku VAT. Jednak takie zachęty np. w branży motoryzacyjnej czy w sieciach handlowych, które mają wielu dostawców towarów wrażliwych, mogą być słabą pociechą w sezonie urlopowym, gdy trzeba się będzie przygotowywać uszczuplonymi siłami.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA