fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Małgorzata Kożuch: Batalia o tożsamość etyki adwokatów

Adobe Stock
Zawód oparty na zaufaniu publicznym powinien o nie dbać – nawet jeśli nie czyni tego ustawodawca.

Środowisko adwokatów i radców prawnych wolą ustawodawcy zostało sformatowane do szablonu przedsiębiorców. Jak dotychczas samorząd zawodowy adwokatów adaptował zmiany, utrzymując jednak formułę Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu, z niewielkimi zmianami. Motywem uzasadniającym było przekonanie, że uzyskanie zaufania publicznego, niezbędnego dla wykonywania zawodu, wymaga reguł etycznych ukierunkowanych na wartości, które służą w pierwszej kolejności ochronie praw i wolności mandatów oraz wymiarowi sprawiedliwości sensu largo. Zysk ekonomiczny wynikający z wykonywania zawodu nie był stawiany na pierwszym miejscu. Efektem zmian prawnych jest jednak sytuacja, w której adwokaci i radcowie prawni muszą działać na rynku poddanym regułom konkurencji gospodarczej, kierującej się nade wszystko zasadami efektywności i zysku. Członkowie samorządów rywalizują nie tylko między sobą, ale i z niezrzeszonymi w struktury korporacyjne przedsiębiorcami, podmiotami świadczącymi usługi prawne, doradcze, wsparcia biznesowego, windykacyjnego czy w uzyskaniu odszkodowań. Biznes to biznes, a podmiot gospodarczy ma działać w celu osiągnięcia zysku. Grupa zawodowa radców prawnych, liczniejsza i mająca niewątpliwie krótszą tradycję i odmienne pochodzenie – przyjęła nowe ramy prawne i otworzyła się na działania reklamowe, marketingowe, a w efekcie uzyskała zadowolenie rzesz członkowskich. Mniej uwagi poświęcane jest cechom reklamy i marketingu per se, autentyczności przekazu, zaufaniu do zawodu, a więcej wypracowywaniu metod obecności na rynku, które pozwalają na pozyskanie większych zysków i nowych obszarów dla świadczonych usług. Dystans między środowiskiem radców i adwokatów zwiększa się, mimo że ustawodawca robi niemal wszystko, by znieść różnicę między tymi grupami zawodowymi.

Czytaj także:

Ciśnienie rośnie

Ciśnienie w środowisku adwokatów, wynikające ze zdecydowanie zbyt wolnego prowadzenia zmian adaptacyjnych i pogarszającej się kondycji ekonomicznej wielu adwokatów, a także napływ do zawodu nowych, zazdrośnie patrzących na kolegów w niebieskich żabotach, sprawia, że zmiany w mentalności wielu z nich już zostały dokonane, niezależnie od nieznacznie zmienionego gorsetu etycznego. Coraz większa grupa adwokatów, pomijając treść wiążących ich reguł Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu, uznała pierwszeństwo reguł biznesu nad etyką. Skala zjawiska jest istotna i dostrzegalna nawet dla przypadkowego widza. Położone na tacy obok siebie wartości rynku i etyki w zawodzie adwokata znalazły się na kursie kolizyjnym. Czy można je pogodzić – zapewne tak. Nie od dziś biznes upominał się o poszanowanie reguł etycznych w biznesie. Są środowiska biznesowe, które traktują zjawisko poważnie, co oznacza, że biznes można prowadzić etycznie. Są i takie, które zasłaniają się listkiem figowym okazjonalnych akcji pro bono lub tworzą parasole wpływające na lepsze samopoczucie. Ruch na rzecz społecznej odpowiedzialności biznesu (corporate social responsibility), mimo iż w wielu krajach był powszechnie znany i w pełni zaadoptowany, w Polsce przebija się nieśmiało i niemal wyłącznie w enklawach.

Reguły obowiązują

Na czym więc polega problem adwokatury? Zbiór Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu nadal obowiązuje, w kształcie po nowelizacji z 2019 r. Opinie wydawane na jego podstawie muszą odzwierciedlać stan reguł zawodowych, takich jakie one są, a nie takich jakie mają dopiero być na skutek dyskutowanych i zapewne w niedługim czasie wprowadzonych zamian, które członkowie samorządu nie tyko generują, ale także opracowują. Życzeniowa wykładnia czy też naginanie zasad to metody znana w polityce. Co więcej, metody często przez adwokatów kontestowane. Skąd więc rozdwojenie jaźni?

Stefan Kisielewski pisał o ludziach w akwarium, Józef Tischner o ludziach z kryjówek. Obie grupy poddano presji zewnętrznej, a gdy ustąpiła – nadal żyły jak w oblężonej twierdzy. Etyka inkorporowana wewnętrznie chroni przed pokusą pójścia na skróty. Etyka każe trwać wbrew logice i zyskowi ekonomicznemu. Akceptuje odstępstwo od reguł prawnych, ale tylko dla wartości podstawowych, cząstek elementarnych, włókien sumienia, życia i śmierci. Bo są sprawy, o których można mówić wyłącznie tak-tak lub nie-nie, w których nie można milczeć, bez względu na reguły prawne czy samorządowe, sprawy, w których podjąć należy działanie, sprzeciwiając się gorsetowi reguł, chociażby uświęconych tradycją. Czy należą do nich: potrzeba poprawy pozycji na rynku, podwyższenie liczby klientów, zwiększenie zysku?

W jednostkowych przypadkach zapewne tak. W szerokiej masie łamiących reguły etyki – nie.

Najsmutniejszym elementem batalii o tożsamość jest formułowanie poglądów wynikających z obaw przed sankcją. Brak autorefleksji połączony z cynizmem podszytym strachem wobec milczącej postawy pionu dyscyplinarnego. Tak, jakby adwokaci zapomnieli, że samorząd dokonuje ekonomicznej analizy sytuacji. Wynik tej analizy może prowadzić do wniosku, że najlepszą drogą trudnego wykuwania tożsamości w warunkach konkurencji rynkowej jest mówienie własnych głosem i procedowanie zmian, które uzyskają aprobatę większości członków NRA oraz Krajowego Zjazdu Adwokatury. Jeżeli tempo prowadzonych zmian jest niezadawalające, to warto pomyśleć dlaczego. Zapewne nie dlatego, że członkowie władz samorządowych nie chcą zarabiać więcej lub nie chcą mieć więcej klientów. Może dlatego, że zawód oparty na zaufaniu publicznym powinien o to zaufanie dbać, nawet jeśli krótkowzroczny ustawodawca tego nie czyni? Można wykupić reklamę, na stronie internetowej umieścić opinię klienta, a influencera poprosić o kilka słów. Są przecież klienci wierzący w reklamy, opierający swoje decyzje na naśladownictwie czy podążających za ikonami mediów – czy to złe? Nie, to zgodne z logiką codzienności i biznesu. Rzecz jednak w tym, że chcąc kształtować rzeczywistość, nie wystarczy się poddać nurtowi rzeki. Podobno, aby zbudować zaufanie, należy spełnić trzy warunki. Ufać sobie, stawiać czoła trudnościom, obdarzać innych zaufaniem. Czasem trzeba utrzymać się w pozycji pod prąd, aby zbudowane fundamenty łączyły tradycję i nowoczesność. Tęsknota za autentyzmem w dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości jest istotną wartością, której ukształtowanie może wymagać czasu. Na ostatniej prostej warto wytrwać, a nie podpalić lont.

Autorka kieruje Komisją ds. Etyki, Praktyki Adwokackiej i Wykonywania Zawodu przy NRA

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA