fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Prof. Waldemar Gontarski: Szkolne błędy Polski przyczyną postanowienia TSUE w sprawie Turowa

Adobe Stock
Po raz pierwszy założony w 1952 r. Trybunał Sprawiedliwości na wniosek jednego państwa natychmiast zawiesił działalność przedsiębiorstwa w innym państwie, co daje niespotykany w historii integracji europejskiej nowy sposób sterowania gospodarką i losem pracowników oraz całych regionów państw członkowskich – tak o postanowieniu TSUE zawieszającym wydobycie w kopalni Turów pisze prof. Waldemar Gontarski, były pełnomocnik RP przed TSUE.

„Rzeczpospolita Polska zaprzestanie natychmiast i do chwili ogłoszenia wyroku kończącego sprawę C 121/21 wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów (Polska)" – sentencja postanowienia wiceprezes Trybunału Sprawiedliwości UE z 21.05.2021 r. Postanowienie to zapadło w bardzo rzadko spotykanej kategorii sporów zawisłych przed Trybunałem: państwo członkowskie (Czechy) przeciwko państwo członkowskiemu (Polska) – na podstawie art. 259 Traktatu o funkcjonowaniu UE.

Przyczyn bezpośrednich omawianego postanowienia należy upatrywać w szkolnych błędach prawniczych popełnionych przez polską dyplomację reprezentującą nasz kraj przed TS oraz w lekkomyślności wiceprezes TS. Przyczyn pośrednich – w pasywności Komisji Europejskiej, która chociażby za przykładem sporów brytyjsko-francuskich o chorobę szalonych krów mogła przejąć sprawę od Czech i wtedy mielibyśmy spór Komisja/Polska prowadzony w oparciu o procedurę przewidzianą w art. 258 TFUE, dającą więcej szans na refleksję stron sporu w stosunku do procedury z art. 259, a przede wszystkim Komisja ma przejmować tego typu sprawy, aby nie dochodziło do skłócenia państw członkowskich.

Jak wynika z treści postanowienia, w pierwszej kolejności strona polska w postępowaniu o środek tymczasowy, czyli o zawieszenie działalności Turowa, pomyliła niniejszą sprawę mającą na celu rozstrzygnięcie, czy nasz kraj naruszył na szkodę Czechów prawo unijne (zawieszenie działalności kopalni miało na celu zabezpieczyć przyszły ewentualny wyrok TS stwierdzający takie naruszenie, czyli uchybienie) – z postępowaniem, które może toczyć się przed Trybunałem dopiero po wydaniu wyroku stwierdzającego owe naruszenie (wyrok pierwszy, wydawany na podstawie art. 258 lub 259 TfUE). Wtedy TS wydaje oddzielny wyrok (wyrok drugi, o którym mowa w art. 260 TfUE) dotyczący środków mających na celu wykonanie wyroku pierwszego, czyli środków dotyczących wykonania wyroku (środki wykonawcze) wydanego na podstawie skargi o naruszenie wniesionej do TS przez Komisję przeciwko państwu (art. 258 TfUE) lub przez państwo przeciwko państwu (art. 259 TfUE).

Konsekwencją pomylenia celów postępowania było to, że w tym postępowaniu o środek tymczasowy Polska błędnie koncentrowała się na argumentacji dotyczącej tego, co nasz kraj miałby uczynić (środki wykonawcze) w przypadku wydania wyroku stwierdzającego naruszenie prawa. Jak czytamy w postanowieniu wiceprezes TS, „argumentacja ta jest podnoszona w efekcie pomylenia celu postępowania w przedmiocie środków tymczasowych z zakresem środków zapewniających wykonanie wyroku stwierdzającego uchybienie" (pkt 27 postanowienia).

Jeśli pomyliliśmy cele postępowania (to tak, jakby adwokat pomylił sprawę karną z cywilną), to nic dziwnego, że popełniliśmy kolejny błąd, tym razem natury dowodowej – a raczej całą serię błędów – i nie przedstawiliśmy odpowiednich dowodów w szczególności na potwierdzenie nieodwracalności (ze względów technologicznych) zatrzymania elektrowni związanej z kopalnią Turów (pkt 90). W związku z tym nie udowodniliśmy, że „zaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów wiązałoby się z rzeczywistym zagrożeniem dla jej bezpieczeństwa energetycznego, zaopatrzenia polskich odbiorców w energię czy też dla transgranicznych przesyłów energii" (pkt 92).

Z kolei lekkomyślność wiceprezes TS polega na sprowadzeniu dramatu ludzi związanego z utratą miejsc pracy w kopalni (i elektrowni oraz w przedsiębiorstwach kooperujących z kopalnią i elektrownią, a także związanego z tym upadku społeczno-gospodarczego całego regionu) – do kwestii czysto finansowej. Otóż, jeśli w przyszłości Polska wygra sprawę z Czechami, czyli Trybunał oddali skargę Czech na Polskę, to Czechy mają być zobowiązane wypłacić nam odszkodowanie (pkt 90). Jednak do tej lekkomyślności znowu przyczyniła się nasza słabość dowodowa. „Choć zaś Rzeczpospolita Polska utrzymuje, że ci pracownicy i osoby zatrudnione przez przedsiębiorstwa byliby zmuszeni, ze względu na nieodwracalny charakter zaprzestania działalności kopalni i elektrowni Turów, do ostatecznego zaprzestania działalności zawodowej, z pkt 90 niniejszego postanowienia wynika, że to państwo członkowskie nie wykazało, iż zarządzenie wnioskowanego środka tymczasowego skutkowałoby nieodwracalnym zaprzestaniem działalności tej kopalni i elektrowni" (pkt 92).

Lekkomyślność wiceprezes TS została wzmocniono zastępowaniem prawa ideologią poprzez przyjęcie tzw. „wysokiego poziomu ochrony" w dziedzinie ochrony środowiska naturalnego z prymatem tej ochrony nad losem człowieka (pkt 72), chociaż art. 191 TfUE (ochrona środowiska naturalnego) wcale takiego czegoś nie przewiduje. I gdzie tutaj miejsce na „sprawiedliwą transformację energetyczną", tak często akcentowaną ostatnio przez instytucje unijne.

Wreszcie trzecia kategoria polskich błędów w tej sprawie – oprócz pomylenia art. 259 z art. 260 TfUE i związanych z tym słabości dowodowych – polega na tym, że Polska powinna natychmiast w swoisty sposób odwołać się od postanowienia zawieszającego działalność kopalni Turów – art. 163 regulaminu postępowania przed TS (Na wniosek strony postanowienie może zostać w każdej chwili zmienione lub uchylone ze względu na zmianę okoliczności).

Na koniec, Polskę przed TS reprezentował jeden prawnik, Czechy trzech.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA