fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Henryka Bochniarz: Jaka prezydentura

Fotorzepa, Piotr Wittman
Obywatelską odpowiedzialnością jest domaganie się od kandydatki i kandydatów na prezydenta odpowiedzi na listę pytań dotyczących wizji Polski.

Prezydentura musi być aktywna, stabilizująca i mobilizująca, szczególnie wobec silnego konfliktu polsko-polskiego i polsko-europejskiego. Prezydent musi stać na straży konstytucji, trójpodziału władzy. Warto o tym przypomnieć, patrząc z perspektywy ostatnich lat.

Prezydent RP ma narzędzia pozwalające nie tylko akceptować ustawy bądź kierować je do Trybunału Konstytucyjnego. Ma inicjatywę ustawodawczą, może wnosić o referendum, jest patronem dialogu społecznego zgodnie z ustawą o Radzie Dialogu Społecznego (RDS), może wnieść o kontrolę NIK, ratyfikuje i wypowiada umowy międzynarodowe, mianuje i odwołuje przedstawicieli RP, współpracuje w polityce zagranicznej z premierem i ministrem spraw zagranicznych, powołuje prezesów i wiceprezesów Sądu Najwyższego i NSA, powołuje członków RPP i KRRiTV, wnioskuje o powołanie szefa NBP, mianuje profesorów. Ma do pomocy Radę Bezpieczeństwa Narodowego, może zwoływać Radę Gabinetową i ma 21 dni na podpisanie lub nie ustaw.

To wystarczające kompetencje, by odpowiedzialnie wpływać na stan państwa. Prezydent, nawet gdy ma mandat 60 proc. Polaków, zawsze winien pamiętać, że jest też prezydentem pozostałych 40 proc.

Dobre prawo

Ostatnie lata to łamanie zasad tworzenia dobrego prawa. Nie są zapewnione terminy, vacatio legis, rzeczowe oceny skutków regulacji, nie ma projektów rozporządzeń towarzyszących ustawom, wiele projektów rządowych nie jest właściwie przygotowanych i konsultowanych, duża część to poselskie projekty ustaw (choć powinny być rządowe) przygotowane z pominięciem zasad, z godziny na godzinę. Uchwalenie jako projektu poselskiego ustawy o działach administracji rządowej, która reguluje podział kompetencji, to przykład, jak większość sejmowa może zamienić parlament w jego karykaturę.

Proces legislacyjny z poszanowaniem dialogu społecznego, transparentny, profesjonalny i przewidywalny – to minimalne standardy demokracji. Obecny tryb pracy powoduje chaos prawny, z fatalnym skutkiem dla gospodarki, firm i obywateli. Brak pewności prawnej wstrzymuje decyzje inwestycyjne, skoro z dnia na dzień warunki prowadzenia biznesu mogą być zmienione, i uczy obywateli braku poszanowania prawa. Tu jest rola do spełnienia dla prezydenta.

Bezpieczeństwo

Dziś bezpieczeństwo to nie tylko obrona granic i terytorium, sojusze i przynależność do NATO (nasza obecność w budowie unijnych struktur obronnych staje się kluczowa). To też bezpieczeństwo ekonomiczne, energetyczne, klimatyczne, demograficzne, zdrowotne, edukacyjne. Można oczekiwać od prezydenta, że podpisując ustawy albo zgłaszając własne inicjatywy, będzie miał to na względzie.

Prezydent jest też gwarantem swobód i wolności: równości obywateli bez względu na wyznanie, płeć, orientację seksualną, pochodzenie, wiek; wolności mediów, także publicznych; swobody działalności gospodarczej; poszanowania własności prywatnej, także akcjonariuszy mniejszościowych; wolności kultury i słowa; wolności obywatelskich; samorządności terytorialnej i obywatelskiej.

Demografia i zdrowie

Będzie nas coraz mniej, społeczeństwo się starzeje. To największe zagrożenie dla rozwoju, a nawet utrzymania poziomu życia. Choć się starzejemy, średnia długość życia spada. Zamiast wydłużać aktywność zawodową, obniżamy wiek emerytalny, dyskutujemy o emeryturach stażowych. Rośnie deficyt pracowników.

System ubezpieczeń społecznych jest coraz bardziej obciążony. Emerytury krócej pracujących będą głodowe, a Funduszowi Ubezpieczeń Społecznych zagrozi bankructwo. To oczywiste, skoro coraz mniej pracujących musi zarobić na coraz więcej rencistów i emerytów. Już dziś ukryty dług publiczny z tytułu niezbilansowania funduszu i przyszłych świadczeń to blisko 5 bln zł. Czy ktoś poza prezesem ZUS się martwi, że fundujemy naszym dzieciom nie tylko katastrofę klimatyczną, ale też demograficzną i budżetową?

System ochrony zdrowia jest niewydolny i wymaga szybkiej zmiany. Prezydent nie może tego nie dostrzegać i uznawać, że to zadanie ministrów. Musi widzieć swoją odpowiedzialność i działać w ramach swoich kompetencji.

Edukacja i praca

Reforma edukacji przyniosła chaos, wydatki, pogorszenie standardów, rozproszenie nauczycieli, wydłużone dojazdy. Podstawa programowa jest jeszcze bardziej archaiczna, co utrwala lukę kompetencyjną. Dziś musimy stawiać na umiejętności społeczne, projektowe, zdolność szybkiego uczenia, znajomość świata cyfrowego, pracę w zespole, innowacyjność, praktyczną naukę zawodu. To wymaga innego kształcenia i dokształcania nauczycieli. Bez tego utracimy przewagę konkurencyjną, jaką mieliśmy, czyli dobrze wykształconych pracowników. Nie zmienimy gospodarki w innowacyjną.

Zamiast zachęcać do wcześniejszych emerytur musimy namawiać do aktywności zawodowej. Brak pracowników wymaga otwartej, ale racjonalnej polityki migracyjnej, bez zbędnych barier administracyjnych, procedur wizowych i opowiadania, że to zagraża spójności narodowej i kulturowej. Dziś najszybciej rozwijają się społeczeństwa otwarte. Musimy wkrótce przyjąć miliony nowych pracowników, w przeciwnym razie nie podołamy wyzwaniom.

Zielony ład to nowa europejska strategia rozwoju, która zupełnie zmienia perspektywę. Nie chodzi tylko o rezygnację z węgla i ochronę klimatu. To czas sztucznej inteligencji, cyfryzacji, gospodarki obiegu zamkniętego, gospodarki dzielenia, odnawialnych i czystych źródeł energii, częściej rozproszonych, nowych strategii przemysłowych, nowej gospodarki surowcowej.

Musimy dokonać transformacji energetycznej, budować sieci przesyłowe, by korzystać z importu tańszej energii. Tymczasem wciąż mamy problemy na poziomie selekcji odpadów i ich przetwarzania. Warto też pamiętać, że Polska ma niskie zasoby wody.

Skutki zaniechań spadają na kolejne pokolenia. Zielony ład trzeba postrzegać nie jako zagrożenie, ale jako szansę na przejście do gospodarki nowoczesnej i zrównoważonej.

Europa i euro

Przyjęcie euro przesądzi o naszym rozwoju i przyszłości. Dlatego tak ważne jest aktywne członkostwo Polski w Unii. Tym bardziej że w UE z inicjatywy prezydenta Emmanuela Macrona trwa debata o jej przyszłości. Istotne jest szukanie porozumienia, a nie izolowanie Polski. Musimy być razem. Konsekwencją tego jest m.in. przyjęcie wspólnej waluty. Rola prezydenta jest tu kluczowa, bo wprowadzenie euro wymaga zmiany konstytucji. Bez wspólnej waluty jesteśmy na marginesie UE.

Zgodnie z ustawą o RDS prezydent jest patronem dialogu społecznego, a rząd jedną ze stron. Praktyka ostatnich lat jest jednak inna, czego przykładem arbitralne podniesienie płacy minimalnej. Ważna stała się tylko polityka i perspektywa wyborów, a nie głos partnerów społecznych. Odbudowa prawdziwego dialogu to jedno z kluczowych zadań prezydenta RP, tym ważniejsze, że zbliżające się spowolnienie gospodarcze może wymagać specjalnych rozwiązań, podobnie jak wdrożenie Zielonego ładu czy wyzwania demograficzne. Tu potrzeba długofalowej perspektywy, której rządy unikają. Kancelaria Prezydenta powinna się stać miejscem debat, analiz strategicznych, dyskusji obywatelskich i eksperckich.

Nowy model rozwoju

Musimy zmienić model rozwoju: z kraju, który jest podwykonawcą, na gospodarkę innowacyjną. Dziś na badania i rozwój wydajemy 1 proc. PKB. To za mało. Bez zasadniczej zmiany nie będziemy konkurencyjni, nie będziemy mogli się dalej rozwijać. Mamy tu wiele haseł powtarzanych od lat, ale niewiele efektów.

Ważna jest rola samorządów. Decentralizacja w wielu dziedzinach usług publicznych, regionalne i lokalne strategie rozwoju gospodarczego, zarządzanie na miejscu, projekty PPP – z pewnością zwiększają efektywność, budują społeczeństwo obywatelskie, zaangażowanie. Musi być jednak spełniony podstawowy warunek: finansowanie zadań zleconych przez państwo na miarę tych zadań.

Gospodarka

Przedsiębiorczość wymaga wsparcia, promowanie gospodarki za granicą to jedno z zadań prezydenta, ale kluczowa jest ciągle obiecywana deregulacja, ważny jest klimat wokół przedsiębiorców i firm. Władza powinna szanować tych, którzy dają pracę, inwestują, tworzą podwaliny rozwoju.

Państwo coraz częściej chce konkurować z gospodarką prywatną, a nawet ją zastępować. Jednak coraz większa symbioza państwa i rynku nie jest w interesie Polaków. Spółki Skarbu Państwa zaczynają przede wszystkim realizować cele polityczne władzy, zamiast gospodarczych.

Monopolizacja części kluczowych gałęzi gospodarki grozi utratą efektywności i decyzjami bez kryteriów biznesowych. Muszą się zmienić praktyki zarządzania w tych firmach, co oznacza przywrócenie niezależności radom nadzorczym, przestrzeganie ich kadencyjności, oderwanie od politycznego wyznaczania ich członków, stosowanie reguł ładu korporacyjnego. Wtrącanie się w decyzje biznesowe firm z dominującym udziałem Skarbu Państwa jest zagrożeniem dla nich i całego rynku.

Pytania do kandydatki i kandydatów

– Jak pani/pan wyobraża sobie aktywną prezydenturę?

– Jak pani/pan ocenia możliwości aktywnej prezydentury i instrumenty wpływu będące w dyspozycji prezydenta?

– Jak pani/pan widzi swoją rolę w zapewnieniu Polsce praworządności zgodnej z unijnymi standardami?

– Jakie prezydenckie inicjatywy chce pani/pana podjąć?

– Jak chce pani/pan wpływać na jakość prawa?

– Co pani/pan zrobi, by zwiększyć udział kobiet w życiu publicznym?

– Jak należy działać, by zlikwidować lukę w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn?

– Jak sprawić, by związki partnerskie zyskały społeczne poparcie i legalizację?

– Jak lepiej wspierać osoby niepełnosprawne i rodziny z niepełnosprawnymi dziećmi?

– Jak zapobiegać niezgodnym z przeznaczeniem transferom budżetowym z funduszy celowych (Fundusz Solidarności, FRD, FP itp.)?

– Jak widzi pani/pan swoją rolę w rozwiązywaniu kluczowych problemów Polski i Europy, takich jak: bezpieczeństwo demograficzne, budżetowe, cyfrowe, energetyczne, klimatyczne?

– Zielony ład to szansa rozwojowa – jaki jest pani/pana pomysł na odejście Polski od węgla i restrukturyzacje Śląska?

– Jak można lepiej rozwiązać problem deficytu rynku pracy? Czy wcześniejsze emerytury i dodatkowe emerytury to dobre rozwiązanie?

– Jak postrzega pani/pan otwarcie polskiego rynku pracy na migrację?

– Na ile prawa i wolności obywatelskie, wolność słowa, wolność mediów, pluralizm mediów publicznych są dziś w Polsce przestrzegane i co można zrobić, byśmy lepiej z nich korzystali?

– Jak pani/pan ocenia potrzebę i możliwości przystąpienia Polski do strefy euro?

– Czy UE powinna otworzyć negocjacje akcesyjne z Albanią i Północną Macedonią i wzmacniać Partnerstwo Wschodnie?

– Na ile Polska powinna być zaangażowania w projekty obronne UE?

– Jak widzi pani/pan swoją rolę jako patrona dialogu społecznego?

– Jak widzi pani/pan rolę państwa w gospodarce? Czy państwo powinno renacjonalizować branże i firmy?

Lista pytań już jest długa, każdy może dodać wiele następnych. Czekające nas wybory dotyczą pierwszej osoby w państwie. To ona lub on będzie prowadzić kraj w czasie gospodarczego spowolnienia, gdy trzeba będzie podjąć decyzje, które mogą nie spodobać się wyborcom. To na prezydencie będzie spoczywać odpowiedzialność za zasypywanie społecznych podziałów. Liczmy na dobre – nie oczywiste – i kreatywne odpowiedzi.

Dr Henryka Bochniarz jest przewodniczącą Rady Głównej Konfederacji Lewiatan i wiceprezydentem BusinessEurope

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA