fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ochrona środowiska

Sprawca wycinki drzew sam poniesie odpowiedzialność - wyrok WSA

Fotorzepa, Michał Walczak
Stroną postępowania o wymierzenie kary pieniężnej za bezprawne wycięcie drzew i krzewów jest wyłącznie sprawca tego czynu.

Posesja w Tarnowskich Górach w woj. śląskim, na której doszło do nielegalnego wycięcia drzew i krzewów, należała do Jana i Jadwigi L. (dane zmienione). Jak ustalono, sprawcą wycinki był Jan L., a zawiadomiła o niej prokuraturę jego żona Jadwiga.

Jan L. przekonywał, że wyciął drzewa za zgodą i wiedzą żony. To ona miała zgłosić prowadzone prace w ogrodzie i uzyskać stosowne zgody, ale to zaniedbała.

Karę wymierzono jednak tylko Janowi L. Burmistrz Tarnowskich Gór umorzył jako bezprzedmiotowe postępowanie w sprawie nałożenia jej na Jadwigę L., współwłaścicielkę nieruchomości. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach, w którym Jan L. zakwestionował tę decyzję, podzieliło stanowisko burmistrza. W ocenie SKO z faktu, że Jadwiga L. jest współwłaścicielką nieruchomości, nie wynika, że ponosi współodpowiedzialność za bezprawną likwidację drzew.

Jan L. poskarżył się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach. Jego zdaniem żona miała pełną świadomość, że on wycina drzewa na terenie należącej do nich posesji – dowodził w skardze. Kara za usunięcie drzew bez zezwolenia powinna więc być nałożona nie tylko na tego, kto je faktycznie usunął, ale również na współwłaścicielkę nieruchomości. Już sam fakt, że nie wystarała się o zezwolenie, powinien uzasadniać jej odpowiedzialność.

Jadwiga L. zaprotestowała. Podczas rozprawy sądowej oświadczyła, że nie wiedziała o wycince ani nie wyrażała na nią zgody. Kiedy tylko dowiedziała się o tym fakcie, niezwłocznie zawiadomiła prokuraturę. W trakcie postępowania karnego ponad wszelką wątpliwość ustalono, że sprawcą wycinki był Jan L.

Sąd dopowiedział do tego, iż z dotychczasowych ustaleń wynika, że Jadwiga L. nie miała wpływu na usunięcie drzew i krzewów. W tym czasie nie mieszkała na tym terenie, a o wycięciu dowiedziała się później i niezwłocznie zawiadomiła organy ścigania. Wbrew twierdzeniom skarżącego nie godziła się na zniszczenie roślinności. Nie sposób więc przypisać jej zaniechania – stwierdził WSA. Zgodnie z art. 88 ust. 1 pkt 2 posiadacz nieruchomości, z której usunięto bez zezwolenia drzewo lub krzew, podlega odpowiedzialności tylko wtedy, gdy osobiście tego dokonał, zlecił innej osobie bądź to akceptował. Nie odpowiada natomiast, gdy wycinka nastąpiła bez jego wiedzy i zgody. Nie ma dowodów, które by potwierdzały, że Jadwiga L. wiedziała o wycince drzew i godziła się na nią. A skoro stroną postępowania w sprawie wymierzenia kary pieniężnej decyzją administracyjną jest wyłącznie podmiot, który dopuścił się takiego czynu, nie może być uznany za stronę podmiot, na którego gruncie rosły drzewa – orzekł sąd.

Administracyjna kara pieniężna za nielegalną wycinkę drzew nie ma bowiem charakteru odszkodowawczego, lecz ma służyć ukaraniu sprawcy takiego czynu. Dlatego Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach oddalił skargę, a Jan L. nie podzieli się karą, której chciał uniknąć.

Sygnatura akt: II SA/Gl 1192/15

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA