fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Osobowość ołówka i łopaty

Rozmowa | Marek Oramus, pisarz fantastyki

Rz: Komisja Parlamentu Europejskiego wnioskuje o opodatkowanie i oskładkowanie pracy robotów, a właściwie – „elektronicznych osób".

Marek Oramus: Zwykle prawo było spóźnione w stosunku do rzeczywistości, a tu prawnicy zamieniają się w futurologów... Nie istnieje nic takiego, jak elektroniczna osoba, co więcej, nie będzie też chyba istniało w najbliższej przyszłości.

A co ze sztuczną inteligencją?

Oczywiście, wyobrażamy sobie, że takowa może powstać w przyszłości, ale teoretyk badań nad sztuczną inteligencją Marvin Minsky twierdzi, że badania te uległy na razie zahamowaniu. Wydawało się, że jest już ona w zasięgu ręki, popadliśmy na jakiś czas w hurraoptymizm, jednak okazało się, że to sprawa o wiele bardziej skomplikowana, niż nam się wydawało. Także prace nad ludzką inteligencją nie posuwają się zbytnio do przodu.

Jak to?

W zasadzie nie wiemy, czym jest inteligencja i jak się ją osiąga. Nie rozpracowaliśmy jeszcze tych mechanizmów. Pomysł europarlamentarzystów pachnie więc jakimś dodatkowym podatkiem od narzędzi. Opodatkujmy może nie tylko roboty, ale i komputery, ołówki czy łopaty. Może warto wprowadzić pojęcie osobowości ołówka i łopaty? To by dało duże wpływy do budżetu.

Pan sobie żartuje...

Tak, choć wiem, że to wcale nie jest pomysł śmieszny, tylko tragiczny. Skoro ta wiadomość pojawia się w przededniu głosowania nad Brexitem, to pachnie to jakąś dywersją ze strony unijnych luminarzy; próbą wpłynięcia na niezdecydowanych wyborców brytyjskich, dla których może okazać się to kroplą, która przepełni czarę goryczy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA