fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Notariusze

Utrata kancelarii notarialnej za udziały w spółce to zbyt surowa kara - wyrok SN

123RF
Wyższy Sąd Dyscyplinarny przy Krajowej Radzie Notarialnej musi dokładnie rozważyć, czy objęcie przez notariusza udziałów w spółce kapitałowej faktycznie łamie zakaz zajmowania się handlem, przemysłem, pośrednictwem i doradztwem w interesach.

Sąd Najwyższy uchylił 1 marca 2017 r.  orzeczenie Wyższego Sądu Dyscyplinarnego przy KRN dotyczące notariusz Natalii M. (dane zostały zmienione) Kobieta została ukarana przez Sąd Dyscyplinarny Izby Notarialnej pozbawieniem prawa prowadzenia kancelarii za to, że bez zawiadomienia prezesa izby notarialnej zawiązała spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością (obejmując 65 proc. udziałów), której przedmiotem działania były m.in. reklama, badanie rynku i opinii publicznej, finansowa działalność usługowa, działalność związana z obsługą nieruchomości, działalność prawnicza, działalność komercyjna i przetwarzanie danych. Takie zajęcie, zdaniem Sądu Dyscyplinarnego, przeszkadzało w pełnieniu obowiązków notariusza i uchybiało powadze wykonywanego zawodu.

Oprócz tego Natalia M. została ukarana naganą za to, że przez 8 lat była wspólnikiem i likwidatorem spółki partnerskiej radców prawnych. Były też inne zarzuty, ale z powodu przedawnienia umorzono postępowanie.

Pierwszoinstancyjne orzeczenie utrzymał w mocy Wyższy Sąd Dyscyplinarny przy KRN. Obrońca Natalii M. wniósł kasację do SN. Domagał się uniewinnienia notariuszki od popełnienia wszystkich zarzucanych jej czynów albo przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Spółka spółce nierówna

W ocenie Sądu Najwyższego kasacja była zasadna tylko w części – tej, która dotyczyła zawiązania przez obwinioną spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. SN stwierdził, że art. 19 Prawa o notariacie niewątpliwie ogranicza notariuszom możliwości rozszerzania aktywności zawodowej poza sferę związaną z wykonywaniem zawodu. Notariuszowi zabrania się podejmować zajęcie, które by przeszkadzało w pełnieniu obowiązków albo mogło uchybiać powadze wykonywanego zawodu. Nie wolno mu zwłaszcza zajmować się handlem, przemysłem, pośrednictwem i doradztwem w interesach.

SN zauważył, że komentowany przepis nie określa kryteriów oceny, w jaki sposób dane zajęcie uchybia powadze wykonywanego zawodu, pozostawiając organom dyscyplinarnym szeroki zakres swobodnego uznania. Jednak za trafny należy jego zdaniem uznać pogląd wyrażony w piśmiennictwie, że w kolizji z powagą wykonywanego zawodu pozostaje co do zasady członkostwo notariusza w spółce cywilnej, której wspólnicy w myśl art. 860 kodeksu cywilnego dążą do osiągnięcia celu gospodarczego mającego charakter zarobkowy, jak i występowanie notariusza w handlowych spółkach osobowych. Takie ograniczenia mają związek z działaniem notariusza w zakresie jego czynności, jako osoby zaufania publicznego – art. 2 § 1 Prawa o notariacie – wyjaśnił Sąd.

- Pojawia się jednak pytanie, czy tak w istocie restrykcyjne podejście odnosi się również do uczestnictwa notariusza w spółkach kapitałowych prawa handlowego – podkreślił SN.

Wskazał, że w literaturze przedmiotu zaleca się odróżniać posiadanie akcji lub udziałów w odpowiednich spółkach kapitałowych od działalności gospodarczej prowadzonej przez samą spółkę. Zwraca się uwagę, że wykonywanie praw udziałowych wynikających z udziałów w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością lub z posiadania akcji w spółce akcyjnej lub komandytowo-akcyjnej nie wchodzi samo przez się w zakres „zajmowania się handlem, przemysłem, pośrednictwem i doradztwem w interesach". Odnotowuje się też, że bezwzględny zakaz uczestnictwa notariusza w spółkach kapitałowych ogranicza jego swobodę choćby w lokowaniu własnych oszczędności i że w takich sytuacjach dyskusyjne jest określenie jego zachowania mianem „zajęcia" w rozumieniu art. 19 § 2 Prawa o notariacie.

SN nie wyręczy sądu dyscyplinarnego

Zdaniem SN Sądy dyscyplinarne orzekające w sprawie Natalii M. podeszły do tych zagadnień w sposób bardzo powierzchowny, chociaż mają one zasadnicze znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy.

- To właśnie organy samorządu powinny w pierwszym rzędzie podjąć trud dokonania, zgodnie z powszechnie przyjętymi dyrektywami wykładni prawa, ustalenia prawidłowego znaczenia przepisu art. 19 § 2 Pr. not. Poprawność wyników wysiłku interpretacyjnego będzie rzecz jasna podlegała kontroli najwyższego organu władzy sądowniczej w razie rozpoznawania kasacji, ale – co trzeba dobitnie podkreślić – nie byłoby rzeczą właściwą, aby wyręczał on w tym zakresie organy samorządu zawodowego i bez zaznajomienia się z ich punktem widzenia dokonywał swoistej wykładni wyprzedzającej – podkreślił Sąd.

Sąd notariuszy był zbyt surowy

SN dodał, że nie należy przesądzać z góry efektów interpretacji prawa, którą przeprowadzi Wyższy Sąd Dyscyplinarny w ponownym postępowaniu odwoławczym, bo zagadnienie odpowiedzialności dyscyplinarnej osób obwinionych, a więc i Natalii M. należy rozpatrywać zawsze indywidualnie. Jeśli jednak Wyższy Sąd Dyscyplinarny nie podzieli stanowiska autorów odwołań o konieczności uniewinnienia notariuszki, to będzie miał obowiązek rozważyć, czy zastosowana przez Sąd I instancji represja dyscyplinarna za ten czyn nie razi surowością.

- Oceniając stopień winy i stopień społecznej (korporacyjnej) szkodliwości czynu, o ile oczywiście uznany zostanie za delikt dyscyplinarny, Sąd odwoławczy kierować się powinien obowiązującymi w tej mierze dyrektywami, odrywając się od faktu odwołania Natalii N. ze stanowiska notariusza. Trudno oprzeć się wrażeniu, że ta ostatnia okoliczność odegrała niemałą rolę przy wyborze kary dyscyplinarnej za zawiązanie przez obwinioną spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – zauważył Sąd Najwyższy.

sygn. akt SDI 98/16

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA