fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Reprywatyzacją znów zajmą się posłowie

123RF
Od nowego roku zwrotami kamienic w Warszawie zajmie się komisja weryfikacyjna. Jest też pomysł, aby dekretowcy mieli rok na zgłoszenie roszczeń.

Dziką reprywatyzację w Warszawie mają zakończyć nowe przepisy. W piątek w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie dwóch projektów w tej sprawie: rządowego i Platformy Obywatelskiej. Oba budzą kontrowersje.

Pod lupę komisji

Rządowa propozycja ma na celu powołanie od nowego roku komisji weryfikacyjnej. Zrobi to minister sprawiedliwości.

Komisja zajmie się badaniem decyzji reprywatyzacyjnych z ostatnich 20 lat. Na początek pod jej lupę trafią sprawy najbardziej ostatnio bulwersujące opinię publiczną, czyli Chmielna 70 oraz Noakowskiego 70.

Jeśli komisja dojdzie do wniosku, że decyzja reprywatyzacyjna narusza prawo, to będzie mogła postąpić dwojako: nakaże zwrot nieruchomości miastu, a gdy nie będzie to możliwe, bo została już sprzedana dalej, zażąda od osoby, która złamała prawo, by zapłaciła rekompensatę. Pieniądze te trafią na konto Funduszu Rekompensat Reprywatyzacyjnych, przeznaczonego na wsparcie wyrzuconych z kamienic lokatorów.

Od decyzji komisji będzie się można odwołać do sądu administracyjnego. Jej decyzje będą opiniowane przez społeczną radę.

Na czas postępowania komisja będzie mogła wpisać do księgi wieczystej nieruchomości ostrzeżenie o prowadzeniu takiego postępowania oraz zakaz jej sprzedaży.

Projekt rządowy budzi mieszane uczucia.

– Całym sercem jestem za tym, by zbadać wątpliwe zwroty. Dochodziło do patologii i winnych trzeba ukarać – mówi Łukasz Bernatowicz, radca prawny specjalizujący się w reprywatyzacji. – Ale badanie spraw dekretowych powinno być transparentne, a komisja weryfikacyjna tego nie gwarantuje.

– Wystarczy, że dziką reprywatyzacją zajmuje się prokuratura – uważa Maciej Obrębski, adwokat.

Koniec handlu

Z kolei posłowie PO proponują, by dawni właściciele i ich spadkobiercy mogli się ubiegać o odszkodowanie albo rekompensatę. Będą one realizowane albo poprzez obligacje Skarbu Państwa, albo poprzez zwaloryzowane świadczenie pieniężne wypłacane w rocznych ratach z Dekretowego Funduszu Rekompensacyjnego. Rekompensata może wynieść 20 proc. wartości nieruchomości.

Dekretowcy dostaną tylko rok (termin nieprzekraczalny) od wejścia w życie ustawy na wystąpienie z wnioskiem w tej sprawie. Wnioski będzie się składać na urzędowym formularzu, którego wzór określi minister skarbu. ?Projekt wprowadza zakaz zwrotu kamienic, w których mieszkają lokatorzy. Mają być za nie wypłacane odszkodowania równe wartości nieruchomości w 1945 r. Posłowie PO zamierzają też ukrócić handel roszczeniami. Dekretowcy przeniosą je tylko na rzecz bliskich. Obca osoba już ich nie kupi. Dziś nie ma takich ograniczeń, co prowadziło do patologii.

– To dobrze, że będzie ograniczenie w zgłaszaniu roszczeń – uważa mec. Obrębski. – Ale rok to zdecydowanie za krótko. Powinny być trzy lata, tak jak w wypadku Zabużan.

Z kolei samym dekretowcom nie podoba się zakaz zwrotów w naturze.

- To krzywdząca propozycja – uważa Ryszard Grzesiuła, wiceprezes stowarzyszenia Dekretowiec.

Co dalej z projektami?

W piątek pierwsze czytanie, głosowanie nad tymi projektami dopiero na następnym posiedzeniu Sejmu – mówi Paweł Lisiecki, poseł PiS. – Na pewno dalej będzie procedowany projekt rządowy, a co z tym autorstwa PO – nie wiadomo. Decyzja jeszcze nie zapadła. Zespół parlamentarny, w którym pracuję, opracowuje swoje uregulowania w tym zakresie.

etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA