fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Obrót ziemią rolną: każdy chętny będzie mógł kupić hektar ziemi

Adobe Stock
W miastach znikną ograniczenia w obrocie gruntami rolnymi. Łatwiej się kupi także działkę na wsi.

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi luzuje obrót ziemią rolną. Chce, by każdy mógł kupić hektar ziemi, a nie, jak dziś, jedynie 30 arów. W sprzedaży gruntów w granicach administracyjnych miast natomiast w ogóle nie będzie ograniczeń. Całkowicie zostaną wyłączone spod działania przepisów o handlu ziemią.

Czytaj także: Obrót gruntami rolnymi: kupno ziemi nie sprawia już trudności

Dziwna ta odwilż

Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego (ukur). Na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji pojawiła się nowa jego wersja.

Tuż po objęciu fotela ministra rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski obiecywał, że spod działania tej ustawy wyłączy jeden hektar ziemi. I prawdopodobnie chciał dotrzymać tej obietnicy. Problem jednak w tym, że robi to trochę nieudolnie. Projekt przewiduje wprawdzie, że każdy będzie mógł kupić hektar gruntu rolnego, nie uchyla jednak przepisu o 30 arach. Z uzasadnienia projektu oraz z oceny skutków regulacji jasno zaś wynika, że intencją resortu było wyłączenie jednego hektara spod działania ustawy. Oznacza to sprzeczność, którą Ministerstwo Rolnictwa powinno jak jak najszybciej usunąć, żeby się nie ośmieszać.

Od dwóch lat ziemię rolną może nabyć tylko rolnik indywidualny, który spełnia określone kryteria. Inne podmioty muszą mieć zgodę prezesa Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (dawna Agencja Nieruchomości Rolnych). Zgodę mogą otrzymać jedynie na nabycie ziemi na cele rolne.

Eksperci są zgodni, że wyłączenie jednego hektara spod działania kontrowersyjnych przepisów to dobra wiadomość, ale niektórzy chcą pójść jeszcze dalej.

– Zmiana ułatwi życie rolnikom, którzy nie mają statusu rolnika indywidualnego oraz osobom, które zechcą zamieszkać na wsi – mówi Maciej Obrębski, adwokat specjalizujący się w nieruchomościach.

– Na jednym hektarze wybuduje się osiedle czterech, sześciu bloków, ale nie zrealizuje dużej inwestycji. Dlatego spod działania ustawy powinno się wyłączyć co najmniej dwa hektary, czyli tyle, ile dziś państwowych gruntów znajdujących się w zasobach Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa – tłumaczy Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Bardziej podoba się propozycja Ministerstwa Rolnictwa w sprawie uwolnienia obrotu gruntami rolnymi położonymi w granicach administracyjnych miast. Z propozycji cieszą się przede wszystkim deweloperzy.

W miastach hulaj dusza

– W miastach brakuje ziemi pod inwestycje. Powoduje to wzrost cen gruntów, a tym samym i mieszkań. Propozycja powinna rozwiązać problem braku gruntów inwestycyjnych w miastach i wpłynąć na obniżenie ich cen, a potem mieszkań – uważa dyrektor Konrad Płochocki.

Projekt budzi także poważne obawy miast.

– Dla nas wyłączenie stosowania przepisów do ziemi w miastach nie jest dobrą wiadomością. Przecież grunty rolne w miastach to nie tylko ugory, obok których buduje się bloki, ale również tereny zielone czy cenne przyrodniczo – tłumaczy Wiesław Bielawski, wiceprezydent Gdańska. – Obawiamy się, że zmiana doprowadzi do ich zabudowania. Niedawno weszła w życie specustawa mieszkaniowa, która ułatwia budowę bloków w miastach, a teraz będą jeszcze wyłączenia dotyczące gruntów rolnych. Prawo idzie w zdecydowanie złym kierunku – uważa wiceprezydent Bielawski.

Stawy i licytacja

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wyłącza również stosowanie ustawy do gruntów pod stawami rybnymi, stanowiącymi co najmniej 70 proc. powierzchni nieruchomości, a także bloków po państwowych gospodarstwach rolnych.

Te ostatnie często stoją na gruntach rolnych. Dlatego osoby, które w nich mieszkają, nie mogą wykupić mieszkań. Nie są bowiem rolnikami indywidualnymi. Projekt odblokowuje wykup takich lokali.

Przepisów ukur nie będzie się również stosowało do egzekucji komorniczej, postępowania upadłościowego, łączenia i podziału spółek prawa handlowego.

– Zmiana usprawni egzekucję długów. Obecnie z powodu ograniczeń w przepisach kuleje. Komornicy mają problemy ze zlicytowaniem nieruchomości. Muszą bowiem znaleźć rolnika indywidualnego, który ją kupi, a takich nie ma zbyt wielu – twierdzi mec. Obrębski.

Projekt pozwala też uczelniom publicznym nabywać grunty rolne na cele dydaktyczne, a spółkom z większościowym udziałem samorządu terytorialnego lub Skarbu Państwa na cele użyteczności publicznej.

Ministerstwo ułatwia podział majątku po rozwodzie. Teraz, by dostać ziemię, byli małżonkowie muszą albo być rolnikami indywidualnymi, albo uzyskać zgodę prezesa Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Projekt przewiduje, że ustawy nie będzie się stosowało przy podziale ziemi po rozwodzie. ©?

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA