fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Gniazdka do ładowania elektrycznych samochodów będą obowiązkowe w nowych blokach

Adobe Stock
W podziemnych garażach nowych bloków obowiązkowe mają być gniazdka do ładowania elektrycznych samochodów.

Minister energii pracuje nad przepisami, dzięki którym posiadacze elektrycznych samochodów będą mieli mniejszy problem z ich naładowaniem. Chce, by w każdym nowym bloku był punkt do ładowania.

Polski Związek Firm Deweloperskich uważa, że będzie to bardzo kosztowny obowiązek. Ma swoje propozycje, zgodne z wytycznymi Komisji Europejskiej.

Ekologia w garażu

Chodzi o projekt rozporządzenia ministra energii w sprawie sposobu ustalania mocy przyłączeniowej dla wewnętrznych i zewnętrznych stanowisk postojowych związanych z budynkami użyteczności publicznej oraz budynkami mieszkalnymi wielorodzinnymi. To akt wykonawczy do ustawy o elektromobilności. Przewiduje on minimalną moc przyłączeniową dla budynków użyteczności publicznych oraz mieszkalnych wielorodzinnych. Dzięki temu w podziemnych garażach nowych oraz projektowanych budynkach mają być instalowane punkty ładowania samochodów elektrycznych.

Przeciwko zmianom protestują deweloperzy.

Czytaj także:

Ceny w górę

– Nie mamy nic przeciwko elektrycznym samochodom oraz elektromobilności – mówi Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

– Ale narzucanie inwestorom obowiązku przygotowania miejsc postojowych pod ładowanie samochodów elektrycznych zwyczajnie nie ma sensu. Rocznie buduje się w Polsce około 110 tys. mieszkań, a samochodów elektrycznych jest zaledwie 6 tys. Nie sądzę też, by ich liczba lawino wzrosła. Tymczasem takie zapewnienie punktów ładowania kosztuje. Według naszych wyliczeń podniesie cenę miejsca postojowego od 1,5 do 2 tys. zł. Do tego dojdzie koszt ładowarki, który wyniesie przy długim ładowaniu od 5 do 25 tys. zł, a szybkim od 110 a 150 tys. zł. Przy czym więcej zapłacą nie tyko posiadacze samochodów elektrycznych, ale wszyscy kupujący mieszkania.

Według PZFD wzrosną również koszty utrzymania bloku.

– Właściciele mieszkań zapłacą więcej za utrzymanie nieruchomości wspólnej. Bez względu na to, czy ktoś ładuje samochód w garażu czy nie. W zakładzie energetycznym trzeba będzie zarezerwować moc przyłączeniową i utrzymywać większą wydajność sieci. Wzrosną też koszty przeglądów elektrycznych – wyjaśnia dyrektor Płochocki.

– Znam wspólnotę na warszawskim Gocławiu, która już taki punkt ładowania samochodów miała i z niego zrezygnowała, właśnie dlatego, że jego utrzymanie słono kosztowało – opowiada Płochocki.

Proponowane zmiany nie są niczym nowym. Postulowała je Komisja Europejska w 2017 r. Wówczas stwierdziła, że wystarczy, by inwestor w podziemnym garażu zapewnił tzw. przepustowość, czyli stworzył możliwości posiadaczowi miejsca postojowego indywidualnego doprowadzenia infrastruktury do ładowania samochodów.

– Jesteśmy za tego typu rozwiązaniem – mówi Konrad Płochocki.

Gniazdka tak, ale...

– Jestem za elektromobilnością. Postępu nie da się zatrzymać. Każdy nowy blok powinien mieć więc możliwość ładowania elektrycznych samochodów, ponieważ będzie ich z każdym rokiem więcej – uważa Rafał Dębowski, adwokat.

– Deweloper powinien jednak wyposażać miejsce postojowe w punkt ładowania tylko na wyraźne życzenie klienta. Nie ma sensu obciążać kosztami budowy punktu wszystkich kupujących lokale – wyjaśnia mec. Dębowski. – Garaż podziemny ma z reguły status lokalu użytkowego, którego współwłaścicielami są właściciele mieszkań. Z przepisów jasno powinno wynikać, że za ładowanie płaci tylko ten współwłaściciel, który korzysta z ładowarki – twierdzi.

Projekt podoba się również ekologom.

– Spaliny samochodowe są jednym z głównych powodów smogu. Im więcej będzie więc samochodów elektrycznych, tym lepiej. A takie rozwiązania mogą się do tego przyczynić – uważa Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA