fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Wyrok WSA w sprawie wpisu nieruchomości do gminnej ewidencji zabytków

AdobeStock
Nieruchomość może być wpisana do gminnej ewidencji zabytków bez wiedzy jej właściciela.

Kamienica w śródmieściu Łodzi wybudowana w latach 1936–1939 została wpisana do takiej ewidencji zarządzeniem prezydenta Łodzi.

Obowiązek założenia gminnej ewidencji zabytków nałożyła, m.in. na prezydentów miast, ustawa o ochronie zabytków. 29 kwietnia 2013 r. prezydent Łodzi wydał zarządzenie w sprawie przyjęcia gminnej ewidencji zabytków miasta Łodzi. Ustawodawca nie określił jednak ani kryteriów, ani trybu kwalifikowania obiektów do takiej ewidencji. Ma to charakter uznaniowy i nie obywa się bez protestów i kontrowersji.

Zaprotestował również właściciel kamienicy. W skierowanym do prezydenta Łodzi wezwaniu do usunięcia naruszenia prawa zarzucił, że nieruchomość została wpisana do ewidencji bez poinformowania o tym jej właściciela, w sposób arbitralny i nieuzasadniony. Decyzja jest uznaniowa, nie zostały przeprowadzone ekspertyzy. Zdaniem właściciela wpisany do ewidencji budynek nie posiada walorów zabytkowych. Został wybudowany według szablonowych założeń architektury modernizmu jako blok mieszkalny. Niczym się nie wyróżnia spośród innych budynków wzniesionych w tym czasie. Potwierdzili to miejski i wojewódzki konserwator zabytków, wydając w 2003 r. pozytywną opinię o projekcie decyzji o warunkach zabudowy, która przewidywała szeroką przebudowę i nadbudowę bryły budynku.

W 2017 r., po wpisie do ewidencji, organy konserwatorskie nie zaakceptowały projektu modernizacji kamienicy, ponieważ nie wpisywała się, m.in. przez proponowaną wysokość, w historyczną linię zabudowy.

W odpowiedzi na wezwanie do usunięcia naruszenia prawa prezydent miasta stwierdził, że konserwatorskie opinie z 2003 r., na które powołuje się obecnie właściciel budynku, zostały wydane na podstawie poprzedniego planu zagospodarowania przestrzennego. Przebudowy jednak nie było, a budynek został opuszczony i niszczeje. Nie było też potrzeby przeprowadzania ekspertyz, ponieważ kartę adresową do ewidencji opracowywały służby konserwatorskie.

Miejskie władze kontynuowały tę argumentację w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Łodzi. W odpowiedzi na skargę właściciela kamienicy podkreśliły, że włączenie obiektu do gminnej ewidencji zabytków jest uznaniowa, a miejskie służby konserwatorskie mają kompetencje do samodzielnej oceny wartości zabytków. Kamienica dokumentuje rozwój miasta. Zachowanie takich obiektów ma szczególne znaczenie dla historii Łodzi. Nie ma więc podstaw do skreślenia budynku z gminnej ewidencji zabytków, którą zaopiniował bez zastrzeżeń wojewódzki konserwator zabytków.

WSA zaakceptował to stanowisko i oddalił skargę na umieszczenie budynku w zarządzeniu prezydenta Łodzi. Podkreślił, że w gminnej ewidencji zabytków może zostać ujęty tylko obiekt, który spełnia ustawową definicję zabytku. Zdaniem sądu zostało udowodnione, że budynek objęto ochroną konserwatorską ze względu na styl architektoniczny i konieczność zachowania modernistycznego charakteru zabudowy historycznego śródmieścia jako całości. Oceny dokonały wyspecjalizowane służby konserwatorskie. To, że skarżący nie został poinformowany o zamiarze wpisu do gminnej ewidencji zabytków, nie ma wpływu na ocenę zgodności tego wpisu z prawem – podkreślił sąd. Taka ocena dokonywana jest przez sąd administracyjny z uwzględnieniem merytorycznych podstaw uzasadniających wpis.

Wyrok jest nieprawomocny.

sygnatura akt: II SA/Łd 337/18

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA