fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Kable przesyłowe na popaństwowych gruntach - czy firmy zapłacą za służebność przesyłu

Fotorzepa, Michał Sadowski
Od Sądu Najwyższego zależy, czy firmy przesyłowe powinny płacić za instalacje tysiącom właścicieli działek.

Sąd Najwyższy ma zdecydować, czy z chwilą uwłaszczenia firm energetycznych i podobnych w 1990 r. nabyły one z mocy ustawy prawo do utrzymywania instalacji. Chodzi o działki po przedsiębiorstwach państwowych, w tym także PGR, będące teraz w rękach prywatnych, także spółek, na których w latach 60. i 70. ubiegłego wieku posadowiono tysiące kilometrów instalacji przesyłowych, nie dbając o ich prawne uregulowanie.

Darmo czy nie

Jeśli odpowiedź SN będzie „tak", firmy przesyłowe nie będą musiały płacić obecnym właścicielom gruntów. Zapłacą, jeśli SN powie „nie".

To ważne zagadnienie trzyosobowy skład SN skierował właśnie pod rozstrzygnięcie szerszego, siedmioosobowego składu SN.

Od ośmiu lat, tj. od uregulowania służebności przesyłu, zasadą jest, że właściciel gruntu ma prawo do uregulowania statusu instalacji i wynagrodzenia. Z drugiej strony firmy przesyłowe w razie takiego żądania starają się wykazać, że zasiedziały taką służebność, co oznacza, że nie muszą za posadowienie instalacji płacić właścicielowi gruntu.

Tak też było w sprawie, w której spółka z o.o. z Zalesia na ziemi chełmińskiej domagała się od Polskich Sieci Elektroenergetycznych SA uregulowania statusu linii energetycznej Toruń Elana – Grudziądz na jej gruntach, jakie nabyła po dawanym PGR. Linię zbudowano w 1974 r., po wielu przekształceniach PSE stały się jej właścicielem.

Sąd Rejonowy w Toruniu zasądził na rzecz sieci jednorazowe wynagrodzenie w wysokości 94,1 tys. zł. W uzasadnieniu wskazał, że PSE nie dysponowała tytułem do takiego posadowienia, nie wchodziło więc w rachubę wywłaszczenie, gdyż w okresie PRL nie stosowano go do gruntów państwowych. Możliwe jest zatem tylko zasiedzenie służebności. To zaś mogło biec od chwili uwłaszczenia przedsiębiorstw państwowych w 1990 r. i nie upłynął jeszcze 30-letni termin zasiedzenia.

Za i przeciw

Sąd Okręgowy w Toruniu, rozpatrując apelację PSE, powziął wątpliwości, czy uwłaszczenie przedsiębiorstwa państwowego na urządzeniach przesyłowych posadowionych na państwowych nieruchomościach na podstawie ustawy z 20 grudnia 1990 r. o zmianie ustawy o przedsiębiorstwach państwowych nie spowodowało uzyskania przez nie z mocy prawa służebności przesyłu.

– Nie ma ku temu żadnego przepisu, a chodzi o ograniczenie własności – argumentował przed SN mecenas Jakub Piszczek, pełnomocnik spółki.

– Mówimy o zmianach wręcz ustrojowych, kiedy pewne uproszczenia w przepisach były naturalne i należy uwzględniać to, że nie chodziło tylko o uwłaszczenia na instalacjach, ale i prawo do ich utrzymywania – argumentowali z kolei mecenasi Rafał Zgórzak i Anna Osmańska, pełnomocnicy PSE.

sygnatura akt III CZP 100/16

OPINIA

prof. Bartosz Rakoczy - Uniwersytet Mikołaja Kopernika

Z samego uzyskania własności instalacji przesyłowej i prawa posadowienia ich nie wynika moim zdaniem prawo do służebności. Przedsiębiorstwa przesyłowe mogły co najwyżej nabyć posiadanie, które po spełnieniu wymaganych przesłanek prowadzi do zasiedzenia służebności. Jestem gorącym zwolennikiem traktowania ich jako posiadania w dobrej wierze. Moje doświadczenie uczy, że instalacje te były budowane za wiedzą zainteresowanych, a nawet odszkodowaniem, i często im służyły. Obecni przedsiębiorcy przesyłowi są zaś często ofiarami braku dokumentów z okresu budowania instalacji. Ale to oni domagają się ustanowienia prawa na ich rzeczy i to oni muszą wykazać przesłanki zasiedzenia.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA